Grażynę Dereń poznaliśmy podczas niedawnej kobiecej konferencji w Wąsowie. Zaintrygowała wtedy krótką opowieścią przy jednym ze stoisk. O tym, że urodziła się jako „miastowa”, przyszła za mężem na wieś, do gospodarstwa, zakochała się w tej pracy, a teraz, jako wdowa, od dwudziestu niemal lat prowadzi agroturystykę i opiera ją między innymi na hodowli gęsi, które obecne są w jej zagrodzie od kilkudziesięciu lat.
