Japonia i Korea Południowa to nie tylko prestiż, ale także realna szansa na wyższe marże i stabilny eksport dla polskich producentów.
Polska rusza po rynki Azji. W grze eksport żywności
Polski rząd rozpoczął ofensywę gospodarczą w Azji, której jednym z kluczowych filarów ma być eksport produktów rolno-spożywczych.
Wizyta delegacji z udziałem premiera Donald Tusk, ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego oraz ministra rolnictwa Stefan Krajewski w Korei Południowej i Japonii ma na celu przełamanie barier administracyjnych i otwarcie nowych kanałów sprzedaży dla polskich produktów.
Jak podkreślił minister Krajewski przed wylotem, Polska dysponuje żywnością o wysokiej jakości, rozpoznawalną na świecie, jednak wciąż napotyka na przeszkody formalne ograniczające dostęp do części rynków azjatyckich.
Kluczowym celem wizyty jest więc uzgodnienie zasad weterynaryjnych, fitosanitarnych oraz certyfikacyjnych, które umożliwią zwiększenie eksportu.
Japonia i Korea Południowa: trudne rynki, ale duże pieniądze
Zarówno Japonia, jak i Korea Południowa należą do najbardziej wymagających rynków żywnościowych na świecie. Obowiązują tam rygorystyczne normy jakości i bezpieczeństwa, a proces dopuszczenia produktów – szczególnie pochodzenia zwierzęcego – jest długotrwały i skomplikowany.
Jednocześnie są to rynki o bardzo wysokiej sile nabywczej, gdzie konsumenci są skłonni płacić więcej za produkty premium, bezpieczne i certyfikowane.
To stwarza istotną przewagę dla polskich producentów, którzy coraz częściej konkurują nie tylko ceną, ale także jakością i standardami produkcji.
Mięso, nabiał i przetwory. Te produkty mogą podbić Azję
Największy potencjał eksportowy do krajów azjatyckich dotyczy kilku kluczowych kategorii: mięsa drobiowego i wołowego, produktów mleczarskich, przetworów owocowo-warzywnych, a także żywności wysokoprzetworzonej o wydłużonym terminie przydatności.
W przypadku wielu z tych produktów dostęp do rynków azjatyckich jest obecnie ograniczony lub wymaga dodatkowych uzgodnień między służbami weterynaryjnymi. Dlatego działania rządu koncentrują się na przyspieszeniu procedur i uznawaniu polskich systemów kontroli jakości.
Nowe rynki zamiast Europy. Rolnictwo szuka wyjścia
Otwarcie nowych rynków zbytu ma szczególne znaczenie w kontekście rosnącej niestabilności globalnego handlu oraz presji cenowej w Unii Europejskiej. Uzależnienie eksportu od kilku głównych kierunków zwiększa ryzyko dla producentów, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych.
Wejście na rynki takie jak Japonia czy Korea Południowa może pomóc w stabilizacji cen skupu, zwiększeniu opłacalności produkcji, budowie silnych marek eksportowych oraz uniezależnieniu się od wahań popytu w Europie.
Rząd otwiera drzwi. Eksport żywności ma ruszyć mocniej
Wizyta rządowa ma również wymiar strategiczny – to element szerszej polityki wzmacniania relacji gospodarczych Polski z krajami Azji Wschodniej. W praktyce oznacza to nie tylko rozmowy polityczne, ale także bezpośrednie wsparcie dla eksporterów i branży rolno-spożywczej.
Jeśli rozmowy zakończą się sukcesem, efekty mogą być odczuwalne już w najbliższych latach – zarówno dla dużych eksporterów, jak i dla gospodarstw rolnych, które pośrednio korzystają na rosnącym popycie na polską żywność.
Eksperci: Azja może zmienić rynek dla polskich rolników
Jacek Zarzecki, wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny podkreśla, że wyjazd delegacji do Azji pokazuje, że w obliczu globalnych wyzwań polskie rolnictwo coraz śmielej szuka nowych kierunków rozwoju.
– Rynki takie jak Japonia i Korea Południowa mogą stać się jednym z kluczowych elementów tej strategii – tłumaczy.
Zarzecki podkreśla, że po latach starań jesteśmy na ostatnim etapie, a więc decyzji politycznych dotyczących otwierania rynków. – Temat wołowiny był jednym z kluczowych już w czasie marcowej wizyty ministra spraw zagranicznych Korei Południowej w Warszawie i spotkania z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem – przypomina Zarzecki.
Wiceprzewodniczący Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny zwraca uwagę, że azjatyckie rynki są atrakcyjne, ponieważ tamtejsi konsumenci są skłonni płacić więcej za produkt premium, co napędza segment wysokiej jakości.
Na wzroście eksportu może skorzystać cała branża mięsna, a zwłaszcza wołowina. – To szansa dla nas, zwłaszcza gdy budujemy markę "Polska Wołowina" opartej na systemie jakości QMP i dążymy do oceny jakości kulinarnej jako pierwsi w UE, zwłaszcza w czasie rosnącej presji ze strony Mercosur czy Australii najważniejsze jest otwieranie nowych rynków – podkreśla Jacek Zarzecki.
Pierwsze rozmowy już były. Teraz czas na decyzje
Warto zwrócić uwagę, że to nie pierwsza wizyta w Azji przedstawiciela resortu rolnictwa. W marcu w Japonii gościł wiceminister rolnictwa Adam Nowak.
– Rozmowy dotyczyły możliwości dalszego rozwoju współpracy w sektorze rolno-spożywczym oraz zwiększania dostępu polskich produktów do wymagającego, ale bardzo perspektywicznego rynku japońskiego – napisał Nowak.
Dodał, że Japonia jest ważnym partnerem handlowym. – Dlatego zależy nam na pogłębianiu relacji oraz wspieraniu polskich eksporterów żywności. Współpraca z japońskimi instytucjami to także szansa na rozwój nowych kierunków eksportu i promocję wysokiej jakości polskich produktów – zauważył.
Rynek koreański – perspektywiczny rynek dla polskich eksporterów
Eksport artykułów rolno-spożywczych do Republiki Korei od kilku lat wykazuje tendencję wzrostową. W 2025 r. osiągnął wartość 106 mln EUR. Jednakże Polska odnotowuje bardzo duży deficyt w wymianie ogółem z Republiką Korei. Dostęp do koreańskiego rynku dla polskiego mięsa wołowego pozwoliłby na zmniejszenie dysproporcji w dwustronnej wymianie handlowej.
Krzysztof Zacharuk
