Burzliwe posiedzenie komisji rolnictwa. Wniosek PiS o odwołanie ministra trafił pod obrady
Do zamieszania doszło 25 lutego w trakcie posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, która późnym popołudniem (posiedzenie rozpoczęło się o godz. 17 i trwało ponad 3 godziny) przystąpiła do rozpatrzenia, a także zaopiniowanie wniosku złożonego w styczniu przez posłów Prawa i Sprawiedliwości.
Pod dokumentem podpisała się liczna grupa parlamentarzystów, w tym czołowi politycy największej partii opozycyjnej, m.in. Jarosław Kaczyński.
Choć sam wniosek (druk nr 2214) ma charakter formalny i nie zawiera szczegółowego uzasadnienia merytorycznego, liczba sygnatariuszy sugeruje konieczność wywołania poważnej debaty nad kierunkiem polityki rolnej państwa.
Wnioskodawcy wskazali posła Krzysztofa Cieciórę (PiS) jako upoważnionego do reprezentowania ich w trakcie prac.
Mocne wsparcie ze strony urzędników
Od początku posiedzenia było wiadomo, że będzie ostro. Obecnego na sali ministra Krajewskiego wspierali nie tylko wiceministrowie i najbliżsi współpracownicy, ale także dyrektorzy podległych instytucji – na sali byli obecni m.in. szefowie ARiMR, KOWR, IJHARS, GIW, a także wielu instytucji oraz instytutów badawczych.
Po drugiej stronie siedziała liczna grupa posłów opozycji, a także przedstawiciele organizacji rolniczych, którzy często wytykają ministrowi błędy.
Poseł Krzysztof Ciecióra stwierdził, że na sali doliczył się 44 urzędników, co uznał za swoisty rekord. – To jest niesamowite, czegoś takiego za naszych czasów jednak nie było. I to, że ci urzędnicy pana oklaskują, plus pańscy posłowie pana oklaskują i spijacie sobie z dzióbków, to nie znaczy, że w rolnictwie w Polsce jest w porządku – zaznaczył.
Definicja aktywnego rolnika i spadek opłacalności produkcji rolnej w centrum debaty
W czasie swojego wystąpienia Ciecióra podkreślał, że wniosek o odwołanie ministra Krajewskiego jest zasadny, ponieważ z każdym miesiącem pogarsza się sytuacja ekonomiczna gospodarstw. Następuje spadek opłacalności produkcji oraz brak skutecznych działań rządu.
Wśród najważniejszych zarzutów wymienił: niską rentowność produkcji rolnej, brak strategii dla sektora trzody chlewnej, niewystarczające działania wobec ASF, skutki liberalizacji handlu z Ukrainą, obawy związane z umową UE–Mercosur, a także spór o definicję aktywnego rolnika.
Według wnioskodawców rolnicy w wielu regionach oczekują zmiany kierownictwa resortu, a protesty i napięcia społeczne mają świadczyć o utracie zaufania do obecnej polityki rolnej.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów była koncepcja tzw. aktywnego rolnika, która miała ograniczyć dopłaty dla podmiotów nieprowadzących realnej produkcji.
Opozycja argumentowała, że proponowane przepisy mogłyby wykluczyć z systemu wsparcia setki tysięcy osób oraz uzależnić prawo do dopłat od administracyjnych kryteriów dochodowych.
Umowa UE–Mercosur, handel z Ukrainą i możliwa skarga do TSUE – główne tematy dyskusji
Kluczową część debaty zajęła jednak planowana umowa handlowa między Unia Europejska a krajami Mercosur.
Zdaniem opozycji – bierność rządu w zakresie działań prawnych wobec umowy powinna dawać do myślenia.
Politycy PiS głośno domagali się, aby Polska zaskarżyła porozumienie do TSUE, a więc Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, co mogłoby opóźnić lub zablokować jego wejście w życie.
Zresztą nie mniejsze emocje wzbudziła także kwestia importu z Ukrainy. Poseł Ciecióra argumentował, że zwiększenie kontyngentów taryfowych może nadal prowadzić do nadpodaży produktów rolnych na rynku unijnym i spadku cen skupu.
W szczególności dotyczy to takich sektorów jak: cukier, drób, jaja oraz miód.
Zdaniem opozycji wcześniejsze doświadczenia z pełną liberalizacją importu pokazały, że mechanizmy ochronne reagują z opóźnieniem, a skutki ponoszą producenci.
Ochrona produktów regionalnych i oznaczenia geograficzne w negocjacjach handlowych UE
Poseł Krzysztof Ciecióra zwracał uwagę, że w ramach umowy tylko dwa polskie produkty uzyskały ochronę oznaczeń geograficznych, co – w jego ocenie – świadczy o słabej pozycji negocjacyjnej Polski.
Wskazywał przy tym, że inne państwa członkowskie zabezpieczyły znacznie większą liczbę swoich produktów, co może przełożyć się na przewagę konkurencyjną na rynkach zagranicznych.
Zarzuty wobec rządu dotyczące relacji z protestującymi rolnikami i działań służb
W debacie pojawiły się także wątki dotyczące relacji rządu ze środowiskiem rolniczym. Poseł wskazywał na sygnały o presji wobec protestujących oraz o działaniach służb wobec rolników, które – według opozycji – mogą być postrzegane jako próba zniechęcania do sprzeciwu.
Parlamentarzysta powiedział, że część rolników, która chciała przyjechać na środową debatę do Sejmu, została zastraszona.
– Przelała się czara goryczy, ponieważ po raz kolejny słyszę, że rolnicy, którzy chcieli przyjechać do Sejmu, aby wziąć udział w tej komisji, byli obdzwaniani i zastraszani. Nie przyjeżdżajcie, bo was zajedziemy. Co wy robicie, panie ministrze? Czy to jest pana inicjatywa, czy to jest inicjatywa pana nadgorliwych kolegów? – pytał Ciecióra.
Jednocześnie przypomniał sprawę mężczyzny, która na początku stycznia br. zaatakował posesję ministra Stefana Krajewskiego (miał wylać 500 l gnojowicy, formułować groźby karalne) i do dziś siedzi w areszcie.
– Słyszymy o tym, co się dzieje na Podlasiu, w pana rodzinnym województwie, gdzie pan ściga rolników, którzy proszą pana o to, żeby pan uwolnił rolnika, którego za pana wnioskiem wsadzono do aresztu. I pan wzywa tych ludzi do sądu, wzywa ich na komisariaty policji, po to, żeby się tłumaczyli. Przecież to jest jeden wielki skandal. Jak tak można traktować rolników? I chciałem, żeby to wybrzmiało, bo naprawdę już nie mogę tego wytrzymać – mówił parlamentarzysta.
PiS: trzeba odwołać ministra rolnictwa
W podsumowaniu poseł Krzysztof Ciecióra argumentował, że suma tych problemów świadczy o braku skutecznej strategii dla rolnictwa i uzasadnia wniosek o odwołanie ministra Stefan Krajewski.
Według wnioskodawców decyzje podejmowane na poziomie krajowym i unijnym mają bezpośrednie konsekwencje dla dochodów gospodarstw, konkurencyjności produkcji oraz bezpieczeństwa żywnościowego państwa.
Stanowisko ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego
Stefan Krajewski stanowczo odrzucił zarzuty stawiane we wniosku o wotum nieufności, podkreślając, że mają one w dużej mierze charakter polityczny, a nie merytoryczny. W swoim wystąpieniu przekonywał, że resort podejmuje konkretne działania na rzecz stabilizacji rynku i ochrony interesów polskich rolników.
– Myślałem, że będą jakieś merytoryczne zarzuty. Zero merytoryki, atak ad personam – mówił minister, odnosząc się do wypowiedzi posłów opozycji.
Kluczową część wystąpienia poświęcono umowie handlowej między Unia Europejska a krajami Mercosur, która budzi duże obawy w środowisku rolniczym. Krajewski podkreślił, że odpowiedzialność za stanowisko rządu w tej sprawie spoczywa przede wszystkim na innych resortach, a Polska od początku sygnalizowała ryzyka dla sektora rolnego.
Minister zwrócił uwagę, że w czasie polskiej prezydencji w Radzie UE nie było formalnego wniosku Komisji Europejskiej dotyczącego przyjęcia umowy, co uniemożliwiało realne działania blokujące.
– Polska jako kraj sprawujący prezydencję nie miała możliwości wpłynięcia na tempo prac Komisji Europejskiej ani na jego zablokowanie – podkreślił szef MRiRW.
Jednocześnie zaznaczył, że powstała koalicja państw sprzeciwiających się porozumieniu ze względu na ochronę rolnictwa, do której należą m.in. Polska, Francja, Irlandia, Austria i Węgry.
Klauzule ochronne w umowie Mercosur
Minister przyznał, że proponowane zabezpieczenia w umowie nie eliminują całkowicie ryzyka dla rolników, jednak stanowią istotne narzędzie interwencji. – Rozporządzenie w sprawie klauzul ochronnych nie stanowi 100% zabezpieczenia przed negatywnymi skutkami umowy. Gdyby było idealne, byłyby to przesłanki do rezygnacji ze sprzeciwu wobec umowy – zaznaczył.
Rząd opowiada się za uproszczeniem procedur uruchamiania tych mechanizmów, aby były realnie użyteczne w przypadku nagłego wzrostu importu.
Skarga do TSUE – decyzja należy do całego rządu
W odpowiedzi na zarzuty dotyczące braku zaskarżenia umowy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej minister wyjaśnił, że nie jest to kompetencja samego resortu rolnictwa.
– Decyzja o wniesieniu skargi podejmowana jest na poziomie Rady Ministrów, a formalnie skargę wnosi państwo członkowskie – podkreślił.
Dodał również, że Parlament Europejski skierował już umowę do oceny przez TSUE, co umożliwi Polsce przedstawienie własnego stanowiska w toku postępowania.
Tylko dwa polskie produkty z ochroną
Krajewski odniósł się także do krytyki dotyczącej niewielkiej liczby polskich produktów objętych ochroną oznaczeń geograficznych w ramach umowy. Wyjaśnił, że kryterium jest realna obecność eksportowa na rynku objętym porozumieniem oraz ryzyko podrabiania.
W przypadku Polski największe znaczenie handlowe mają napoje spirytusowe.
– Kluczową kategorią produktów o ugruntowanej pozycji eksportowej są napoje spirytusowe, w szczególności polska wódka oraz wódka ziołowa z Niziny Północnopodlaskiej – wskazał minister.
Podkreślił przy tym, że udział polskich produktów chronionych w umowie jest procentowo zbliżony do udziału innych państw UE względem liczby ich wszystkich oznaczeń geograficznych.
Import z Ukrainy i limity produktów rolnych
Minister przekonywał, że obowiązujące od października 2025 r. regulacje handlowe między UE a Ukrainą są korzystniejsze niż wcześniejsza pełna liberalizacja importu wprowadzona po wybuchu wojny.
Zamiast całkowitego zniesienia ceł wprowadzono system kontyngentów taryfowych oraz mechanizmy bezpieczeństwa.
– Porozumienie jest z pewnością lepsze niż ATM i lepsze, niż można było się obawiać na początku negocjacji – ocenił Stefan Krajewski.
Jako przykład podał import cukru: nowy limit wynosi 100 tys. ton, podczas gdy w 2023 r. bezcłowy import przekraczał 480 tys. ton.
Rząd zapowiada fundusz rekompensat dla rolnictwa
Krajewski poinformował także o działaniach na rzecz stworzenia unijnego funduszu, który miałby rekompensować straty rolników wynikające z liberalizacji handlu.
Według ministra w przyszłych wieloletnich ramach finansowych UE przewiduje się ok. 6,3 mld euro na działania interwencyjne w przypadku zakłóceń rynkowych.
ASF i wsparcie dla sektora trzody chlewnej
Na zakończenie trwającego blisko 30 minut wystąpienia minister wskazał na działania mające poprawić sytuację w sektorze trzody chlewnej, w tym walkę z ASF oraz otwieranie nowych rynków zbytu.
– Po raz pierwszy zdjęta została czerwona strefa ASF, odblokowaliśmy rynki dla polskiej wieprzowiny, chociażby rynek filipiński – podkreślił.
Dodał, że rząd wprowadza również kredyty obrotowe i konsolidacyjne oraz wsparcie bioasekuracji, aby pomóc gospodarstwom w trudnej sytuacji finansowej.
Głosowanie nad wotum nieufności – wynik komisji
Po trwającej ponad 3 godziny dyskusji, która była pełna wzajemenych oskarżeń, przewodniczący komisji rolnictwa zarządził głosowanie.
– Proszę o podanie wyników. W głosowaniu wzięło udział 37 posłów. Za 19, przeciw 18. Nikt się nie wstrzymał. Tym samym komisja negatywnie zaopiniowała wniosek o wyrażenie wotum nieufności. Gratulujemy, panie ministrze – powiedział poseł Mirosław Maliszewski (PSL).
Retransmisję posiedzenie komisji można obejrzeć tutaj.
Co musi się wydarzyć, by minister stracił stanowisko?
Aby odwołać ministra rolnictwa, potrzebna jest większość ustawowej liczby posłów. Debata nad wnioskiem zwykle staje się szeroką oceną całej polityki rolnej rządu – od wsparcia dochodów rolników po bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Nawet jeśli wniosek nie przejdzie (co jest praktycznie przesądzone), sama dyskusja wywołuje duże emocje i sprawia, że opozycja ma szansą pokazać braki w rządowej polityce w zakresie wsi i rolnictwa.
Kolejnym etapem wniosku o wotum nieofności będzie debata na sali plenarnej Sejmu. Stanowisko (rekomendację) komisji rolnictwa zaprezentuje poseł Mirosław Maliszewski.
Krzysztof Zacharuk
