Umowa UE–Australia podpisana: co wjedzie do Europy?AHM
StoryEditorumowa UE-Australia

„To nie do przyjęcia”. UE wpuszcza więcej mleka, mięsa i cukru – co z cenami skupu?

25.03.2026., 13:00h

Zawarta wczoraj umowa UE–Australia otwiera rynek na australijską wołowinę, cukier, jagnięcinę i produkty mleczne. Eksperci ostrzegają: nowe kontyngenty mogą wywrzeć poważną presję na ceny i konkurencyjność europejskich gospodarstw.

Umowa UE–Australia: ile mięsa i produktów rolno-spożywczych trafi na rynek UE?

W Canberze, 24 marca 2026 r., przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podpisała umowę handlową UE–Australia. Porozumienie zakończyło trwające od 2018 r. negocjacje i otworzyło rynek unijny na australijskie produkty rolne.

Największe obawy wzbudza kontyngent wołowiny – to 30 600 ton rocznie, rozłożony na dziesięć lat. Zgodnie z umową handlową 55% tego mięsa (ok. 16 830 ton) będzie wwożone bezcłowo, pod warunkiem że bydło hodowane było na pastwiskach. Natomiast pozostała część - 13 770 ton - podlegać będzie obniżonemu cłu 7,5%. Kontyngenty będą stopniowo wdrażane, z jedną trzecią ilości dostępną od pierwszego roku.

Dodatkowo, Australia uzyskała kontyngent 25 000 ton jagnięciny i koziny (z czego 27% dotyczy mięsa mrożonego), oraz 35 000 ton surowego cukru bezcłowo.

Co z produktami mlecznymi?  Kontyngenty na produkty mleczne obejmują: 8 000 ton odtłuszczonego mleka w proszku, 5 000 ton masła i 2 000 ton koncentratów białek serwatkowych. Do tego przewidziano limit 8 500 ton ryżu, 20 000 ton glutenu pszennego i 800 ton kukurydzy cukrowej.

Polscy rolnicy obawiają się presji cenowej

Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, wyjaśnia, że kontyngent 30 600 ton to 3,5 razy więcej niż dotychczasowy import z Australii - kraju, który jest jednym z największych eksporterów wołowiny na świecie.

– Taki wzrost szczególnie w segmencie premium, będzie miał bezpośredni wpływ na poziom cen i stabilność produkcji w UE. To właśnie w tych segmentach presja cenowa pojawi się najszybciej – zaznacza Zarzecki.

Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego (PZPBM) podkreśla, że każda zmiana konkurencji na rynku UE przekłada się bezpośrednio na opłacalność krajowej produkcji.

– Zwiększenie importu wołowiny z Australii dotyczy bezpośrednio tych samych segmentów produktowych, w których funkcjonuje polski sektor, prowadząc do bezpośredniej konkurencji w najbardziej dochodowej części rynku – wskazuje w stanowisku organizacja.

Copa i Cogeca: "Ustępstwa dla Australii w sektorach wrażliwych są nie do przyjęcia"

Copa Cogeca w komunikacie prasowym zwraca uwagę, że ustępstwa dla Australii w sektorach wrażliwych są nie do przyjęcia w kontekście post-Mercosuru. Organizacja ostrzega, że brak realnych mechanizmów ochronnych oraz skumulowany wpływ kolejnych umów handlowych stawia europejskich rolników w trudnej sytuacji.

– Znaczne ustępstwa w wysoce wrażliwych sektorach rolnictwa – zwłaszcza wołowinie (30 600 ton kontyngentu taryfowego), baraninie (25 000 ton kontyngentu taryfowego – z czego tylko 27% stanowi mięso mrożone), cukrze (35 000 ton kontyngentu taryfowego) i ryżu (8500 ton kontyngentu taryfowego) – od dawna budzą silny sprzeciw i obawy ze strony społeczności rolniczej. W kontekście post-Mercosuru, skumulowany wpływ kolejnych umów handlowych sprawia, że ​​ustępstwa te są nie do przyjęcia – alarmują organizacje.

Zarzecki: "To nie jest kwestia statystyki i tabelek. To jest kwestia zasad gry a dziś te zasady nie są równe" 

Komisja Europejska zapewnia, że rynek będzie chroniony poprzez kontyngenty i monitoring. Kontyngenty będą stopniowo wdrażane, a w przypadku nadmiernego importu możliwe będzie czasowe zawieszenie preferencji handlowych, ale doświadczenia z umowy UE–Mercosur pokazują, że takie działania mogą nie wystarczyć.

– Otwieranie rynku na produkty spoza UE, wytwarzane w innych realiach kosztowych i regulacyjnych, prowadzi do obniżenia opłacalności europejskiej produkcji. Komisja Europejska broni się trzema argumentami: że import będzie limitowany kontyngentami, że wdrażanie będzie bardzo powolne oraz że dostęp do rynku będzie powiązany z warunkami zrównoważonego rozwoju i wymogami produkcyjnymi. Tyle że to są standardowe elementy każdej umowy handlowej UE, a nie żadne nadzwyczajne mechanizmy ochronne – wyjaśnia Jacek Zarzecki.

Zarzecki zwraca uwagę na różnice w regulacjach produkcji i wpływ na konkurencyjność europejskich gospodarstw.

– Przypomnę tylko, że w Australii dopuszczone jest stosowanie hormonów wzrostu w hodowli bydła czego w UE się zakazuje. To nie jest kwestia statystyki i tabelek. To jest kwestia zasad gry a dziś te zasady nie są równe.

Umowa UE–Australia a rynki globalne

Umowa handlowa UE–Australia ma również wymiar konkurencyjny poza Europą. Polska eksportuje wołowinę halal i koszer do Azji Południowo-Wschodniej, gdzie Australia notuje 33% wzrost eksportu. W Wietnamie jest drugim co do wielkości eksporterem pakowanej wołowiny, odpowiadając za 18% rynku.

Wiesław Różański, prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego (UPEMI), podkreśla, że nowe kontyngenty mogą zwiększyć presję konkurencyjną, nie tylko w UE, ale również na rynkach globalnych.

– Rozwój sektora w coraz większym stopniu opiera się na ekspansji na rynki pozaunijne, w szczególności w Azji. Są to rynki wymagające, ale oferujące wysoką wartość dodaną i stabilność relacji handlowych. To właśnie na tych kierunkach Polska konkuruje bezpośrednio z Australią, jednym z największych eksporterów wołowiny na świecie. Skutki umowy UE–Australia nie ograniczają się zatem do rynku unijnego, lecz wpływają również na pozycję konkurencyjną polskich producentów na rynkach globalnych – czytamy w stanowisku PZPBM i PPZW z 24 marca br. 

Kompromis, który budzi kontrowersje

Umowa UE–Australia kończy wieloletnie negocjacje, ale nie rozwiewa wątpliwości europejskich rolników. Kontyngenty mogą zwiększyć konkurencję w najbardziej dochodowych segmentach rynku, a brak wystarczających mechanizmów ochronnych stawia sektor w trudnej sytuacji. 

Dla Komisji Europejskiej umowa UE-Australia jest sukcesem politycznym, umożliwiającym zniesienie ceł na produkty spożywcze i zwiększenie współpracy handlowej. Dla rolników w UE i w Polsce oznacza obawy związane ze spadkiem cen, problemami ze sprzedażą, utratę konkurencyjności, presję na rentowność gospodarstw, konieczność zmiany strategii produkcji i ryzyko niestabilności rynku lokalnego i zagranicznego.

źródło: Jacek Zarzecki/ Fb, PZPBM i PPZW (stanowisko z 24 marca 2026 r.), Copa Cogeca (komunikat prasowy z 24 marca 2026 r.), topagrar.com, topagrar.pl

oprac. Agnieszka Sawicka

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
25. marzec 2026 13:02