Paulina i Mariusz SzwedowieBeata Dąbrowska
StoryEditorReportaż z gospodarstwa

Z 30 do 36 litrów i koniec wstawania o świcie. Ta obora przeszła totalną rewolucję

02.04.2026., 16:30h

Trudno uwierzyć, że jeszcze kilkanaście lat temu było to najmniejsze gospodarstwo w Gąsiorowie. Od kiedy w 2009 roku przejął je Mariusz Szwed, wszystko zaczęło iść ku lepszemu, czyli rozpoczął się w nim systematyczny rozwój produkcji mleka. Niespełna rok temu nastąpił największy bodaj skok technologiczny gospodarstwa, czyli wprowadzenie do obory robotyzacji.

Zrobotyzowany system doju odciążył rolników z Wielkopolski

Przez lata Paulina i Mariusz Szwedowie utrzymywali mleczne stado w uwięziowej oborze z 48 stanowiskami. Jednak nie wszystkie krowy w budynku się mieściły i między innymi dlatego sam dój zajmował gospodarzom ponad dwie godziny.

– Wstawaliśmy o piątej rano, żona doiła, a ja przeganiałem i wiązłem krowy – wspomina pan Mariusz.

Dobór buhajów do rozrodu pod robota udojowego

Od dawna miał z „tyłu głowy” zrobotyzowany system doju, do którego też rozsądnie się przygotowywał. Od siedmiu bowiem lat prace hodowlane w stadzie ukierunkowane były właśnie na przyszły dój robotem poprzez odpowiedni dobór buhajów do rozrodu, które przekazują...

Pozostało 88% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. kwiecień 2026 16:32