Rolnik zaorał asfaltJakubowski/ Canva
StoryEditorRolnik z Gliwic

Zaorał drogę, a drogowcy wrócili z maszynami. Rolnik ich zobaczył i oznajmił: „Żadnego asfaltu nie będzie”

23.10.2026., 10:00h

Drogowcy wrócili na ul. Rybacką w Gliwicach i rozpoczęli frezowanie zniszczonej nawierzchni. W piątek 23 października ma zostać położony nowy asfalt. Józef Magiera, który w sierpniu zaorał świeżo wykonaną drogę, zapowiada jednak kolejne działania. Sprawa, którą opisywał na łamach topagrar.pl Arkadiusz Jakubowski, wciąż ma nierozstrzygnięte wątki prawne i własnościowe.

Drogowcy ponownie remontują ul. Rybacką w Gliwicach

W środę 21 października drogowcy wrócili na ul. Rybacką w gliwickiej Ostropie i rozpoczęli frezowanie nawierzchni na spornym odcinku drogi. Jak poinformowała „Fakt” Jadwiga Jagiełło-Stiborska, rzeczniczka Zarządu Dróg Miejskich w Gliwicach, usunięto całą nawierzchnię bitumiczną.

Miasto zapowiada, że w piątek roboty będą kontynuowane i zostanie położony nowy asfalt. Jeśli prace przebiegną zgodnie z planem, do końca tygodnia ul. Rybacka ma być gotowa.

– Teren na Rybackiej należy do miasta, więc tak, jak wcześniej, tak i teraz działamy w granicach naszego pasa drogowego – przekazała rzeczniczka ZDM w rozmowie z „Faktem”.

Do wznowienia robót doszło po otrzymaniu decyzji Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego, która umożliwiła drogowcom powrót na miejsce.

Józef Magiera zapowiada kolejny ruch

Na miejscu ponownie pojawił się również Józef Magiera. Rolnik od początku sporu utrzymuje, że asfalt został położony na gruncie, do którego ma prawo i kwestionuje działania miasta. Widząc robotników usuwających nawierzchnię, zapowiedział, że nie zamierza odpuścić.

– Przyjechali robotnicy i zrywają, a ja im mówię, że żadnego asfaltu na pewno tu nie będzie – powiedział „Faktowi”.

Zapytany o powody takiego stanowiska, dodał: – Bo jutro robimy coś, czego oni się nie spodziewają.

Na razie nie wiadomo, co dokładnie planuje rolnik. Jego zapowiedź pojawia się w momencie, gdy miasto chce jak najszybciej przywrócić przejezdność drogi. Na miejscu podczas robót pojawili się również funkcjonariusze policji i straży miejskiej.

Spór o drogę sięga niemal 100 lat wstecz

Jak opisywał Arkadiusz Jakubowski na łamach topagrar.pl, konflikt wokół ul. Rybackiej jest znacznie bardziej skomplikowany niż samo zniszczenie świeżo położonego asfaltu. Jego korzenie sięgają historii gruntów należących niegdyś do rodziny Magierów.

Rodzina rolnika gospodaruje w tym miejscu od 1927 roku, a Józef Magiera przekonuje, że dawna droga polna, która później stała się ul. Rybacką, z czasem przesunęła się na teren jego pola i powołuje się na wspomnienia ojca, dawne mapy oraz znaki graniczne.

Miasto natomiast przedstawia inną wersję wydarzeń. Urzędnicy wskazują na dokumentację geodezyjną, decyzje administracyjne oraz księgę wieczystą, w której jako właściciel spornych działek figuruje Gmina Gliwice.

W artykule na topagrar.pl Jakubowski zwracał uwagę, że istotne są nie tylko kwestie własności gruntów i odszkodowania za ich przejęcie, ale również przebieg granic w terenie oraz zakres robót wykonanych podczas tegorocznego remontu.

Z odpowiedzi Zarządu Dróg Miejskich, które przytaczał dziennikarz, wynikało, że szerokość jezdni nie uległa zmianie, a prace prowadzono z zachowaniem dotychczasowego przebiegu drogi. Nie rozstrzyga to jednak wszystkich wątpliwości podnoszonych przez rolnika.

Co z postępowaniem karnym przeciwko rolnikowi?

Do zdarzenia doszło 7 sierpnia 2026 roku. Józef Magiera wjechał wówczas ciągnikiem z pługiem na świeżo wykonaną nawierzchnię ul. Rybackiej i uszkodził ją na odcinku blisko 200 metrów.

Początkowo straty oszacowano na ok. 300 tys. zł, a rolnik został tymczasowo aresztowany. Po dokładniejszym oszacowaniu szkód na ok. 184 tys. zł zmieniono kwalifikację prawną czynu. 14 sierpnia prokurator uchylił areszt i Magiera wyszedł na wolność.

Jak ustalił wcześniej Arkadiusz Jakubowski, postępowanie karne nadal trwało. Obrońca rolnika, mec. Adam Szewc, wskazywał, że dla oceny sprawy znaczenie mogą mieć zarówno status prawny gruntu, jak i ustalenie, czy Magiera był przekonany, że działa na własnej ziemi.

Kluczowe może okazać się również odtworzenie historycznego przebiegu granic oraz sprawdzenie dokumentacji dotyczącej remontu drogi. Nie przesądza to jednak o wyniku postępowania karnego.

Kto zapłaci za ponowny remont?

Na razie nie wiadomo, ile dokładnie będzie kosztować odtworzenie nawierzchni, a ZDM ma rozliczyć wykonawcę po zakończeniu robót, wykonaniu pomiarów i odbiorze prac. Rzeczniczka zarządu dróg zaznaczyła, że ewentualne dochodzenie należności za zniszczenie wcześniejszej nawierzchni będzie odrębną sprawą.

Dla mieszkańców najważniejsze jest obecnie przywrócenie normalnego dojazdu do domów. Dla Józefa Magiery spór pozostaje jednak kwestią prawa do gruntu, które – jak przekonuje – jego rodzina użytkowała przez dziesięciolecia.

Czy zapowiadane przez rolnika działania wpłyną na przebieg kolejnych robót? Na razie wiadomo jedynie, że miasto zamierza dokończyć remont, a konflikt wokół ul. Rybackiej nadal nie został ostatecznie rozwiązany.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. topagrar.pl, fakt.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
23. październik 2026 10:02