Sytuacja na rynku świńAHM, sejm.gov.pl/Canva
StoryEditorŚwinie

4 tysiące rolników już odpuściło. „Dokładamy 360 zł do każdej świni”

17.04.2026., 13:30h

– Rolnik dokłada 200 tys. zł do produkcji świń rocznie. Co ja mam mu powiedzieć? – pytał podczas posiedzenia sejmowej Komisji ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi poseł PiS Fryderyk Kapinos. Co na to resort rolnictwa?

Komisja rolnictwa zwołana na prośbę rolników

W sejmie odbyła się długo wyczekiwana przez rolników Komisja ds. Rolnictwa i Rozwoju Wsi na temat sytuacji ekonomicznej gospodarstw rolnych oraz działań podejmowanych w celu przywrócenia opłacalności produkcji rolnej i stabilizacji rynku rolnego w Polsce

W trakcie posiedzenia został poruszony temat produkcji trzody chlewnej, która, jak wiadomo, w Polsce maleje z dnia na dzień.

Dopłaty do Dobrostanu zwierząt zmniejszone o 13% 

Były wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztof Ciecióra poruszył kwestię dobrostanu zwierząt, podkreślając, że w jego ocenie, by rolnictwo było zbilansowane hodowla zwierząt musi funkcjonować.

– To jest podstawowa kwestia, żeby konsumpcja wewnętrzna funkcjonowała, zwłaszcza, jeśli mowa o trzodzie chlewnej – ocenił.

image
– To jest podstawowa kwestia, żeby konsumpcja wewnętrzna funkcjonowała, zwłaszcza, jeśli mowa o trzodzie chlewnej – ocenił Ciecióra.
FOTO: Sejm.gov.pl

Polityk dodał również, że ruchy podejmowane przez ministerstwo rolnictwa w zakresie zmniejszenia stawek w ramach ekoschematu dobrostan zwierząt są dla niego niezrozumiałe.

–  W tym roku spadek stawek w ramach ekoschematu „Dobrostan zwierząt” w stosunku do roku 2024 wyniósł 13%, a w stosunku do roku 2023 jest to 23%. Jak mamy wspierać produkcję i hodowlę zwierząt w Polsce, jednocześnie obcinając pieniądze, które je wspierają – pytał.

Strategia na 250 mln zł porzucona?

Ciecióra zarzucił również obecnemu ministerstwu rolnictwa porzucenie Strategii odbudowy pogłowia trzody chlewnej w Polsce, na którą było zabezpieczone 250 mln zł.

–  Tej strategii państwo nie podjęli. Wyrzuciliście ją od razu do kosza i dzisiaj nie mamy żadnej alternatywy w tym zakresie – stwierdził.

Figurski: „Jest większe zainteresowanie, więc stawka spadła”

Na zarzuty Ciecióry szybko odpowiedział zastępca dyrektora z Departamentu Płatności Bezpośrednich Tomasz Figurski, który wyjaśnił, że redukcja stawki płatności dobrostanowej za rok 2025 jest wyższa od pierwotnie planowanej, ponieważ zainteresowanie rolników ekoschematem jest wyższe.

– Jeśli jest wyższe zainteresowanie, to dostępne środki są dzielone na większą liczbę jednostek, stąd też ta stawka jest niższa. Ten mechanizm funkcjonuje od lat we wszystkich płatnościach bezpośrednich, również w dobrostanie. Minister nie miał możliwości ustalenia wyższych stawek. To są pieniądze jeszcze z 2025 roku, ostatnie pieniądze, które jeszcze nie zostały wydatkowane z tamtej kampanii. W związku z tym nie było nawet możliwości dokonania przesunięć – doprecyzował Figurski.

image
– Jeśli jest wyższe zainteresowanie, to dostępne środki są dzielone na większą liczbę jednostek – doprecyzował Figurski.
FOTO: Sejm.gov.pl

Strategia dotycząca pogłowia trzody chlewnej jeszcze w kwietniu 2026?

W związku z nieobecnością przedstawicieli Głównego Inspektoratu Weterynarii, wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Małgorzata Gromadzka wyjaśniła kwestię losów Strategii odbudowy pogłowia trzody chlewnej. Zdaniem Gromadzkiej, prezentacja strategii ma się odbyć do końca kwietnia br.

– Jest to strategia tworzona z sektorem i na podstawie tej strategii zostaną opracowane kolejne działania, które będą miały na celu odbudowę trzody chlewnej – zapewniła.

W ocenie wiceminister rolnictwa, odbudowa pogłowia trzody chlewnej jest potrzebna po to, by m.in. móc pozbyć się nadwyżek zbóż.

image
– To jest w interesie polskiego ministerstwa rolnictwa, jak i też nas wszystkich, żeby odbudować pogłowie trzody chlewnej – dodała Gromadzka.
FOTO: Sejm.gov.pl

– To jest w interesie polskiego ministerstwa rolnictwa, jak i też nas wszystkich, żeby odbudować pogłowie trzody chlewnej – dodała.

4 tys. stad świń do likwidacji

Przewodniczący Krajowej Rady ds. Wieprzowiny Janusz Terka przypomniał, że tylko w roku 2025 z rynku zniknęło ponad 4 tys. stad świń, co jednocześnie jest liczbą odpowiadającą ilości rolników, którzy zrezygnowali z hodowli.

W ocenie Terki są dwa czynniki, przez które sytuacja na rynku trzody chlewnej się nie poprawia. Pierwszy z nich to brak opłacalności, a drugi konsekwencje występowania ASF u świń.

Zwrócił uwagę, że ceny skupu świń proponowane rolnikom prowadzącym hodowlę w strefach objętych ograniczeniami w związku z wykryciem ASF, bywają do 40% niższe od ceny rynkowej. Jednocześnie ci rolnicy mają problem ze sprzedażą tuczników.

– Ciągle powtarzamy, że trzeba pomóc tym rolnikom. Z jednej strony finansowo, a z drugiej, wesprzeć ich, by mogli funkcjonować w strefach i sprzedawać te zwierzęta. Niestety, tutaj nie ma żadnej reakcji – ubolewał Terka.  

Co z rolnikami, którzy tracą dochody przez ASF?

Dopytywał, co resort rolnictwa robi w zakresie ustanowienia pomocy rolnikom, którzy tracą dochody przez ASF i czy są prowadzone prace, by usprawnić obrót zwierzętami w strefach w takich sposób, by rolnicy mogli sprzedawać swoje tuczniki.

Rolnicy tracą od 130 do 360 zł na świni

Wskazał, że z prowadzonych przez Wielkopolską Izbę Rolniczą analiz wynika, iż w pierwszych 4 miesiącach br. spadek opłacalność produkcji trzody chlewnej wahał się w granicach od 130 do 360 zł na świnię.

– Po raz kolejny słyszę, że trzoda chlewna jest priorytetem dla resortu, ale nie widzimy zdecydowanych działań, które pomogłyby rolnikom – mówił.

image
– Po raz kolejny słyszę, że trzoda chlewna jest priorytetem dla resortu, ale nie widzimy zdecydowanych działań, które pomogłyby rolnikom – mówił Terka.
FOTO: Sejm.gov.pl

Czy duże gospodarstwa mają zdominować hodowlę trzody chlewnej?

Odniósł się również do konsolidacji hodowli trzody chlewnej, pytając, czy resort rolnictwa uważa za dobry kierunek dominację rodzinnych gospodarstw przez przedsiębiorstwa rolne.

– Jako rolnicy uważamy, że powinny być też średnie i małe gospodarstwa – ocenił.

Terka: „To już czwarta czy piąta strategia”

Terka wytknął resortowi rolnictwa, że Strategia odbudowy pogłowia trzody chlewnej, która ma się ukazać do końca kwietnia będzie już czwartą lub piątą z kolei.

– Jeżeli będziemy patrzeć tylko na dokumenty, a nie na to, co się dzieje w terenie, to my tego pogłowia na pewno nie odbudujemy – stwierdził.

Wyliczył, że by Polska mogła być samowystarczalna w produkcji należałoby zaimportować ok. 8 mln zwierząt do hodowli, co stanowi równowartość 3,5 mln tuczników.

– My obserwujemy, że otwierają się nowe rynki zbytu, ale jako hodowcy nie jesteśmy w stanie pokryć zapotrzebowania przemysłu przetwórczego – zaznaczył, dodając, że coraz mocniej jako kraj otwieramy się również na import wieprzowiny, który jego zdaniem, nie pomoże w odbudowie pogłowia trzody chlewnej, a jedynie ją utrudni.

Dalsza część artykułu pod WIDEO:

Rolnik dokłada po 250 zł do świni

Głos ws. rynku świń zabrał również poseł Prawa i Sprawiedliwości Fryderyk Kapinos, który na przykładzie rolnika z powiatu mieleckiego (woj. podkarpackie) zapytał resort rolnictwa, co ma mu powiedzieć, skoro obecna sytuacja na rynku trzody chlewnej doprowadza go do bankructwa.

– Ten rolnik przejął gospodarstwo po rodzicach. W ciągu roku hoduje 800 szt. trzody chlewnej i mówi, że do każdej sztuki dokłada 250 zł, czyli 200 tys. rocznie do 800 szt. Mówi, że dobrze, że żona pracuje, a rodzice mają emeryturę, to mają, z czego dołożyć i żyć – mówił Kapinos.

image
– Ten rolnik przejął gospodarstwo po rodzicach. W ciągu roku hoduje 800 szt. trzody chlewnej i mówi, że do każdej sztuki dokłada 250 zł, czyli 200 tys. rocznie do 800 szt. – mówił Kapinos.
FOTO: Sejm.gov.pl

Jak wyliczył Kapinos, wspomnianemu rolnikowi ciężko byłoby się utrzymać samodzielnie, skoro 20-kilogramowe prosię kosztuje 300 zł, pasza tyle samo, a tucznik, jeśli akurat jego cena to 5,50 zł/kg, niewiele ponad 600 zł.

–  Gdzie środki na weterynarię, na energię, na ściółkę, na amortyzację budynków i na pracę? […] Ten rolnik ma potężny problem, co dalej ma robić w tej konkretnej sytuacji, czy jego stado ma być jednym z tych kilku tysięcy stad, które zostały zlikwidowane w ciągu ostatnich dwóch lat, […] czy ma pójść do innej pracy? […] Część rolników zlikwidowało stada i poszli do pracy – dodał.

Co z pomocą dla producentów świń?

Poseł Kapinos dopytywał o zapowiadaną pomoc dla producentów świń i program dla prosiąt oraz jaki jest pomysł, żeby pomóc producentom trzody chlewnej.

– Miał być uruchomiony program dla prosiąt. Mówi się, że Komisja Europejska się nie zgodziła – wypomniał Kapinos.

Dalsza część artykułu pod WIDEO:

Co na to resort rolnictwa?

Wiceminister Gromadzka, podsumowując dyskusję, wyjaśniła, że jednym ze sposobów na kryzys obserwowany na rynku trzody chlewnej są grupy producenckie i spółdzielnie, w które rolnicy mogą się łączyć i w których produkcja prowadzona jest od prosięcia do dorosłej świni. Dzięki czemu koszty produkcji dzielą się na wszystkich członków i ryzyko produkcji również.

Jednocześnie zapewniła, że prowadzone są działania w kierunku odzyskania odporności ekonomicznej gospodarstw i stabilności na rynku oraz produkcji.

– Nikt o tej odporności do tej pory nie pomyślał i są to kwestie wielu lat dążenia do tego, żeby te grupy powstawały – wyjaśniła.

Jednocześnie przyznała, że jest świadoma krytyki, która zrodziła się w związku z wcześniejszymi działaniami grup producenckich, związanej z problemami prawnymi czy nadużyciami i wiążącej się z tym niechęci rolników do podejmowania tego rodzaju inicjatyw.

–  Teraz zadaniem ministerstwa rolnictwa jest strategia zbudowania we właściwy sposób odporności, którą będziemy prezentować najdalej w maju i każdy z was będzie mógł się do tego odnieść – podsumowała.

Zobacz WIDEO:

" allowfullscreen="allowfullscreen">

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. sejm.gov.pl

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
17. kwiecień 2026 13:32