Nysa. Błyskawiczne rozprzestrzenianie się ognia na polu
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek, 2 lipca 2026 roku, tuż przed godziną 14:00 w miejscowości Giełczyce w powiecie nyskim. Ogień pojawił się na polu uprawnym i z powodu suchych, przedżniwnych warunków zaczął się błyskawicznie rozprzestrzeniać. Jak widać na zdjęciach z miejsca zdarzenia, ogień momentalnie objął gigantyczną przestrzeń, a gęste, czarne i siwe kłęby dymu były widoczne z odległości wielu kilometrów.
Wspólna akcja służb i rolników
Na miejsce natychmiast zadysponowano siły Państwowej Straży Pożarnej oraz okolicznych Ochotniczych Straży Pożarnych – łącznie w akcji gaśniczej wzięło udział 10 zastępów. Walka z żywiołem wymagała ogromnego wysiłku. Kluczowa okazała się pomoc samych rolników, którzy za pomocą ciężkiego sprzętu i ciągników zaczęli oborywać płonące połacie, uniemożliwiając ogniowi dalszy marsz. Nieocenione wsparcie nadeszło również z powietrza – precyzyjne zrzuty wody wykonane przez samolot gaśniczy Dromader pozwoliły przydusić największe zarzewia ognia.
Szybkie opanowanie sytuacji i dogaszanie
Dzięki skoordynowanym, dynamicznym działaniom strażaków i mieszkańców, pożar udało się całkowicie opanować po zaledwie 45 minutach od zgłoszenia, co zapobiegło jeszcze większej katastrofie.
Wstępne szacunki są jednak porażające – ogień strawił około 60 hektarów nieskoszonego jeszcze zboża na pniu. Według stanu na godzinę 15:20 sytuacja była w pełni pod kontrolą, a na spalonym, czarnym pogorzelisku trwało systematyczne dogaszanie i przelewanie terenu wodą, aby zapobiec ponownemu wznieceniu pożaru.
oprac. M. Czubak
fot. PSP Nysa
