Zrobotyzowany system doju odciążył rolników z Wielkopolski
Przez lata Paulina i Mariusz Szwedowie utrzymywali mleczne stado w uwięziowej oborze z 48 stanowiskami. Jednak nie wszystkie krowy w budynku się mieściły i między innymi dlatego sam dój zajmował gospodarzom ponad dwie godziny.
– Wstawaliśmy o piątej rano, żona doiła, a ja przeganiałem i wiązłem krowy – wspomina pan Mariusz.
Dobór buhajów do rozrodu pod robota udojowego
Od dawna miał z „tyłu głowy” zrobotyzowany system doju, do którego też rozsądnie się przygotowywał. Od siedmiu bowiem lat prace hodowlane w stadzie ukierunkowane były właśnie na przyszły dój robotem poprzez odpowiedni dobór buhajów do rozrodu, które przekazują...
