Zysk z uprawy buraka cukrowego "na brudno"
Grzegorz Bardowski w opublikowanym w mediach społecznościowych filmie przedstawił szczegółowe wyliczenia dotyczące minionego sezonu w swoim gospodarstwie. Pokazał krok po kroku, jak wyglądały plony, rozliczenia z cukrownią oraz realny wynik finansowy. Z 15 ha buraków cukrowych uzyskał plon na poziomie 110 t/ha „na brudno”. Po odliczeniu zanieczyszczeń do rozliczenia pozostało 97 t na czysto. Polaryzacja wyniosła około 16,9%. W związku z czym cukrownia zaliczyła łącznie 1 049 t buraków kontraktowych.
Jak co roku rozliczenie buraków odbywa się w kilku etapach. Najpierw wypłacana jest zaliczka, a ostateczna cena znana jest dopiero po zakończeniu sezonu sprzedaży cukru. Co warto podkreślić, do ceny podstawowej dochodzą dodatki m.in. za okrywanie pryzm, późną dostawę i wywiązanie się z kontraktacji.
Bardowski szacuje, że ze sprzedaży buraków otrzyma ok. 12,7 tys. zł/ha, a po doliczeniu dopłat, w tym dopłaty cukrowej w wysokości 2 258 zł/ha, łączny przychód wynosi około 15 tys. zł/ha.
Koszty uprawy buraka cukrowego i próg opłacalności
Jak wiadomo, buraki cukrowe należą do upraw o wysokich kosztach produkcji. W tym sezonie największą część wydatków stanowiły maszyny i usługi polowe, w tym zbiór, który kosztował ok. 1 300 zł netto/ha. Znaczące były także wydatki na ochronę roślin tj. herbicydy, insektycydy oraz trzy zabiegi przeciw chwościkowi, a także nawożenie i materiał siewny.
Z obliczeń Bardowskiego wynika, że łączne koszty uprawy wyniosły ok. 10 tys. zł/ha. Przy przychodzie na poziomie 15 tys. zł oznacza to zysk rzędu 4,7 tys. zł/ha. Jak podkreśla rolnik, wynik ten osiągnięto przy bardzo wysokim plonie.
Z przeprowadzonych przez niego obliczeń wynika, że przy plonie ok. 60–61 t buraki przestają być opłacalne. Każdy spadek plonu poniżej tego poziomu oznacza stratę. W praktyce wystarczy wcześniejszy termin zbioru, niedobory wody lub słabszy sezon, aby wynik finansowy znacząco się pogorszył.
Na uprawie soi strata jeszcze większa
Bardowski uprawia również soję, która w tym sezonie wypadła znacznie gorzej. Jak wspomina, problemy zaczęły się już na etapie wschodów. Nasiona długo zalegały w glebie, a warunki pogodowe nie sprzyjały rozwojowi roślin.
Przy plonie ok. 2 t/ha soja wygenerowała stratę, nawet po uwzględnieniu dopłat. Rolnik zaznacza jednak, że był to trudny rok dla tej uprawy w skali całego kraju i w innych warunkach wynik mógłby wyglądać inaczej.
Co wpłynęło na wysoki plon buraków u Bardowskiego?
Zdaniem Bardowskiego kluczowe znaczenie w tym sezonie miała dostępność wody oraz dopracowana technologia uprawy. Część pól prowadzona była z wykorzystaniem technologii BacterX, obejmującej kilka etapów wspomagania wzrostu i kondycji roślin.
Program obejmował zastosowanie preparatów poprawiających rozwój roślin na początku wegetacji, w dalszej części sezonu wzmacniających ich kondycję oraz dodatków poprawiających skuteczność zabiegów ochronnych. Uzupełnieniem były mikroelementy dobrane typowo pod potrzeby buraka cukrowego.
W efekcie plantacje były dobrze utrzymane, a presja chwościka, mimo wykonania trzech zabiegów, była niewielka.
Coraz trudniejsze warunki dla plantatorów
Choć buraki cukrowe dały w tym sezonie najlepszy wynik finansowy w gospodarstwie, rolnik zwraca uwagę na rosnące problemy systemowe. W ostatnich latach zwiększyły się poziomy zanieczyszczeń potrącanych przy rozliczeniu, a limity kontraktacji zostały istotnie obniżone, nawet o ok. 45%.
– Przy takich warunkach buraki wymagają bardzo precyzyjnego prowadzenia i wysokich plonów, żeby były opłacalne – podsumowuje Grzegorz Bardowski.
Jego zdaniem warto otwarcie mówić o rzeczywistych kosztach i wynikach finansowych, ponieważ tylko wtedy można rzetelnie ocenić, w jakim kierunku zmierza produkcja buraka cukrowego w Polsce.
Zobacz WIDEO:
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. FB/Bardowscy
