protest rolników na S3P. Toporek
StoryEditorProtest rolników

Rolnicy zablokują ważną drogę. „Nie zejdziemy, dopóki nie przyjedzie Tusk”

19.06.2026., 14:30h

Będzie protest na S3. Rolnicy wracają na drogę po kilkutygodniowej przerwie. Sytuacja w rolnictwie nie poprawia się, a ich wołanie o pomoc pozostaje stłumione. – Pszenica po 700 zł/t, ceny płodów rolnych sprzed 20 lat, a nawozy po 3,5 tys. zł. Przepraszam społeczeństwo, ale musimy to zrobić, żeby zostać zauważonym – mówi organizator protestu Paweł Toporek.

Protesty rolników na S3

Protest rolników na S3 w woj. zachodniopomorskim był jednym z najdłużej prowadzonych protestów w roku 2026, który relacjonowaliśmy na portalu tygodnik-rolniczy.pl. Po kilkutygodniowej przerwie rolnicy wracają na drogę, by ponownie wyrazić swoje niezadowolenie z działań polskiego rządu, a przede wszystkim Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. 

Już 22 czerwca br. od godz. 11.00 przystąpią do blokady drogi ekspresowej S3 w obydwu kierunkach. Droga będzie zamknięta od Szczecina do Pyrzyc przez 24 godziny na dobę, przez 7 dni w tygodniu aż do skutku. Wjazd ciągników rozpocznie się od węzła Gardno. 

Jakie są postulaty rolników?

Rolnicy mówią wprost, że mają dość bierności resortu rolnictwa oraz niszczenia polskiej gospodarki i mówią "STOP":

  • importowi z Ukrainy,
  • Mercosur,
  • oraz nadmiernej i nowej biurokracji.

Rolnicy chcą odwołania ministra rolnictwa

Rolnicy z woj. zachodniopomorskiego domagają się również dymisji obecnego ministra rolnictwa i rozwoju wsi Stefana Krajewskiego i mają wiele zastrzeżeń do pracy resortu rolnictwa.

– Przepraszam społeczeństwo, ale musimy to zrobić, żeby zostać zauważonym, żeby ktoś w końcu poważnie spojrzał na sprawę. Minister traktuje rolników jak debili. Mówi, że jest wolny rynek. Jaki wolny rynek? Jeżeli na nas nakłada się zakazy, nakazy, obostrzenia, coraz większą biurokrację i wszystko po kolei, a potem się wpuszcza żywność z Ukrainy i Mercosur. Nam się w biegu na 100 metrów wiąże nogi i ręce, zakrywa oczy i każe dobiec do mety, a inni mają zafundowany doping przez swoje rządy. Wolny rynek jest wtedy, kiedy wszyscy mają takie same możliwości i nie ma zakazów ani nakazów – mówi organizator protest Paweł Toporek. 

Jak dodaje, rolnicy mają dość braku opłacalności w rolnictwie i niepoważnego podejścia do ich zawodu. 

– Rolnicy mają już dość. Jak można doprowadzić do takiego stanu tak ważną dziedzinę gospodarki, jaką jest rolnictwo? Pszenica po 700 zł/t, ceny płodów rolnych sprzed 20 lat, a nawozy po 3,5 tys. zł. Ile wynosiło średnie wynagrodzenie w kraju 20 lat temu, a ile wynosi dziś? Wracamy do wypłaty sprzed 20 lat, a koszty podnosimy. Nie godzimy się na to, żeby nas, rolników, którzy zapewniamy zdrową, bezpieczną żywność i bezpieczeństwo żywnościowe, po prostu zlikwidować – dodaje. 

Do kiedy potrwa protest?

Rolnicy są zdeterminowani i nie zamierzają odpuścić protestu dopóki na jego miejsce nie przyjedzie premier Donald Tusk.

– My nie mamy innego wyjścia. Nie mamy takiej mocy sprawczej, żeby wziąć telefon, zadzwonić i kazać premierowi, żeby przyjechał. Zabiegaliśmy o spotkania bardzo często i po prostu na to, co się słucha i widzi, to się nóż w kieszeni otwiera. Wszyscy widzą, wiedzą, słuchają, rozumieją, ale nic nie robią – kończy.

Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
19. czerwiec 2026 14:35