Mobilna stodoła Fabiana i Michaela Grünewaldów stoi na terenie dawnej winnicyWaterloh
StoryEditorMobilny kurnik

Winogrona nie dawały zarobić. Mobilny kurnik uratował gospodarstwo

31.03.2026., 15:30h
Birgit WaterlohBirgit Waterloh

Uprawa winorośli jest w kryzysie, ale popyt na jajka jest wysoki. W zwiąku z tym rodzina winiarzy Grünewald z Bingen am Rhein zainwestowała w mobilne kurniki.

Uprawa winorośli w gospodarstwie rodzinnym

Uprawa winorośli w rodzinnym gospodarstwie Grünewald ma długą tradycję. Bracia Michael i Fabian wraz z rodzicami uprawiają 18 różnych odmian winorośli na ponad 30 hektarach winnic. Jak mówią, branża winiarska przeżywa obecnie bezprecedensowy kryzys cenowy, dlatego postanowili hodować kury nioski.

Wina wyprodukowane w gospodarstwie rodzinnym Grünewald są do nabycia bezpośrednio u gospodarzy lub za pośrednictwem sklepu internetowego. Rolnicy przestali dostarczać moszcz do dużych winnic. 

– Czasami otrzymywaliśmy jedynie potwierdzenie dostawy i przez długi czas nie wiedzieliśmy, ile pieniędzy otrzymamy – wyjaśnia Michael Grünewald.

Oferowana w ostatnim czasie cena zaledwie 45 centów za litr moszczu nie wystarczała na pokrycie kosztów produkcji, dlatego znaczna część win rodziny Grünewald jest obecnie sprzedawana za pośrednictwem spółdzielni „Moselland”.

Winiarze porzucają uprawy

Winiarze rezygnują z uprawy winorośli. Kryzys jest na tyle głęboki, że wielu z nich  otrzymuje propozycję przejęcia winnic za darmo, wyłącznie po to, żeby mogli przetrwać. Na rynku pojawia się natomiast coraz więcej win o zmniejszonej zawartości alkoholu.

W celu uniezależnienia się od uprawy winorośli w kolejnych etapach rozwoju gospodarstwa bracia koncentrują się na nowych przedsięwzięciach i od roku sprzedają jaja z mobilnych kurników.

image
Wnętrze mobilnego kurnika ma 2 metry wysokości. Stamtąd kury mają dostęp do drapaka z solidną podłogą, w którym mogą przebywać w niskich temperaturach
FOTO: Waterloh

Jak zaczęła się przygoda z hodowlą kur niosek?

Wszystko zaczęło się od czterech kur karłowatych utrzymywanych w rodzinnym ogrodzie, które bracia zakupili z powodu braku dostępności jaj od gospodarza w okolicy. 

Bracia kupili używany, mobilny kurnik dla 50 kurczaków i wprowadzili do niego rasy Rhode Island Red, a także rasy Bowans Brown i Tetra. Kury, o upierzeniu w różnych odcieniach brązu i czerni, miały być również atrakcją dla dzieci z pobliskiego przedszkola.

Kurnik powstał w dawnej winnicy

Kurnik został zbudowany na terenie dawnej winnicy o powierzchni 1,7 hektara. Pozostawienie starych winorośli jako schronienia dla kur niestety nie było możliwe, ponieważ przepisy nakazują usunięcie wszystkich palików, słupów i drutów z ugorów winnicy. Grünewaldowie zasiali tam więc trawę, a w tym roku planowane jest posadzenie drzew owocowych. Jeśli teren nie będzie wykorzystywany pod uprawę winorośli przez pięć lat winorośl nie będzie mogła być tam już posadzona.

Obok kurnika powstał magazyn jaj

Magazyn jaj został zbudowany obok maszynowni oddalonej od gospodarstwa o ok. 1,5 km, a klientów na jaja nie brakowało. Dlatego zdecydowali się na zakup kolejnego mobilnego kurnika.

Bracia zdecydowali się na Mobei 300. Oferty różnych producentów były zbliżone cenowo, ale ostatecznie przekonała ich wysoka jakość użytych materiałów i zaokrąglone drewniane żerdzie. Za istotną zaletę uznali również drapak, który skutecznie usuwa odchody z taśmociągów.

Mobilny kurnik kosztował nieco ponad 61 000 euro z VAT, dlatego bracia zwrócili się również o poradę do Niemieckiego Federalnego Stowarzyszenia Mobilnej Hodowli Drobiu.

Zakup nowych kur i kwarantanna

Kiedy na początku października 331 kur rasy ISA Brown wprowadziło się do kurnika, w powiecie Bingen obowiązywał nakaz kwarantanny z powodu ptasiej grypy. Kiedy kury dotarły do gospodarstwa, zostały dla nich rozstawione namiory, by miały częściowy dostęp do przestrzeni na zewnątrz. Rolnicy nie tylko sprawdzali kury nioski trzy razy dziennie i dostarczali im materiały urozmaicające warunki, ale zarządzali również namiotami.

image
Niewielkie stado kur rasy Sulmtaler reklamuje dużą, mobilną stodołę
FOTO: Waterloh

Samochód do karmienia kur

Kolejnym krokiem młodych rolników był zakup specjalnego samochodu do karmienia kur i przewożenia jaj. Bracia korzystają również ze śluzy higienicznej w celu ograniczenia przenoszenia bakterii. Dziennie poświęcają ok. 35 minut na karmienie kur wraz ze zbiorem i segregacją jaj. 

Rolnicy dowożą paszę do gospodarstwa

Grünewaldowie przyznają, że stworzenie fermy kur w środku regionu winiarskiego spowodowało, że najbliższy punkt sprzedaży pasz jest oddalony od ich gospodarstwa o 40 km. Rolnicy co dwa tygodnie jeżdżą do dostawcy po paszę, bo pakowanie jej w big-bagi to dodatkowy koszt rzędu 15 euro/100 kg. 

Kurnik zasilany panelami fotowoltaicznymi

Mobilny kurnik generuje prąd za pośrednictwem 4 paneli fotowoltaicznych na dachu. Jego drzwi otwierają się o 9.00 rano, dzięki sposobowi, w jaki został zaprogramowany przez producenta, który uwzględnił lokalizację oraz godziny wschodu i zachodu słońca. 

Co dwa tygodnie Grünewaldowie przenoszą mobilny kurnik za pomocą ciągnika. Obecnie, po ulewnych deszczach pola są zbyt mokre, by było to możliwe  przy użyciu zaledwie 120-konnego ciągnika. Młodych rolników wspomógł kolega, który przyjechał mocniejszą maszyną o mocy 180 KM wraz z przednim obciążeniem. Po przeniesieniu kurnika Grünewaldowie dzielą wybieg i otwierają go tylko z jednej strony raz na tydzień, by chronić trawę.

Czy lisy zjadają kury?

Grünewaldowie nie odnotowali jeszcze żadnych strat spowodowanych przez drapieżniki. Tę zasługę przypisują owcom, które pasą się razem z kurami nioskami. Wybieg na wolnym powietrzu oferuje coś dla wszystkich zwierząt. Owce mogą schronić się w przyczepie z legowiskiem i skubać siano z paśników, a kury również to lubią. Mogą również kąpać się w piaskownicy w beczce po winie lub kontenerze IBC z legowiskiem, albo szukać schronienia na małych wybiegach, które są wykonane z zakrzywionej stalowej siatki pokrytej plandeką.

image
Owce wędrują po pastwisku obok kur niosek, pełniąc rolę strażników
FOTO: Waterloh

Bracia opróżniają taśmociągi z obornikiem w stodole dwa razy w tygodniu w cieplejszych miesiącach i raz w tygodniu zimą, a ich sąsiad zbiera obornik i przetwarza go na kompost.

Gdzie kupić jaja i ile kosztują?

Grünewald sprzedaje swoje jaja pod sugestywną nazwą „Wingertshinkel”. „Wingert” to heskie słowo z języka reńskiego oznaczające winnicę, a „Hinkel” to regionalne określenie kurczaka. Jaja są sortowane na farmie za pomocą starej maszyny sortującej, która zostanie wkrótce wymieniona, ponieważ drukowanie numeru seryjnego zajmuje zbyt dużo czasu. Farma posiada numer stacji pakowania, dlatego że niektóre jaja są również sprzedawane w sklepach warzywnych i innych sklepach rolniczych. Jajka i makaron z nich wytwarzany można teraz kupić w trzech różnych miejscach:

  • bezpośrednio na farmie,
  • w mobilnym kurniku oddalonym o 3 km
  • oraz w szopie.

Jajka średniej wielkości kosztują 40 centów, a duże – 45 centów. Płatności można dokonać gotówką lub za pośrednictwem PayPal.

image
Jajka i makaron sprzedawane są w monitorowanych straganach. Jak dotąd nic nie zostało skradzione
FOTO: Waterloh

By zapobiec odizolowaniu stoiska z jajami od hali maszynowej, Grünewaldowie postawili tam miniaturowy, mobilny kurnik dla koguta i sześciu kur rasy Sulmtaler. Tabliczka wskazuje również lokalizację pozostałych zwierząt i stoisk sprzedażowych.

– Mobilne stoisko cieszy się dużym zainteresowaniem osób, które lubią kupować produkty regionalne – mówi Fabian Grünewald i dodaje, że ze względu na zawartość alkoholu, wino nie może być sprzedawane razem z jajkami w kioskach samoobsługowych.

image
Niewielkie stado kur rasy Sulmtaler reklamuje dużą, mobilną stodołę
FOTO: Waterloh

Bracia postrzegają produkcję jaj jako potencjalne źródło dochodu. Tylko planowanie wakacji staje się coraz trudniejsze.

– Winnicę można zostawić bez opieki, ale kury nie – podsumowuje młody rolnik.

Birgit Waterloh

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
31. marzec 2026 16:11