Zmiany w ekoschematach coraz bliżej. Rolnicy ostrzegają: brakuje jasnych stawek i gwarancji wsparcia
Ministerstwo rolnictwa szykuje kolejne zmiany w przepisach dotyczących ekoschematów w ramach Planu Strategicznego WPR 2023–2027. Projekt rozporządzenia ma doprecyzować zasady przyznawania dopłat i usunąć wątpliwości interpretacyjne. Samorząd rolniczy nie kryje jednak zastrzeżeń i ostrzega, że nowe regulacje mogą jeszcze bardziej zniechęcić gospodarstwa do udziału w systemie.
Ministerstwo: chodzi o doprecyzowanie zasad dopłat
Projektowane rozporządzenie ma dostosować obowiązujące zasady do zmian w ustawie o Planie Strategicznym WPR oraz nowych interwencji rolno-środowiskowo-klimatycznych. Wśród najważniejszych propozycji znalazły się m.in.:
- doprecyzowanie zasad kwalifikowalności powierzchni w ekoschematach,
- wyłączenie możliwości realizacji wariantu nawożenia z wapnowaniem na torfowiskach i obszarach podmokłych objętych normą GAEC 2,
- uporządkowanie zasad przyznawania płatności w integrowanej produkcji roślin,
- dostosowanie przepisów do nowych działań środowiskowych planowanych od 2026 r. (Chodzi głównie o nowe dopłaty do ochrony torfowisk i obszarów podmokłych. Przepisy mają doprecyzować, z którymi ekoschematami będzie można je łączyć, a w jakich przypadkach takie połączenie będzie wykluczone.)
Resort podkreśla, że celem zmian jest „zwiększenie przejrzystości i jednoznaczności przepisów” oraz lepsze powiązanie ekoschematów z interwencjami rolno-środowiskowo-klimatycznymi.
Samorząd rolniczy: rolnik nadal nie wie, ile dostanie
Krajowa Rada Izb Rolniczych w oficjalnej opinii skierowanej do ministra Stefana Krajewskiego ocenia jednak, że projekt nie rozwiązuje najważniejszych problemów zgłaszanych przez gospodarstwa.
– Obowiązujące przepisy w dalszym ciągu nie zapewniają beneficjentom podstawowej informacji, kluczowej z punktu widzenia podejmowania decyzji produkcyjnych, tj. realnej wysokości wsparcia finansowego, jaką rolnik otrzyma w ramach poszczególnych ekoschematów – wskazuje samorząd rolniczy.
Zdaniem KRIR rolnicy podejmują zobowiązania środowiskowe, które wiążą się z realnymi kosztami, ale projekt nie daje jasnej odpowiedzi, czy rekompensaty będą adekwatne.
– Rolnik ponosi konkretne koszty ekonomiczne – utratę plonu, ograniczenia agrotechniczne czy dodatkowe obowiązki dokumentacyjne – natomiast z treści projektowanych przepisów nie wynika jednoznacznie, jaka kwota rekompensaty będzie mu przysługiwała – czytamy w opinii.
Coraz więcej wymogów, a nie ma pewności stawek dopłat
Według izb rolniczych nowe przepisy mogą oznaczać kolejne zobowiązania bez gwarancji stabilnego wsparcia.
– W praktyce oznacza to, że rolnik zobowiązuje się do spełniania coraz bardziej restrykcyjnych wymogów, przy jednoczesnym braku gwarancji, że otrzymane wsparcie pokryje rzeczywiste koszty wdrożenia ekoschematu – podkreśla KRIR.
Samorząd zwraca też uwagę na ryzyko obniżania stawek w przypadku dużego zainteresowania danym ekoschematem, co w ostatnich latach było jedną z głównych bolączek rolników.
Obawy o spadek zainteresowania ekoschematami
W opinii izb rolniczych takie podejście może mieć poważne konsekwencje dla systemu wsparcia środowiskowego.
– Takie podejście osłabia zaufanie do systemu wsparcia i może skutkować rezygnacją rolników z udziału w ekoschematach – ostrzegają przedstawiciele samorządu.
Projektowane rozporządzenie ma wejść w życie 15 marca 2026 r., czyli w dniu rozpoczęcia składania wniosków o dopłaty bezpośrednie.
Kamila Szałaj
