Czy będzie groźny w tym sezonie? Zawsze stanowi potencjalne zagrożenie, ale zdarza się niska presja. Niekiedy przez chwilowe ochłodzenia a potem ocieplenie, zdarza sie ponowny nalot chowacza czterozębnego i rosnące nasilenie słodyszka. Przy szczęściu możemy rozwiązać dwa problemy jednym zabiegiem.
Na pąkowanie rzepaku słodyszek oczekuje na chwastach
Ale dziś o słodyszku, który na pąkujący rzepak przyczaja się na wcześniej zakwitających na żółto chwastach. Tam czeka cierpliwie na pąkowanie rzepaku i w większości sezonów jest najgroźniejszym wiosennym szkodnikiem. Przy bardzo dużym nasileniu szkodnika i bez jego ograniczania, może on obniżyć plon nawet o 80%. To skrajna sytuacja, na którą żaden plantator sobie nie pozwoli.
Potencjalna szkodliwość słodyszka zależy wprost od przebiegu pogody. Rozwój pełnej generacji szkodnika trwa średnio ok. 50 dni. Można znaleźć w literaturze fachowej informacje, że obecna populacja słodyszka jest 2–3-krotnie większa niż kilkanaście lat temu. Przyczyny? To oczywiście ocieplenie się klimatu i wzrost potencjału reprodukcji szkodnika, ale przede wszystkim wzrost areału uprawy rzepaku w Polsce.
Słodyszek rzepakowy nalatuje przed kwitnieniem
Słodyszek rzepakowy jest czarnym chrząszczem długości 2–2,5 mm, metalicznie błyszczący, o odcieniu granatowym lub ciemnozielonym, z 3-członowymi czułkami zakończonymi buławką. Jajo słodyszka jest białe, wydłużone, długości 0,5 mm. Larwa jest biała, z 2–3 ciemnymi plamkami na grzbiecie, z ciemną głową, z trzema parami odnóży, osiąga 4 mm długości.
Szkodnik zimuje w ściółce, na miedzach, rowach i skrajach lasów. Kiedy temperatura gleby wzrośnie do ok. 10°C opuszcza miejsca zimowego spoczynku i przenosi się na chwasty kwitnące na żółto (jaskier, mniszek, wcześnie kwitnące chwasty z rodzinny kapustowatych). Na pola rzepaku słodyszek przelatuje w okresie przed kwitnieniem. Przy 13°C naloty nasilają się, a przy temperaturach powyżej 15°C następuje masowy kulminacyjny nalot.
Największe szkody, to wynik podcinania pąków
Stadium szkodliwym są oczywiście chrząszcze, których okres ataku na rzepak trwa do końca kwitnienia. Największe straty wyrządza żerowanie do fazy, kiedy pąki są już żółte, ale nadal zamknięte. Straty są uzależnione od wielkości populacji szkodnika i przebiegu pogody. Jeżeli z powodu chłodów faza pąkowania wydłuża się, potencjalne straty rosną. Wtedy trzeba bardzo rozważnie wybierać substancje czynne insektycydów, bo albo rozprawimy się ze szkodnikiem jednym zabiegiem, albo czekać będzie nas powtórka.
Chrząszcze podgryzają pąki, aby dostać się do pyłku kwiatowego. Powoduje to żółknięcie, zasychanie i przedwczesne opadanie pąków. Po kwitnieniu pozostają same szypułki, a kwiatostany i później łuszczyny są nieregularnie rozłożone. Samice uszkadzają ponadto pąki kwiatowe, składając w nie jaja pojedynczo (do 200 sztuk).
W okresie kwitnienia chrząszcze słodyszka rzepakowego nie wyrządzają już szkód. Szkodliwość larw też jest niewielka, a mogą nawet przyczynić się do lepszego zapylania rzepaku. Jednak wcześniej wyrządzone uszkodzenia mocno zmniejszają plon nasion.
Monitoring żółtymi naczyniami koniecznie uzupełnić obserwacją
Na początku wspomniałem, że trudność sprawia w praktyce ocena progu szkodliwości. Słodyszek odławia się w żółtych naczyniach i to ważna metoda monitoringu. Musi być jednak uzupełniana obserwacją pąków i stosowaniem tzw. metody czerpakowania. Do kontroli nalotu pierwszych chrząszczy słodyszka na plantację dobrze jest wykorzystać żółte naczynia, a zabieg chemiczny wykonać na podstawie progów szkodliwości.
Najlepiej ograniczać słodyszka tuż przed szczytowym nalotem lub w trakcie szczytowego nalotu. Tak dobrany termin wykonania opryskiwania roślin zapewni największą skuteczność, ale pogoda może wydłużyć okres pąkowania rzepaku, a wtedy zabieg wykonany zbyt wcześnie nie obejmie dużej liczby osobników nalatujących w czasie szczytu. Zabieg wykonany za późno pozwoli szkodnikom wyrządzić znaczne uszkodzenia kwiatów na pędach głównych, z których byłyby najbardziej dorodne łuszczyny.
Na długość pąkowania wpływ ma pogoda, ale też to, czy stosowaliśmy regulację łanu, czy nie. Plantacje regulowane mają bardziej zsynchronizowane pąkowanie i kwitnienie. Takie rzepaki kwitną krócej, co jest dobre dla roślin, złe dla słodyszka.
Opierając monitoring na żółtych naczyniach pamiętajmy o ich systematycznym sprawdzaniu, zawsze o tej samej porze i najlepiej w południe. Każdego dnia zliczamy odłowione szkodniki i je usuwamy, aby wychwycić dynamiką nalotów słodyszka rzepakowego. Intensywność nalotów chrząszczy powinniśmy oceniać bezpośrednio obserwując sytuację na brzegowych pasach plantacji.
Ochrona musi być bezpieczna dla zapylaczy
Zabieg chemiczny wykonujemy po stwierdzeniu obecności szkodnika w żółtym naczyniu lub przy stwierdzeniu obecności chrząszczy na roślinach. Obserwacje prowadzimy w fazie zwartego kwiatostanu (BBCH 50–52 – próg szkodliwości to 1–2 chrząszcze na roślinie) i luźnego kwiatostanu (BBCH 53–59 – próg szkodliwości w tej fazie to 3–5 chrząszczy na roślinie). Po kolejnym nalocie słodyszka rzepakowego zabieg należy powtórzyć.
Planując zakup insektycydów do zwalczania słodyszka rzepakowego pamiętajmy o odporności szkodnika, a także o bezpieczeństwie dla zapylaczy. Obecność zapylaczy wpływa korzystanie na plonowanie. Wielu plantatorów rzepaku posiada pasieki pszczele albo współpracuje z pszczelarzami. Jeżeli nawet takiej współpracy nie ma, zabiegi insektycydowe powinny być wykonywane poza godzinami oblotów pszczół i warto o planowanym zabiegu poinformować okolicznych pszczelarzy.
Marek Kalinowski
