Strategia zarządzania w OHZ Lubiana tematem konferencji
W OHZ Lubiana stado – liczące 2800 sztuk bydła, w tym 1100 krów o średniej rocznej wydajności (za 2024 r.) na poziomie 13 155 kg mleka – utrzymywane jest na dwóch fermach: w Nadarzynie i Boguszynie, przy czym ferma w Nadarzynie przekroczyła poziom wydajności wynoszący 14 000 kg mleka.
Od trzech lat funkcję głównego hodowcy OHZ Lubiana pełni Piotr Hołubowski, który był jednym z zaproszonych prelegentów podczas cyklu konferencji „Hoduj zysk”, jakie odbyły się w ostatnich dwóch miesiącach ubiegłego roku i których organizatorami byli:
- Mazowieckie Centrum Hodowli i Rozrodu Zwierząt (MCHiRZ)
- oraz Małopolskie Centrum Biotechniki (MCB).
W swojej prezentacji Piotr Hołubowski skupił się przede wszystkim na obranej w Spółce strategii zarządzania, która realnie wpłynęła na osiągane obecnie wyniki hodowlane, a tym samym zyskowność stada.
Poprawa parametrów rozrodu sposobem na krowy brakowane
Jeszcze w 2011 roku, pierwsze wycielenia jałówek odbywały się w 760.–790. dniu życia, natomiast okres międzywycieleniowy, zarówno dla pierwiastek, jak i wieloródek przekraczał 400 dni. Obecnie (według danych z sierpnia 2025 roku) wiek pierwszego wycielenia jałówek w jednej z odchowalni spadł poniżej 700 dni, w drugiej zaś nie przekracza 710 dni. Okres międzywycieleniowy na mniejszej fermie w Boguszynach to 371 dni, na fermie w Nadarzynie – 368 dni – porównywał wyniki główny hodowca, podkreślając, że znacząco zmieniła się również struktura przyczyn brakowania krów.
W 2012 r. jałowość i choroby układu rozrodczego odpowiadały za prawie 1/3 brakowań w stadzie. Dziś jest to nieco ponad 1/5. Spadek udziału krów brakowanych z powodu jałowości wynika z poprawy parametrów rozrodu, dzięki czemu coraz częściej możemy prowadzić brakowanie planowe – czyli eliminować krowy, które ze stada chcemy usunąć ze względów hodowlanych i ekonomicznych, a nie te, które musimy usunąć z powodu problemów z rozrodem.
Jak hodowcom w Lubianej udało się to uzyskać? Jak podkreślił Piotr Hołubowski, dzięki opracowaniu szczegółowego schematu postępowania ukierunkowanego na rozród, którego pierwszym i kluczowym elementem jest okres zasuszenia, które jest początkiem, a nie końcem laktacji.
– Wciąż często krowy zasuszone traktowane są po macoszemu. Przebywają w najdalej położonych budynkach, poświęcamy im najmniej uwagi, bo przecież nie dają mleka. A to kardynalny błąd. Zasuszenie to czas, w którym krowa ma się zregenerować i przygotować organizm do wysokiej produkcji mleka w nadchodzącej laktacji. Na naszych fermach zasuszenie odbywa się na 60 dni przed przewidywanym terminem wycielenia, a na 21 dni przed porodem krowy przechodzą do sektora krów w przygotowaniu do porodu, będącego jednocześnie porodówką. W tym czasie wprowadzamy delikatną zmianę dawki pokarmowej, korygujemy poziom składników mineralnych, niemniej dawka w okresie zasuszenia właściwego, jak i przejściowego jest zbliżona składem – wyjaśniał prelegent.
Kontrola krowy 5 dni po porodzie
Poród i okres okołoporodowy to jednej z najbardziej krytycznych punktów w rozrodzie bydła, dlatego prawidłowe przeprowadzenie porodu – bez nadmiernych, zbyt gwałtownych ingerencji – ma ogromne znaczenie.
Zbyt pochopne pomaganie krowie, podyktowane obawą o cielę i chęcią szybkiego zakończenia porodu bardzo często prowadzi do uszkodzeń dróg rodnych i poważnych problemów z powrotem do pełnej sprawności rozrodczej – przestrzegał Piotr Hołubowski. – Po porodzie, przez pierwsze 5 dni wprowadziliśmy obowiązkową kontrolę krowy, polegającą na codziennym pomiarze temperatury i ocenie ogólnego stanu zdrowia. Jednodniowy, nieznaczny wzrost temperatury traktujemy jako fizjologiczną gorączkę poporodową i nie reagujemy farmakologicznie. Jeżeli podwyższona temperatura utrzymuje się dłużej niż dobę, dopiero wówczas podejmujemy interwencję lekarską. Równolegle monitorujemy występowanie ketozy. W 5. i 10. dniu laktacji od każdej krowy pobierany jest mocz i oznaczany jest w nim poziom β-hydroksymaślanu. Po przekroczeniu przyjętego u nas progu (1 mmol/l) stosujemy wlewy dożwaczowe oraz bolusy energetyczno-mineralne. Takie postępowanie obejmuje szczególnie krowy „podwyższonego ryzyka”, czyli po ciąży bliźniaczej, ciężkim porodzie oraz po przebytych wcześniej schorzeniach metabolicznych.
Badania ginekologiczne krów co dwa tygodnie
Badania ginekologiczne krów na fermach OHZ Lubiana przeprowadzane są co dwa tygodnie. W okienku 30.–44. dnia laktacji krowy kwalifikowane są do dalszego rozrodu na podstawie:oceny weterynaryjnej, gdzie lekarz weterynarii ocenia stan układu rozrodczego danej sztuki, oceny zootechnicznej, polegającej na ocenie kondycji zwierzęcia, wieku, liczby przebytych laktacji, budowy, historii zdrowotnej.
– Na tej podstawie lekarz i zootechnik wspólnie podejmują decyzję czy krowa jest brakowana, czy też ponownie kierowana jest do rozrodu. Po kwalifikacji stosujemy program synchronizacji rui. 100% pierwszych kryć odbywa się z programów hormonalnych. Obecnie wykorzystujemy protokół podwójnego Ovsynch – wyjaśniał Piotr Hołubowski. Podwójny Ovsynch to metoda polegająca na zastosowaniu dwóch kolejnych protokołów Ovsynch w odstępie około czterech tygodni. Jej celem jest zoptymalizowanie statusu jajników (kontrola rozwoju pęcherzyków i ciałka żółtego) przed docelową inseminacją, co znacznie poprawia wskaźnik zacieleń, szczególnie u krów wysokowydajnych. Przy drugim zacieleniu dopuszczamy już krycie z rui naturalnej, Jeżeli krowa w ciągu 30 dni wyraźnie pokazuje objawy rujowe, inseminowana jest „z obserwacji”. W sytuacji kolejnej powtórki, po dwóch nieskutecznych inseminacjach (jednej z programu, drugiej z rui naturalnej) krowa ponownie przechodzi kwalifikację i badania ginekologiczne. Zakładamy bowiem, że może istnieć głębszy problem uniemożliwiający skuteczne zacielenie.
Krowa nie cielna wraca do programu hormonalnego
Badanie cielności metodą USG wykonywane jest po 30 dniach od inseminacji. Jeżeli krowa nie jest cielna, wraca do programu hormonalnego. Jeżeli cielność jest potwierdzona, to po kolejnych 14 dniach przeprowadzane jest badanie kontrolne, upewniające, że zarodek został utrzymany. To pozwala skrócić okres jałowości i uniknąć utraty ciąży, która nie zostałaby wychwycona tylko na podstawie obserwacji rui.
Do którego dnia laktacji ma sens dalsza inseminacja krowy?
Piotr Hołubowski poinformował, iż granicą stosowaną w mlecznych stadach OHZ Lubiana jest około 200. dzień laktacji. Jeżeli do tego czasu krowa nie zajdzie w ciążę, jest brakowana. Hodowca podkreślił również, iż hormonalna synchronizacja rui ma szereg zalet i są to: poprawa wskaźników rozrodu, zwiększenie efektywności rozrodu i szybsze uzyskanie cielności, łatwiejsza organizacja pracy, gdyż z góry wiadomo, kiedy ma przyjechać inseminator i ile sztuk będzie krytych.
Ale jak wszystko ma również wady i generuje wyzwania w postaci: zwiększenia kosztów weterynaryjnych, przy jednoczesnym spadku kosztu uzyskania jednej ciąży, konieczności bardzo ścisłego przestrzegania harmonogramu podawania hormonów, a każdy ludzki błąd np. pominięty zastrzyk, przesunięty termin może zniweczyć efekty całego programu, rosnącej presji społecznej i krytyki stosowania hormonów w hodowli.
– Skuteczność pierwszego krycia z programu hormonalnego na obu fermach wynosi 43–44%, co mieści się w rekomendowanym poziomie 55% dla synchronizacji rui. Skuteczność całych protokołów waha się sezonowo 36–60%, a w skrajnych miesiącach (takimi są np. gorące miesiące letnie) od 10 do 75%. I właśnie naszym aktualnym celem jest ograniczenie tych rozbieżności i uzyskanie jak największej powtarzalności wyników. Drugim ważnym wskaźnikiem jest odsetek krów cielnych, który wynosi średnio 65–75% Uznajemy to za dobry wynik, ale oczywiście dążymy do dalszej poprawy, szczególnie w zakresie wychwytywania rui po programach hormonalnych – zaznaczył główny hodowca OHZ Lubiana.
O tym, jakie rozwiązania stosowane są w OHZ Lubiana w rozrodzie jałówek, jakie kryteria obowiązują w doborze buhajów do kojarzeń, o tym napiszemy już w kolejnym wydaniu naszego tygodnika.
Beata Dąbrowska
