ASF w SejmieJustyna Czupryniak-Paluszkiewicz/Canva
StoryEditorASF

„Minęły 3 miesiące i nic”. Rolnicy z Piotrkowa alarmują wojewodę

16.02.2026., 14:30h

Rolnicy z powiatu piotrkowskiego alarmują, że zakaz polowań w żółtej strefie ASF paraliżuje walkę z wirusem i pogarsza sytuację hodowców trzody chlewnej. Podczas spotkania z myśliwymi oraz na forum sejmowej Komisji Rolnictwa Janusz Terka mówił wprost o „podrzuconym dziku”, braku informacji ze śledztwa i konieczności redukcji populacji dzików jako kluczowym elemencie zwalczania ASF.

Bez redukcji dzików nie ma mowy o skutecznym zwalczaniu ASF

Rolnicy z Solidarności Rolników Indywidualnych z Piotrkowa Trybunalskiego spotkali się z myśliwymi z powiatu piotrkowskiego, aby omówić sytuację związaną z ASF i obowiązującymi ograniczeniami. Jak podkreślali uczestnicy rozmów, bez realnej redukcji populacji dzika nie ma mowy o skutecznym zwalczaniu choroby.

– W tej chwili obowiązuje rozporządzenie Powiatowego Lekarza Weterynarii, które mówi wprost, że nie można polować na terenie objętym ASF-em, czyli w żółtej strefie. To już jest 3 miesiąc, nie widzimy efektów, dlatego spotkaliśmy się dziś, żeby tę sytuację omówić i na pewno będziemy dalej działać – zapewnił Janusz Terka.

Myśliwi nie ukrywali, że chcą włączyć się w działania ograniczające rozprzestrzenianie się wirusa.

– Chcemy pomóc naszym kolegom – rolnikom. Znamy ten problem. Jest to ciężka sprawa, a redukcja dzika na pewno pomoże  w sprawie, ale trzeba nam – myśliwym – pozwolić polować i zająć się tą sprawą tutaj na miejscu, dopóki jest jeszcze zima, śnieg, dziki się nie rozmnożyły i nie powstało więcej ognisk zapalnych ASF – mówili zgodnie.

Efektem spotkania jest wspólna decyzja rolników i myśliwych o skierowaniu pisma do wojewody z prośbą o spotkanie i przedstawienie propozycji rozwiązań.

Dalsza część artykułu pod materiałem WIDEO:

„Podrzucony dzik” i brak informacji o śledztwie

Do sytuacji w powiecie piotrkowskim Janusz Terka odniósł się również podczas ostatniego posiedzenia Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi w Sejmie.

– 25 listopada 2025 r. okazało się, że na teren pow. piotrkowskiego został podrzucony dzik. Wszystkie służby zadziałały skutecznie, inspekcja weterynaryjna zadziałała, tak jak powinna, bo zgłosiła sprawę do ABW, prokuratury i na policję. Pobrane zostały próbki, wynik testu był dodatni – mówił.

Jak podkreślił, od tamtej pory minęły trzy miesiące, a hodowcy nie otrzymali informacji o efektach działań służb.

– Minęły 3 miesiące i my dalej nie mamy informacji, czy te służby ABW i prokuratura podjęły czynności, a jak podjęły, to jakie są wyniki ich pracy i dochodzenia. W tym momencie nie wiemy kto i czy w ogóle podrzucił nam tego dzika. To pokazuje nam, hodowcom, że ta sytuacja nie została potraktowana poważnie – zaznaczył.

Zakaz polowań i „modelowa gospodarka na papierze”

Terka wskazywał, że w powiecie obowiązuje obecnie strefa żółta, a działania w zakresie zwalczania ASF mają dwa aspekty.

– Aspekt nr jeden, to jest wprowadzenie zakazu zwalczania dzików na tym terenie i co tam się dzieje. Teren został przeszukany, padłe dziki zostały z tego terenu usunięte i to oceniamy pozytywnie. Liczyliśmy na to, że jeżeli teren zostanie przeszukany, to będą mogli wejść myśliwi, bo oni faktycznie chcą zrobić to, co do nich należy – przynajmniej na terenie powiatu piotrkowskiego, czyli odstrzelić te dziki w strefie zero, które jeszcze tam są. Niestety, do dnia dzisiejszego nie ma takiej możliwości – mówił.

Zwrócił uwagę na koszty podejmowanych działań.

– Wydajemy przede wszystkim pieniądze. Czy są one skutecznie wydane? Nie mi to oceniać. Ale budujemy odłownie, łapiemy dziki, a później do nich strzelamy – to też pozostaje bez odpowiedzi. My żeśmy kilkukrotnie interweniowali zarówno u głównego lekarza weterynarii, jak i w ministerstwie rolnictwa, że przepisy unijne nie pozwalają na to, ażeby na tym obszarze myśliwi mogli zredukować tego dzika – podkreślał.

Jak dodał Terka, dane statystyczne rozmijają się z rzeczywistością w terenie.

– Według statystyk, a statystyki na papierze zawsze bardzo dobrze wyglądają, w strefie zero powinno być ok. 3 dzików. Z informacji, które posiadamy zostało tam znalezionych 48 dzików, czyli gospodarka łowiecka jest prowadzona w sposób powiedziałbym bardzo modelowy, wzorcowy przede wszystkim w wersji papierowej. Nie ma się co dziwić, skoro myśliwi chcą strzelać, ale nie mogą tego robić, bo służby im tego zabraniają – mówił Terka.

Hodowcy bez ASF, ale bez rynku zbytu

Drugi aspekt dotyczy sytuacji gospodarstw utrzymujących trzodę chlewną.

– Wystąpiła choroba u dzików. Wszystkie chlewnie na terenie powiatu piotrkowskiego są wolne od ASF, ale rolnicy borykają się z ogromnymi problemami jeżeli chodzi o zbyt zwierząt. Dlaczego tak jest? Takie mamy przepisy. Dotyczy to głównie małych gospodarstw. Rolnik, który ma kilkanaście lub kilkadziesiąt zwierząt, czyli nie całosamochodowe dostawy, nie ma możliwości zbycia, ceny są naprawdę bardzo niskie i rolnicy od kilku miesięcy nie mają, gdzie sprzedać tych świń – wyliczał.

Jak zaznaczył rolnik, problemem jest m.in. brak możliwości organizowania transportów łączonych.

– Przede wszystkim nie można robić transportów łączonych, co jest niezrozumiałe i tu jest pytanie do GLW, jakie działania są podejmowane, jeżeli chodzi o to, żeby wyjść naprzeciw, jeżeli chodzi o oczekiwania rolników. ASF przychodzi – likwidujemy hodowlę, to jest model od kilku lat stosowany, nie ma tu specjalnych zmian. Wydawało nam się, że będą jakiekolwiek postępy, ale nie ma – mówił.

Terka: „Nie wymagajcie od nas więcej”

W swoim wystąpieniu Terka odniósł się także do modelu koncentracji produkcji.

– My w tej chwili realizujemy w Polsce hiszpański model hodowli świń. Koncentracja hodowli ma uchronić naszą hodowlę, ale od czego? W Hiszpanii to zrobili i skoncentrowali produkcję, i tam też przyszedł ASF – zauważył.

Na zakończenie Terka zaapelował o zmianę podejścia do zwalczania choroby.

– Zrobiliśmy praktycznie wszystko, nie wymagajcie od nas więcej, ale zajmijcie się tym, co należy do was, czyli prowadźcie redukcję populacji dzika i sukces będzie, nie likwidujcie gospodarstw, tylko róbcie to, co do was należy – podsumował.

Relację z komisji, w kórej wziął udział Janusz Terka znajdziesz poniżej:

image
Świnie

220 tys. gospodarstw zniknęło, ceny lecą w dół. W Sejmie burza o świnie

ASF bez stref czerwonych, ale zagrożenie nie mija

Choć w Polsce zniesiono strefy czerwone ASF, co oznacza mniej restrykcji i łatwiejszy obrót zwierzętami, sytuacja wciąż pozostaje poważna. Większość kraju nadal objęta jest strefą różową, a liczba ognisk u dzików utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie – w 2025 roku odnotowano ich 3429, a od początku stycznia bieżącego roku już 229. Polska pozostaje pod tym względem w europejskiej czołówce.

Eksperci podkreślają, że wirus ASF mutuje i może przybierać formy o niższej zjadliwości, co nie oznacza mniejszego zagrożenia. Przeciwnie – zakażone dziki mogą dłużej przeżywać i przez wiele tygodni wydalać wirusa, zwiększając ryzyko jego rozprzestrzeniania. Dlatego producenci trzody chlewnej powinni nadal bezwzględnie przestrzegać zasad bioasekuracji.

W Hiszpanii analizowano niedawne ogniska ASF u dzików pod kątem ewentualnego wycieku z laboratorium. Kontrola nie wykazała nieprawidłowości, a badany szczep – choć wykazuje podobieństwo do wirusa z Kaukazu z 2007 roku – posiada unikalne mutacje, dotąd nieopisywane na świecie. Nie wyklucza się, że wariant ten może krążyć także w innych regionach.

Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl, FB/Solidarność Rolników Piotrków

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
16. luty 2026 16:18