– Budując oborę przed 11 laty chodziły nam po głowie roboty udojowe, ale ich ówczesne koszty wydawały nam się zaporowe, ponadto było jeszcze mało robotów w terenie i serwis nie był na tyle doświadczony i sprawny co teraz. Myślę, że roboty zamontowaliśmy w najlepszym czasie, kiedy było już ich dużo w terenie oraz kiedy serwis już się nauczył sprawnie działać, jednocześnie zdążyliśmy przed tzw. bumem rabatowym – zaznaczył Adam Kubiak.
– Przez te 8 lat, kiedy doiliśmy na hali udojowej technologia doju automatycznego została znacznie dopracowana, zostały wdrożone zupełnie nowe, bardziej funkcjonalne, modele robotów. Jak wspomniał brat, serwisy nabrały bezcennego doświadczenia, a my również nauczyliśmy się funkcjonować w warunkach nowej obory i można powiedzieć, że dojrzeliśmy na wprowadzenie doju automatycznego – dodał Piotr Kubiak.
Obaj bracia podkreślili, że rozłożenie w czasie budowy obory oraz montażu robotów udojowych nie wy...
