Rolnicy nie zarabiają na zbożu?
– Żeby wyprodukować 1 t pszenicy trzeba roślinie dostarczyć 25 kg azotu, 10 kg fosforu i 20 kg potasu, a do tego zużyjemy ok. 16 litrów paliwa. Mocny koszt tych czterech składników to jest 370 zł – wylicza rolnik.
Jak tłumaczy Terka, do niedawna wymienione koszty wcale nie były aż tak wysokie, jednak od czasu podwyżek cen paliw i nawozów, są wyższe o 40 – 50%. Co zdaniem rolnika dawało ok. 160 zł kosztów mniej.
Koszty produkcji wzrosły, ceny żywności nie
W ocenie Terki w społeczeństwie panuje przekonanie, że skoro koszty produkcji w rolnictwie wzrosły, to wzrosną również ceny żywności. Zdaniem rolnika nie ma jednak nic bardziej mylnego, ponieważ rynki rolne działają zupełnie inaczej, a ceny zbóż nie wzrosły. Dlatego, jak uważa rolnik, resort rolnictwa powinien w odpowiedni sposób zareagować.
– Nie możemy sobie tych kosztów w żaden sposób odbić w cenie produktu gotowego, czyli cenie tego zboża. I tu jest potrzebna interwencja ze strony ministerstwa rolnictwa czy rządu po to, ażeby w tej sytuacji kryzysowej reagować – komentuje rolnik.
Jakiego wsparcia oczekują rolnicy?
Jak wskazuje Terka, zgodnie z tym, co mówi minister rolnictwa, jeśli znajdą się odpowiednie środki, to możliwe, że będzie pomoc dla rolników. Zdaniem Terki, wciąż brakuje jasnych deklaracji, podczas gdy rolnicy mają konkretne oczekiwania.
– Rolnicy oczekują zdecydowanych działań i rozsądnej polityki rolnej. Jest kryzys, więc należy rolnikom pomóc w taki sposób, by gospodarstwa mogły funkcjonować – komentuje Terka.
Zobacz WIDEO:
Rolnik wątpi we wsparcie dla rynku zbóż
Terka porównuje aktualny rozwój wydarzeń na rynku zbóż do tego, co dzieje się od lat na rynku trzody chlewnej.
– Cały czas się mówi, że trzoda jest w kryzysie i trzeba odbudować to pogłowie, a co się dzieje? Nie widzimy tutaj żadnych zdecydowanych działań, które by doprowadziły do tego, że producenci trzody chlewnej mogliby czuć się pewnie, żeby nie likwidowali gospodarstw, a dane są bardzo negatywne – komentuje rolnik.
Jak dodaje Terka, tylko w roku 2025 zostało zlikwidowanych 4300 stad świń, czyli tyle samo gospodarstw. Jednocześnie w tym samym roku zlikwidowano 15,5 tys. gospodarstw hodujących bydło.
– Czy w Polsce w ogóle prowadzimy analizy, do czego doprowadzi likwidacja hodowli i jaki to będzie miało wpływ na rolnictwo? Jeżeli mielibyśmy hodowlę na odpowiednim poziomie, to mielibyśmy też dostęp do nawozów naturalnych i nie trzeba byłoby korzystać z nawozów sztucznych na taką skalę i bylibyśmy w pewnym sensie uniezależnieni od tych dużych wahań – dodaje Terka.
Terka: „Jeśli ministerstwo nie zareaguje, plony będą niższe”
Zdaniem Terki, ministerstwo rolnictwa powinno podjąć odpowiednie działania, dzięki którym sytuacja na rynku zbóż ulegnie poprawie. W przeciwnym razie może dojść do sytuacji, w której z powodu braku środków rolnicy nie zainwestują w uprawy, a zebrane plony będą przez to niższe.
– To może doprowadzić do tego, że tak naprawdę może zabraknąć zboża na przysłowiową mąkę, z której potem mamy chleb – podsumowuje Terka.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. FB/Solidarność Rolników Piotrków
