
Dochodzenie ws. pryszczycy na Węgrzech
Wirus pryszczycy zdziesiątkował stada bydła na Węgrzech i Słowacji, jednocześnie powodując olbrzymie starty finansowe. Jak poinformował podczas czwartkowej konferencji szef kancelarii premiera Węgier, Gergely Gulyas trwa dochodzenie, którego celem jest ustalenie, w jaki sposób wirus został przeniesiony do węgierskich gospodarstw.
Zdaniem węgierskiego rządu, choć nie ma jeszcze na to żadnych dowodów, nie można wykluczyć, że wirus nie został przeniesiony na Węgry w sposób naturalny, lecz został wytworzony sztucznie przy użyciu probówki.
Zadaniem ekspertów pracujących w laboratoriach prowadzących badania w sprawie wirusa pryszczycy jest dostarczenie pewnych i ostatecznych informacji dotyczących pochodzenia choroby.
Zobacz też: Pryszczyca: jakie środki dezynfekujące są dopuszczone w Polsce? [LISTA]
Skąd podejrzenie, że pryszczyca na Węgrzech jest z probówki?
Z relacji Gulyasa wynika, że źródłem informacji dotyczącej wytworzenia pryszczycy w probówce jest jeden z raportów laboratoryjnych, który nie został jeszcze oficjalnie opublikowany. Na razie rząd węgierskich otrzymał ustne oświadczenie i czeka na pisemny raport, który potwierdzi lub zaprzeczy przypuszczeniu.
Dlaczego bydło zakażone pryszczycą na Węgrzech jest grzebane, a nie palone?
Gulyas wyjaśnił również, dlaczego bydło na Węgrzech jest zakopywane w ziemi, a nie utylizowane. Jak twierdzi, wbrew dotychczasowej praktyce, spalanie nie jest właściwym rozwiązaniem, ponieważ zwiększa ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa, który przenosi wiatr.
Pryszczyca na Węgrzech – mieszkańcy protestują przeciwko grzebaniu zwierząt
Proces likwidacji bydła z gospodarstw na Węgrzech, w których wystąpiła pryszczyca, nie przebiega bezproblemowo. O ile na początku grzebanie tusz zwierząt nie przeszkadzało mieszkańcom miejscowości, w których wykopywano doły, o tyle po tym, jak z jednego z dołów zaczęła wypływać ciecz z pogrzebanego bydła, lokalna ludność zaczęła protestować i blokować drogi, którymi ciężarówki transportowały padlinę, o czym więcej przeczytacie TUTAJ.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz
Źródło: hvg.hu