StoryEditorWiadomości rolnicze

Jak jeść, pani premier? Zdrowo!

22.06.2017., 17:06h
Jemy, jak nas nauczył dom. Bo tak gotowały mama czy babcia. Ale nie zawsze o starych nawykach można powiedzieć, że są dobre. O tych zdrowych mogliśmy dowiedzieć się niedawno podczas konferencji w Instytucie Żywności i Żywienia  w Warszawie. Odbyła się ona w związku z wdrażaniem przez Ministerstwo Zdrowia Narodowego Programu Zdrowia.

Narodowy Program Zdrowia ma „wydłużyć życie Polaków, poprawić jakość życia związaną ze zdrowiem i ograniczyć społeczne nierówności w zdrowiu”. Ministerstwo Zdrowia chciałoby, żeby oczekiwana długość życia mężczyzn w Polsce wydłużyła się do 78 lat, a kobiet – do 84. To rzecz absolutnie możliwa, jak przekonywano nas podczas konferencji. Ale wymaga od nas wszystkich świadomych wyborów żywieniowych. Część z nich musi polegać na eliminowaniu lub co najmniej ograniczaniu spożycia pewnych surowców. Eksperci mówią w tej sprawie jednym głosem – mniej cukru, mniej soli i mniej tłuszczu to więcej zdrowia. Wśród tematów prelekcji pojawiły się m.in. rola tłuszczów w zapobieganiu chorobom układu krążenia, udział ryb i olejów rybnych w prewencji kardiologicznej, racjonalne odchudzanie czy reformulacja, czyli modyfikowanie produktów spożywczych tak, by zawierały mniej cukru, soli czy tłuszczu. My dziś przyjrzymy się części, w której poruszono kwestię tłuszczów  i ich wpływu na kondycję układu krążenia.

Tłuszcze, ale z głową

Tłuszczową statystyką zajęła się dr hab. Hanna Mojska. Zwróciła uwagę na ważną rolę tłuszczów, m.in. fakt, że tłuszcz jest źródłem kwasów tłuszczowych, w tym korzystnych dla zdrowia nienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny n-3 i n-6. Jest rezerwuarem cholesterolu i steroli – substancji potrzebnych do prawidłowego funkcjonowania. Tłuszcz umożliwia też wchłanianie witamin A, D, E i K, które są w nim rozpuszczalne. Jest też źródłem energii, i to najbardziej skoncentrowanym – 1 jego gram dostarcza aż 9 kalorii, podczas gdy tyle samo węglowodanów czy białka – tylko 4. Dlatego nie wolno go  eliminować z diety. Ale niezwykle istotne jest właściwe jego zbilansowanie, ponieważ zawiera też bardzo niekorzystne tłuszcze trans. Energia z niego pochodząca powinna mieścić się między 25 a 35% dziennego jej zużycia. Matkom karmiącym i kobietom w ciąży zaleca się natomiast podawanie dodatkowych (ponad to, co przewidziano dla dorosłego), nawet 200 mg dziennie samego kwasu DHA. To jeden z kwasów  omega-3, tzw. kwasów wielonienasyconych. Podczas wykładu dowiedzieliśmy się, że – wbrew obiegowym opiniom – brak jest dowodów, by spożycie nasyconych kwasów tłuszczowych pochodzących z produktów mlecznych podwyższało ryzyko występowania niedokrwiennej choroby serca (NChS) i umieralności z jej powodu lub też ryzyko udaru. Co więcej, z badań wynika, że spożycie fermentowanych produktów mlecznych obniża ryzyko zachorowania na cukrzycę.

Dr Hanna Mojska przypomniała, że źródłem tłuszczów są też jaja, orzechy i nasiona roślin oleistych

Dr Hanna Mojska podkreślała też, że nie da się rozważać działania kwasów tłuszczowych w oderwaniu od innych składników produktu, w którym się znajdują.

Ryby mają... moc

W jednym z wykładów prof. dr hab. Longina Kłosiewicz-Latoszek przedstawiała dowody na niezwykłą wartość ryb i olejów rybnych w przeciwdziałaniu chorobom serca. Tłuszcz rybi cechuje się wysoką zawartością nienasyconych kwasów tłuszczowych, czyli tych zdrowych dla nas.

– Ryby są źródłem kwasów tłuszczowych wielonienasyconych, w tym kwasów omega-3 (...) Te kwasy występują głównie w tłustych rybach morskich, ale  i w suplementach – poinformowała prof. Kłosiewicz-Latoszek.

Na tle innych narodów Polacy wciąż jedzą bardzo mało ryb – wzrost konsumpcji odnotowuje się u nas tylko w grudniu. Specjaliści apelują, byśmy sięgali po ryby częściej

Dwóch z tych kwasów – tzw. EPA i DHA – organizm człowieka nie potrafi wyprodukować. Muszą być więc dostarczone z pożywieniem. Najlepszym ich źródłem są, jak usłyszeliśmy, łosoś świeży, i kolejno: makrela wędzona, sardynka w oleju, śledź solony, makrela świeża. Dużo mniej, niż można by się spodziewać, tych kwasów zawiera tuńczyk w oleju. Wyprzedza go nawet karp.

Na czym polega rola wspomnianych dwóch kwasów omega-3?

– Wykazano, że te kwasy działają antyarytmiczne, czyli pomagają ludziom z zaburzeniami rytmu serca. Mają działanie przeciwzakrzepowe. Wykazano też, że spowalniają rozwój blaszki miażdżycowej. Mają działanie przeciwzapalne i wykazano ich umiarkowane działanie obniżające ciśnienie krwi. Korzystnie wpływają na tzw. profil lipidów – obniżają stężenie trójglicerydów i podwyższają poziom dobrego cholesterolu – przekonywała profesor.

Prof. Longina Kłosiewicz-Latoszek namawiała do jedzenia ryb i stawiania na tłuste

Te odkrycia możliwe były m.in. dzięki obserwacji w latach 70. ubiegłego wieku populacji Eskimosów grenlandzkich. Zjadali oni tyle samo tłuszczu zwierzęcego co Duńczycy. Ale aż dziesięciokrotnie rzadziej dopadał ich zawał serca.

– Okazało się, że Eskimosi spożywają bardzo dużo kwasów nienasyconych, których bardzo dużo mają ryby morskie – mówiła profesor.

Spożywanie ryb zmniejsza nie tylko ryzyko zgonu na chorobę wieńcową, ale też ryzyko nagłego zgonu i udaru niedokrwiennego mózgu. Zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego z 2016 roku specjaliści zalecają spożywanie ryb dwa razy w tygodniu, w tym dobrze, by przynajmniej raz były to ryby tłuste. Suplementy olejów rybnych nie wykazują aż takiej skuteczności. Są przydatne raczej u pacjentów z chorobą niedokrwienną i podwyższonym poziomem trójglicerydów we krwi.

Karolina Kasperek

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. listopad 2026 08:03