Różne warzywa, ale mniejsze partie
Z Robertem rozmawiałam podczas Dolnośląskiego Targu Rolnego we Wrocławiu. Gospodarstwo prowadzi wspólnie z żoną od 37 lat. Zamiast koncentrować się na jednym produkcie, uprawiają kilka rodzajów warzyw.
– Uprawiamy ziemniaki, buraki, kapustę, kalafiory, marchew, pietruszkę, seler i inne warzywa. Nie mamy dużych ilości – opowiada rolnik.
Ziemniaki zajmują 3 ha. W gospodarstwie uprawiane są odmiany Lilly, Red Lady i Gala. Rolnik podkreśla, że stara się dopasować produkt do oczekiwań kupujących.
– Robimy ziemniaki pod klienta, żeby były dobre – zaznacza.
Na targu kilogram ziemniaków kosztuje u niego 3 zł.
Rolnik: „Rynek hurtowy zaczął się kurczyć”
Warzywa z gospodarstwa rolnika trafiają m.in. na rynek hurtowy. Producent zauważa jednak, że coraz trudniej polegać na tym kanale sprzedaży.– Rynek hurtowy zaczął się kurczyć. Po prostu nie ma tam ruchu – mówi.
Sprzedaż bezpośrednio w gospodarstwie również nie jest łatwa, bo, jak relacjonuje, klienci niechętnie przyjeżdżają po warzywa na miejsce. Z kolei odbiorcy hurtowi mogą oczekiwać dużych partii jednego produktu.
– Jeśli ktoś potrzebuje setek ton jednej odmiany, jesteśmy na to za mali, żeby się w to bawić – wyjaśnia.
Targ, taki jak we Wrocławiu przy DODR, daje więc gospodarstwu dodatkową możliwość spotkania z kupującymi i sprzedaży własnych plonów.
„Bez podlewania to dramat na polu”
W tym sezonie ważne było nawadnianie. Gospodarz podkreśla, że bez podlewania uprawom trudno byłoby poradzić sobie z warunkami pogodowymi.– Podlewamy. Bez podlewania byłby dramat – mówi.
Pytany o opłacalność produkcji, przyznaje, że nie potrafi łatwo ocenić sytuacji.
– To jest bardzo trudne pytanie. To pytanie, na które nie znam odpowiedzi – przyznaje.
Rolnik chciałby targu co tydzień
Robert pozytywnie ocenia możliwość sprzedaży na Dolnośląskim Targu Rolnym. Podczas naszej rozmowy kupujących nie brakowało, a kolejka przy stoisku szybko się wydłużała. Zwracał też uwagę, że część klientów dziwi się, iż targ odbywa się tylko co dwa tygodnie.
– Co dwa tygodnie można trochę dorobić. Kupujących jest sporo i wiele osób dziwi się, że targ odbywa się tak rzadko – mówi.
Rolnik chciałby, aby wydarzenie odbywało się co tydzień, szczególnie w sezonie, gdy producenci rolni mają świeże plony do sprzedania. Jak relacjonuje, wystawcy rozmawiali o tym z przedstawicielami organizatora.
– Gdyby targ był co tydzień, można byłoby dalej to robić. Byłyby też pieniądze – podkreśla.
Częstsze spotkania, w jego ocenie, ułatwiłyby małym gospodarstwom sprzedaż warzyw i zapewniły klientom regularniejszy dostęp do lokalnych produktów. Dla Roberta targ jest już ważnym sposobem docierania do kupujących i liczy, że takich okazji do sprzedaży będzie więcej.
Czy Dolnośląski Targ Rolny będzie odbywał się co tydzień?
Postulat częstszej organizacji targu pojawiał się również w moich rozmowach z innymi wystawcami podczas Dolnośląskiego Targu Rolnego. Rolnicy zwracali uwagę, że wydarzenie daje im możliwość bezpośredniej sprzedaży warzyw i owoców, a klienci chętnie przyjeżdżają po lokalne produkty. Dla mniejszych gospodarstw, które nie są w stanie przygotować dużych partii jednego warzywa dla hurtowników, to szczególnie ważny kanał zbytu.W związku z postulatami rolników zapytałam kierownictwo Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, czy targ mógłby odbywać się co tydzień, przynajmniej w sezonie zbiorów warzyw i owoców. DODR poinformował, że możliwość zwiększenia częstotliwości wydarzenia była konsultowana z wystawcami. Na razie jednak nie będzie zmian.
– Możliwość zwiększenia częstotliwości organizacji Dolnośląskiego Targu Rolnego była konsultowana z Wystawcami. Po przeprowadzonych rozmowach Dyrekcja Dolnośląskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego nie podjęła decyzji o zmianie dotychczasowej częstotliwości organizacji targu – przekazał DODR.
Agnieszka Sawicka
