Protest rolników na targach w BarzkowicachFb Stanisław Barna
StoryEditorGłos rolnika

„Gdzie są obietnice?”. Rolnik ostro do ministra: „Tak dalej być nie może”

02.07.2026., 11:20h

- Gdzie są obietnice? Gdzie są kredyty i oddłużenie rolnictwa? – pyta Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego. Przed piątkowym przyjazdem rolników do Warszawy opublikował nagranie, w którym apeluje do ministra rolnictwa o pilne działania i rozpoczęcie rozmów z rolnikami.

Rolnik apeluje do ministra: „Tak dalej być nie może”

Przed piątkowym przyjazdem rolników do Warszawy Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego i działacz Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR) opublikował mocne nagranie. W mediach społecznościowych nagraniu zwrócił się bezpośrednio do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Zaapelował o pilne działania na rzecz poprawy sytuacji w polskim rolnictwie i rozpoczęcie rozmów z rolnikami.

„W każdej dziedzinie produkcji mamy załamane rynki”

Zdaniem Barny polskie rolnictwo znalazło się w bardzo trudnym momencie. Jak podkreśla, problemy nie dotyczą już pojedynczych branż, lecz praktycznie całego sektora.

– Zastanawiam się nad tym wszystkim. Z tego, co widzimy, w każdej dziedzinie produkcji rolniczej mamy załamane rynki. Panie Ministrze, obudźmy się i zacznijmy coś robić. Potrzebne są rozwiązania systemowe – mówi rolnik.

W swoim wystąpieniu wyraził również poparcie dla inicjatywy Janusza Terki i rolników z okolic Piotrkowa Trybunalskiego, którzy w piątek przyjadą do Warszawy z nadzieją na rozmowę z ministrem rolnictwa o dramatycznej sytuacji na rynku trzody chlewnej. Obecnie za tuczniki rolnicy otrzymują zaledwie około 3,50–4,50 zł/kg żywca, a ceny świń w klasie E nie przekraczają 5,90 zł/kg wbc.

„Gdzie są obiecane rozwiązania?”

Barna przypomina, że od miesięcy rolnicy oczekują konkretnych działań ze strony rządu.

– Gdzie są obietnice? Gdzie są kredyty długoterminowe, gdzie są kredyty klęskowe, gdzie jest oddłużenie polskiego rolnictwa? Polski rolnik ledwo daje sobie radę – mówi.

Jak podkreśla, coraz więcej gospodarstw ma problemy z utrzymaniem płynności finansowej, a wysokie koszty produkcji przy niskich cenach skupu sprawiają, że praca wielu rolników przestaje być opłacalna.

Zboże zalega w magazynach, a nowe żniwa już się zaczynają

Jednym z głównych problemów, na który zwraca uwagę Stanisław Barna, jest sytuacja na rynku zbóż.

– Rolnicy dzwonią do mnie i mówią, że nie mogą sprzedać zboża. Mówi się o siedmiu, ośmiu milionach ton zapasów z ubiegłego roku. Za chwilę będą żniwa, a ceny już teraz są poniżej kosztów produkcji. Wkładamy pieniądze, a nie możemy ich odzyskać. Ile tak można? – pyta.

Obecnie pszenica konsumpcyjna skupowana jest najczęściej za około 750 zł za tonę. Rolnicy zwracają uwagę, że przy obecnych kosztach nawozów, środków ochrony roślin, paliwa i pracy takie stawki często nie zapewniają opłacalności produkcji.

„To nie dotyczy tylko zbóż”

Rolnik podkreśla, że problemy nie kończą się na rynku zbóż.

Od kilku miesięcy spadają ceny mleka w skupie. Po wielu miesiącach rekordowych stawek słabnie również rynek bydła, a producenci żywca wołowego obserwują wyraźną korektę cen. Trudna pozostaje także sytuacja producentów trzody chlewnej.

– Jak trzymałem świnie w 2017 roku, były po około 3,50 zł za kilogram. Dzisiaj znowu słyszymy podobne ceny. Wracamy się do tyłu. My się cofamy, panie Ministrze – mówi Barna.

Przypomina również wydarzenia z ubiegłego roku, kiedy z powodu braku opłacalności produkcji część rolników decydowała się na samozbiory warzyw, talerzowanie plantacji czy pozostawianie części plonów na polach.

„Zacznijmy w końcu słuchać rolników”

W nagraniu Stanisław Barna przekonuje, że państwo powinno znacznie aktywniej reagować na problemy rolnictwa.

– Zamiast pomagać różnym gałęziom gospodarki, idziemy w złym kierunku. Rolnicy od dawna mówią o swoich problemach, ale nikt ich nie słucha. Trzeba w końcu zacząć działać, żeby polskie rolnictwo nie upadało i żeby rolnik mógł godnie żyć ze swojej ciężkiej pracy – apeluje.

Rolnicy liczą na rozmowę z ministrem

Na zakończenie nagrania Stanisław Barna zachęcił rolników do udziału w piątkowym przyjeździe do Warszawy.

– Janusz Terka i jego ludzie zostawiają wszystko – żniwa, nie żniwa – i jadą do Warszawy. Jeśli ktoś może, jedźcie. Może pan minister w końcu spotka się z rolnikami. Bo z tego, co słyszę, wiele grup od dawna próbuje umówić się na rozmowę, ale bez skutku – mówi.

Jak dodaje, również rolnicy z województwa zachodniopomorskiego od wielu miesięcy zabiegają o spotkanie z szefem resortu rolnictwa. Protestują od jesieni 2025 roku na drodze S3 i w Krąpieli.

- Do tej pory minister nie znalazł czasu, aby przyjechać i spotkać się z protestującymi - mówi Barna. 

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
02. lipiec 2026 11:57