Rolnicy chcą dopłat do nawozów
Rosnące ceny paliwa, nawozów i energii wywołują coraz większe napięcie wśród rolników. Działacze Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR) apelują do ministra rolnictwa o dopłaty i rekompensaty za gwałtowny wzrost kosztów produkcji. Ich zdaniem bez interwencji państwa wiele gospodarstw może mieć poważne problemy finansowe.
Rolnicy: paliwo w hurcie po 7 zł, saletra amonowa 1880 zł i jeszcze nie można kupić
Rolnicy podkreślają, że sytuacja na rynku produkcji rolnej jest bardzo trudna. W ostatnich tygodniach wzrosły ceny paliwa, pojawiły się problemy z dostępnością nawozów, a konflikt na Bliskim Wschodzie dodatkowo podbił koszty surowców.
– Obecnie zmagamy się z bardzo wysokimi kosztami paliw, nawozów i środków do produkcji. Konflikt na Bliskim Wschodzie jeszcze bardziej spotęgował tę sytuację. Paliwo w hurcie po 7 zł, saletra amonowa 1880, brak dostępności, nie można nawet tych nawozów zamówić, więc to jest na pewno odpowiedni czas, żeby doprowadzić do interwencji na rynku – mówi Damian Murawiec, rolnik spod Elbląga i działacz OOPR.
OOPR apeluje o rekompensaty za nawozy
Rolnicy wskazują, że koszty produkcji rosły już wcześniej, zwłaszcza w 2025 roku. Dlatego domagają się rekompensat za poniesione wydatki.
– Jako Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników wnioskujemy do pana ministra o zwrot nadmiarowych kosztów poniesionych w 2025 roku, właśnie zawartych w cenach nawozów, w cenach innych środków produkcji, głównie energii – mówi Zbigniew Gołda, rolnik z Pomorza i działacz OOPR.
Jak dodaje, duża część wzrostu kosztów wynika z polityki klimatycznej.
– Główny wzrost spowodowany był obciążeniem podatkowym przez ETS, dlatego też żądamy, aby pan minister wziął się za robotę i zrealizował ten postulat – podkreśla Gołda.
Barna: zdzierają z rolników pieniądze. Musiałem zapłacić 5000 zł więcej za paliwo
Podobne głosy słychać także wśród rolników z innych regionów kraju. Stanisław Barna, rolnik z woj. zachodniopomorskiego, alarmuje, że ceny podnoszone przez producentów z dnia na dzień to „zdzierstwo z rolników”.
– Jak to może być, że ceny paliw z dnia na dzień drożeją? W niedzielę zaczęła się wojna, a w poniedziałek paliwo cyk – złotóweczka do góry. Nawozy azotowe – Grupa Azoty wstrzymuje zamówienia. U nas w Szczecinie w porcie jest bardzo dużo worków z nawozem i ten nawóz na pewno nie jest wyprodukowany tu i teraz. A co się robi? Po prostu zdziera się z rolników pieniądze – mówi rolnik.
Jak podkreśla, przy obecnych cenach produkcja rolna przestaje być opłacalna.
– Nie mamy opłacalności, jesteśmy poniżej opłacalności. Podnosi się nawozy, podnosi się paliwo. Żądamy panie ministrze, żeby pan tego dopilnował i pomyślał o rekompensatach czy dopłatach do poniesionych kosztów, które powoduje wojna – dodaje Barna.
Rolnik zwraca też uwagę na skalę wzrostu kosztów paliwa.
– Na jednym litrze złotówka do góry. Wziąłem 5000 litrów i 5000 więcej za paliwo musiałem zapłacić, a ceny dalej rosną – podkreśla.
„Minister nie może zostać grabarzem polskiego rolnictwa”
W związku z napiętą sytuacją, rolnicy oczekują szybkiej reakcji rządu i rozmów z Ministerstwem Finansów o uruchomieniu dopłat.
– Jeżeli minister nie chce zostać grabarzem polskiego rolnictwa, to naprawdę należy zainterweniować w Ministerstwie Finansów i u premiera o środki na rekompensaty dla rolników – mówi Damian Murawiec.
Zdaniem rolników problem ma także wymiar europejski.
– Myślę, że tutaj również odpowiednim miejscem do interwencji jest Komisja Europejska, ponieważ to głównie poprzez błędne decyzje polityczne Komisji Europejskiej doprowadziła do tej sytuacji – dodaje Gołda.
Rolnicy chcą zmian w systemie ETS
Jednym z postulatów protestujących rolników jest też zmiana zasad systemu ETS w odniesieniu do producentów nawozów.
– Przede wszystkim zniesienie systemu ETS, jeśli chodzi o producentów nawozów – podkreśla Murawiec.
Przypomnijmy, ETS (European Emissions Trading System) to unijny system handlu emisjami CO2. W jego ramach firmy muszą kupować uprawnienia do emisji gazów cieplarnianych. W praktyce oznacza to dodatkowe koszty dla przemysłu energochłonnego, w tym dla producentów nawozów, których produkcja wymaga dużych ilości gazu i energii.
Będą dopłaty do nawozów? Wiceminister rolnictwa wyjaśnia
Resort rolnictwa studzi jednak nastroje. Wiceminister rolnictwa Adam Nowak w ostatnich dniach podkreślił, że rząd na razie nie planuje dopłat do nawozów. Jak tłumaczył, obecne ceny nie uzasadniają takiej interwencji, a sama zapowiedź dopłat często prowadzi do dalszych podwyżek na rynku. Jednocześnie resort zapewnia, że sytuacja jest monitorowana i w razie gwałtownych zmian możliwe będą działania stabilizujące rynek.
Analitycy: ceny nawozów mogą jeszcze wzrosnąć
Ale eksperci rynku nawozowego nie wykluczają, że presja na wzrost cen nawozów dopiero się zaczyna.
Jak tłumaczy Jakub Szkopek, analityk rynku nawozowego z Erste Group Polska, kluczowym czynnikiem jest sytuacja na rynku gazu.
– Jeśli konflikt potrwa dłużej i transport przez Cieśninę Ormuz będzie ograniczony, presja na ceny gazu może się utrzymać. A to bezpośrednio przekłada się na koszty produkcji nawozów azotowych – wskazuje Szkopek.
Jego zdaniem scenariusz dalszych podwyżek jest realny.
– Jeżeli wysoka cena gazu utrzyma się dłużej, wzrost cen nawozów jest bardzo prawdopodobny – zaznacza.
Rolnicy już zgłosili sprawę nawozów do UOKiK
Narastające napięcie na rynku skłoniło rolników do podjęcia kolejnych działań. Stowarzyszenie Dla Powiatu skierowało oficjalne pismo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z wnioskiem o analizę sytuacji na rynku nawozów, paliw i handlu zbożem.
Rolnicy wskazują, że koszty produkcji rosną bardzo szybko, podczas gdy ceny skupu produktów rolnych praktycznie stoją w miejscu. Ich zdaniem taka sytuacja wymaga pilnej kontroli rynku.
W ocenie rolników bez szybkiej reakcji rządu i instytucji państwowych presja kosztowa w rolnictwie może jeszcze się zwiększyć w najbliższych tygodniach.
Kamila Szałaj
