W Zambrowie stanęło 5 billboardów w obronie zatrzymanegoRgr
StoryEditorProtest rolników

„Stefan, uwolnij rolnika”. Nowa akcja rolników w Zambrowie: pojawiły się billboardy

05.02.2026., 12:00h

Pięć billboardów z hasłem „Stefan, uwolnij rolnika” pojawiło się w Zambrowie. To nowa akcja rolników, którzy domagają się zwolnienia mężczyzny przebywającego w areszcie po tym, jak rozlał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa.

„Stefan, uwolnij rolnika”. W Zambrowie stanęło 5 billboardów w obronie zatrzymanego po proteście

W Zambrowie (woj. podlaskie) pojawiło się pięć billboardów skierowanych do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z hasłem „STEFAN, UWOLNIJ ROLNIKA”. To kolejna akcja rolników w obronie 35-letniego mężczyzny, który po styczniowym proteście rozlał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa i od kilku tygodni przebywa w areszcie. Za inicjatywą stoi Ruch Gospodarstw Rodzinnych, a organizatorzy zapowiadają, że nie zamierzają na tym poprzestać.

Rolnicy: Krajewski miał szansę dobrze wyjść z tej sytuacji

Billboardy stanęły m.in. przy drogach wjazdowych do miasta oraz w pobliżu galerii handlowej. Jak podkreślają rolnicy, celem akcji jest nagłośnienie sprawy i wywarcie presji opinii publicznej.

Rolnicy w przesłanym do naszej redakcji stanowisku podkreślają, że sama forma protestu nie była niczym nowym i w przeszłości była już stosowana przez środowiska związane z obecną władzą. Jednocześnie wyraźnie odcinają się od gróźb, które, jak zaznaczają, nie powinny mieć miejsca.

– Samo wylanie gnojowicy było formą protestu, która w przeszłości była stosowana i akceptowana przez działaczy PSL – w tym przez osoby związane z obecną władzą. Nie popieramy jednak żadnych gróźb, które padły w tej sprawie – takie słowa nie powinny mieć miejsca i zdecydowanie je potępiamy - tłumaczą rolnicy z Ruchu Gospodarstw Rodzinnych.

Zdaniem rolników kluczowym problemem pozostaje skala zastosowanych środków, która – ich zdaniem – jest nieproporcjonalna do czynu.

– Uważamy, że zastosowana kara jest rażąco nieadekwatna do czynu. Wystarczyłby sądowy zakaz zbliżania się do ministra, zwłaszcza że Marcin Zieńczuk mieszka kilkaset kilometrów od jego domu i nie stanowi realnego zagrożenia. Dziwi nas też wyraźna różnica w orzecznictwie: gdy sprawa dotyczy polityka, stosuje się najsurowsze środki, tymczasem zwykły obywatel w podobnej sytuacji najprawdopodobniej nie trafiłby do aresztu na tak długi czas - podkreślają. 

Rolnicy wskazują również, że w ich ocenie minister miał możliwość  wyciszenia sprawy na wczesnym etapie.

– Pan minister Krajewski miał szansę dobrze wyjść z tej sytuacji i zyskać szacunek środowiska rolniczego. Wystarczyło, że po 48 godzinach zjawiłby się w areszcie i oświadczył, że wycofuje wniosek o ściganie, okazując w ten sposób wyrozumiałość i ludzkie podejście. Niestety, wybrał inną drogę – postanowił pokazać swoją władzę i dać przykład, że „nikt nie będzie mu podskakiwał”. To smutny sygnał dla rolników, którzy liczyli na dialog i zrozumienie ze strony osoby odpowiedzialnej za rolnictwo- tłumaczy RGR.

Rolnicy podkreślają, że ich stanowisko ma charakter oficjalny i jest wyrazem sprzeciwu wobec sposobu potraktowania zatrzymanego.

image
W Zambrowie stanęło 5 billboardów w obronie zatrzymanego
FOTO: Rgr

Rolnicy nie odpuszczają. „To walka o naszego kolegę”

Choć zatrzymany formalnie nie prowadzi gospodarstwa, to jego żona jest rolniczką, a on sam od lat angażuje się w sprawy rolnicze. Wcześniej w jego obronie odbywały się już protesty pod biurem poselskim ministra w Zambrowie i na spotkaniu w Siedlcach, pojawiały się znicze, wieńce i transparenty, m.in. z hasłem „Śmierć polskiego rolnictwa”. Część uczestników tych akcji została później wezwana na policję.

500 litrów gnojowicy przed domem ministra. Jest areszt

Sprawa, która podzieliła opinię publiczną, zaczęła się po protestach rolników 9 stycznia w Warszawie. Kilka dni później 35-letni mężczyzna wylał około 500 litrów gnojowicy w pobliżu domu ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego koło Zambrowa. Według ustaleń śledczych miał również kierować groźby wobec ministra i jego rodziny.

12 stycznia Sąd Rejonowy w Zambrowie zdecydował o dwumiesięcznym areszcie tymczasowym, a pod koniec miesiąca Sąd Okręgowy w Łomży utrzymał tę decyzję w mocy.

image
W Zambrowie stanęło 5 billboardów w obronie zatrzymanego
FOTO: Rgr

Rolnicy: kara jest niewspółmierna do czynu

Decyzja sądu wywołała sprzeciw wśród rolników z Podlasia, którzy w rozmowie z nami podkreślają, że podobne formy protestu były już wcześniej stosowane.

– Jesteśmy oburzeni, ponieważ nie raz protestowaliśmy w takiej formie, wylewając gnojowicę i uważamy, że kara jest niewspółmierna do tego czynu. Ten człowiek protestował w interesie wszystkich rolników. Wiemy, jaka jest sytuacja w rolnictwie. Zboża poniżej kosztów produkcji, o trzodzie chlewnej nie ma co mówić, bo 3,50 zł/kg to tragedia. Korporacje czerpią maksymalne zyski z pracy rolników i wykorzystują konsumenta. Ceny w sklepach nie spadają, a rząd i ministerstwo rolnictwa nic z tym nie robią. Dlatego uważamy, że protest tego chłopaka był słuszny – mówili nam w styczniu rolnicy.

Minister: „Nie mam wpływu na decyzje sądu”

Sam minister rolnictwa odnosił się już kilka razy do tej sprawy, podkreślając, że nie ma mocy, by doprowadzić do zwolnienia aresztowanego. Jak tłumaczył, postępowanie prowadzą policja, prokuratura i sąd, a on nie może ingerować w ich decyzje.

Kamila Szałaj

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
05. luty 2026 12:32