Dlaczego Polska domaga się analizy skutków umów z Ukrainą i Mercosur?
Polska wraz z Austrią, Węgrami i Słowacją, przy zdecydowanym poparciu większości krajów członkowskich, zaapelowała na Radzie Unii Europejskiej ds. Rolnictwa i Rybołówstwa, która odbyła się 26 stycznia w Brukseli, o kompleksową analizę skutków wszystkich umów o wolnym handlu, które dotykają sektor rolny. Pierwszym etapem analiz powinno być podsumowanie wszystkich już przyznanych i zaplanowanych preferencji, w tym w ramach umów z Ukrainą i Mercosur, we wrażliwych sektorach rolnych, takich jak: cukiernictwo, mięso, zboża, owoce i warzywa oraz produkty mleczne.
Klauzule ochronne obowiązkowo w każdej umowie
Polska i jej sojusznicy domagają się, aby dwustronne klauzule zabezpieczające, były zapisane w każdej umowie o wolnym handlu i obowiązywały bezterminowo, a nie tylko w okresie przejściowym. Powinny być uruchamiane szybciej w przypadku zagrożeń i zapewniały możliwość reagowania na zagrożenia na poziomie regionalnym. Kraje członkowskie domagają się także utworzenia funduszu, z którego byłyby wypłacane rekompensaty z tytułu strat poniesionych przez sektor rolny będące skutkiem wejścia w życie umów o wolnym handlu. Podnoszono także konieczność zastosowania takich samych wymogów wobec towarów importowanych z krajów trzecich jak wobec unijnych. Wymieniono tutaj stosowanie pestycydów i antybiotyków, wymogi zrównoważonego rozwoju związane z dobrostanem zwierząt, ochroną klimatu i środowiska oraz standardami pracy.
Grupa zadaniowa zapewni bezpieczeństwo?
Christophe Hansen, unijny komisarz ds. rolnictwa, zapowiedział, że Komisja Europejska pracuje nad propozycją zerowego limitu na trzy substancje aktywne, a specjalne regulacje w tym zakresie mają być głosowane przez Komisję niebawem.
Jednocześnie Olivér Várhelyi, unijny komisarz ds. zdrowia i dobrostanu zwierząt, ogłosił, że Komisja Europejska ustanowiła grupę zadaniową, która skupi się w szczególności na bezpieczeństwie żywności i pasz, pozostałościach pestycydów oraz skoordynowanych działaniach monitoringowych UE dotyczących określonych produktów importowanych.
Co ciekawe, to wszystko dzieje się w obliczu zapewnień ze strony unijnych urzędników, że UE dysponuje solidnymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności i pasz, które gwarantują, że żywność i pasze przywożone z państw trzecich są bezpieczne dla naszych obywateli.
Magdalena Szymańska
fot. Bernat/canva
