Cena świń w Niemczech spadła do 1,40 euro. W tym tygodniu bez kolejnej obniżki
Niemiecki rynek wieprzowiny znalazł się pod silną presją. Po czterech tygodniach stabilizacji na poziomie 1,45 euro/kg ceny tuczników spadły w ubiegłym tygodniu o 5 eurocentów, do 1,40 euro/kg masy tuszy.
W środę, 21 października, VEZG utrzymało tę stawkę. Nie doszło więc do kolejnej obniżki, ale trudno mówić o poprawie sytuacji.
Jak informuje niemiecki „top agrar”, na rynku jest dużo żywca wieprzowego, a w niektórych regionach pojawiają się już nadwyżki. Ubojnie nadal zamawiają znaczne ilości świń, jednak nie wykorzystują w pełni swoich mocy. Przy obecnej podaży utrzymanie cen staje się coraz trudniejsze.
Dodatkowym problemem jest konkurencja ze strony tańszego mięsa z Hiszpanii i Danii, szczególnie w segmencie surowca przeznaczonego do przetwórstwa.
„To koszmar!”. Hodowcy tracą pieniądze na każdej świni
Sytuację niemieckich producentów ostro ocenia dr Frank Greshake z firmy Agrivieh.
– To koszmar! – mówi ekspert cytowany przez „top agrar”.
Według niego jest to już trzecia jesień z rzędu, kiedy niemiecki rynek zmaga się z nadmierną podażą świń, niskimi cenami i rosnącą frustracją hodowców.
Problem polega na tym, że przychody ze sprzedaży tuczników maleją, podczas gdy koszty pasz i energii rosną. Zdaniem Greshake‘a trudno oczekiwać od producentów akceptacji stawek poniżej 1,45 euro/kg, skoro już przy tym poziomie opłacalność jest mocno zagrożona.
Nie wszędzie sytuacja wygląda jednak tak samo. W południowych Niemczech istnieją możliwości sprzedaży większej liczby świń, ale transport z odległych regionów jest kosztowny. Według eksperta przewóz jednej ciężarówki z Westfalii może kosztować 1500–2000 euro, co oznacza dodatkową stratę rzędu 10 euro na sztuce.
W Polsce zakłady też obniżyły ceny świń. Rolnicy są pod kreską
Problemy niemieckiego rynku mają znaczenie również dla polskich producentów trzody chlewnej. Niemieckie notowania są ważnym punktem odniesienia dla krajowego rynku, a presja cenowa u naszych zachodnich sąsiadów przekłada się na warunki skupu w Polsce.
W ubiegłym tygodniu polskie zakłady mięsne również obniżyły ceny tuczników. Dla wielu gospodarstw oznacza to dalsze pogorszenie opłacalności produkcji. Przy obecnych kosztach utrzymania zwierząt część rolników sprzedaje świnie poniżej kosztów ich wyprodukowania.
Hodowcy świń mają ograniczyć produkcję? Ekspert nie widzi innego wyjścia
Frank Greshake uważa, że przy obecnej sytuacji rynkowej niemieccy hodowcy muszą dostosować wielkość produkcji do możliwości sprzedaży.
Nie jest to jednak rozwiązanie, które przyniesie szybkie efekty. Tuczniki i prosięta znajdują się już w gospodarstwach, a kolejne zwierzęta przychodzą na świat. Ograniczenie podaży wymaga czasu. Ekspert podkreśla, że sytuacja musi się zmienić przed kolejną jesienią. W przeciwnym razie producenci będą nadal tracić kapitał, a część gospodarstw może nie przetrwać.
Jego stanowisko wywołało dyskusję wśród niemieckich rolników. Nie wszyscy zgadzają się, że ograniczenie krajowej produkcji rozwiąże problem. Część producentów obawia się, że zwolnione miejsce na rynku zajmą dostawcy świń z innych państw Unii Europejskiej, a presja na ceny pozostanie.
„Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem!”. Niemieccy hodowcy świń przed dramatycznym wyborem
Na coraz trudniejszą sytuację producentów trzody chlewnej zwraca uwagę Patrick Liste, redaktor naczelny niemieckiego „Wochenblatt”. W komentarzu z 21 października alarmuje, że spadające ceny świń i prosiąt przy wysokich kosztach produkcji stawiają pod znakiem zapytania przyszłość wielu gospodarstw.
– Nigdy wcześniej czegoś takiego nie doświadczyłem! – przytacza słowa rolnika, doradcy i rzeźnika, którzy niezależnie od siebie w ten sposób opisali sytuację na rynku wieprzowiny.
Zdaniem Listego obecny kryzys może mieć znacznie poważniejsze konsekwencje niż tylko przejściowe straty finansowe. Hodowcy muszą mierzyć się również z rosnącymi wymaganiami dotyczącymi dobrostanu zwierząt, zmianami na rynku i niepewnością co do przyszłych inwestycji.
– Zrezygnować czy kontynuować? – tak, według dziennikarza, brzmi dziś podstawowe pytanie, przed którym stają niemieccy hodowcy.
Co gorsza, w gospodarstwach bez następców lub wymagających kosztownych inwestycji doradcy i organizacje branżowe coraz częściej zalecają zakończenie produkcji, aby nie pogłębiać strat.
– Niemiecka wieprzowina może w pewnym momencie stać się towarem deficytowym – ostrzega Liste.
Jego zdaniem nawet ewentualne odbicie cen nie rozwiąże problemów strukturalnych niemieckiej hodowli. Rolnicy, którzy zdecydują się kontynuować produkcję, będą musieli działać w warunkach wysokiego ryzyka i ogromnej presji ekonomicznej.
Kiedy ceny świń mogą odbić?
Na razie perspektywy pozostają niepewne. Według informacji „top agrar” pewne wsparcie dla rynku mięsa może pojawić się dopiero wraz ze wzrostem zakupów przed świętami.
Nie ma jednak gwarancji, że przełoży się to na trwałą poprawę cen żywca. Duża podaż świń, konkurencja na unijnym rynku i wysokie koszty produkcji nadal będą ograniczać możliwości odbicia.
oprac. Kamila Szałaj
