Od 2014 roku Polska nieprzerwanie pozostaje największym producentem mięsa drobiowego w Unii Europejskiej i jednym z czołowych eksporterów na świecie – obok Brazylii i Stanów Zjednoczonych. Jesteśmy też liderem w produkcji gęsiny w Europie, a około 70% produkcji trafia na eksport. W 2024 roku wyprodukowano 22 tys. ton gęsiny, z czego 14,4 tys. ton wyeksportowano, przy imporcie wynoszącym zaledwie 176 ton. Oznacza to pełną samowystarczalność i silną pozycję eksportową. Głównymi odbiorcami są: Niemcy, Francja, Austria, Wielka Brytania, a także rynki azjatyckie, między innymi Hongkong. Mówiła o tym Anna Mońko-Łanucha z Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Minikowie, który we współpracy z Zakładem Doświadczalnym w Kołudzie Wielkiej zorganizował szkolenie na temat chowu i hodowli gęsi białej kołudzkiej.
Grypa ptaków i rzekomy pomór drobiu – kosztowna rzeczywistość
Według danych GUS, na koniec 2024 roku w Polsce utrzymywano około 270 mln sztuk drobiu, z czego 1,3 mln stanowiły gęsi. Dane Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z połowy roku wskazują już na 380 mln sztuk drobiu, a według informacji Głównego Inspektoratu Weterynarii – nawet 430 mln sztuk w szczycie sezonu. Różnice wynikają z sezonowości i metodologii, ale trend jest jednoznaczny – produkcja drobiu w Polsce utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie, a w przypadku gęsi największe pogłowie koncentruje się w województwach warmińsko-mazurskim i wielkopolskim.
Ceny skupu gęsi w 2025 roku były o 17–25% wyższe niż rok wcześniej, osiągając średnio 14 zł/kg, co istotnie poprawiło opłacalność produkcji – mimo mniejszego wolumenu eksportu w pierwszej połowie roku.
– Rok 2025 potwierdził, że choroby zakaźne pozostają największym wyzwaniem dla producentów drobiu. Odnotowano 128 ognisk wysoce zjadliwej grypy ptaków w stadach – z największą koncentracją w województwie wielkopolskim. W przypadku gęsi potwierdzono 12 ognisk w stadach hodowlanych i 8 w populacji dzikiej. Dodatkowym problemem był rzekomy pomór drobiu, który w 2025 roku wystąpił w 70 ogniskach, głównie w dużych gospodarstwach komercyjnych, obejmując nawet 1,3 mln sztuk drobiu w jednym ognisku. Skala strat pokazuje, że bez rygorystycznej bioasekuracji producenci narażeni są nie tylko na stratę stad, ale i utratę rynków zbytu – mówiła specjalistka z KPODR w Minikowie.
Kiedy wymagana jest rejestracja stada drobiu
Anna Mońko-Łanucha zwracała uwagę, że, zgodnie z obowiązującymi przepisami, rejestracji w ARiMR podlegają fermy drobiu, a także podmioty przechowujące i inkubujące jaja wylęgowe, a nie przydomowy chów na własne potrzeby. Obowiązek dotyczy natomaist gospodarstw utrzymujących powyżej 100 gęsi, indyków lub kaczek, 350 kur niosek lub 500 brojlerów. Wówczas, aby zarejestrować drób, trzeba uzyskać weterynaryjny numer identyfikacyjny (WNI) od powiatowego lekarza wetery narii oraz zarejestrować się w systemie IRZplus.
Wymagane jest regularne zgłaszanie zdarzeń i raportowanie stanów stad.
– Jeżeli sprzedaje się jaja, nawet z hodowli poniżej limitów dla ARiMR, czyli nie przekracza się wymienionej liczby ptaków, trzeba uzyskać zatwierdzenie od powiatowego lekarza weterynarii i wpis do rejestru sprzedaży bezpośredniej – tłumaczyła Mońko-Łanucha.
Jakość gąsiąt jednodniowych
W Polsce w chowie gęsi dominuje gęś biała kołudzka (ponad 98%), która od ponad 60 lat stanowi wizytówkę polskiej produkcji gęsiej. Jak podkreślał dr Jakub Badowski, kierownik Zakładu Wylęgu Gęsi w Zakładzie Doświadczalnym w Kołudzie Wielkiej, dobrze przeprowadzony odchów pozwala w pełni wykorzystać potencjał genetyczny gęsi białej kołudzkiej – rasy, którą charakteryzuje mocna budowa, dobre umięśnienie, wysoka masa ciała oraz bardzo dobre wykorzystanie pasz – także tych o zróżnicowanej jakości. Dzięki temu sprawdza się zarówno w chowie intensywnym, jak i w systemach bardziej ekstensywnych, w tym w gospodarstwach przydomowych. Dodatkowym atutem jest dobre upierzenie, umożliwiające utrzymanie ptaków także w trudniejszych warunkach środowiskowych.
Podstawą udanego odchowu gęsi jest jakość piskląt. Jak zaznaczał dr Badowski, gąsięta powinny mieć całkowicie zagojoną pępowinę, brzuszek równomiernie pokryty puchem oraz czyste, ciemnoszare oczy. Kluczowym wskaźnikiem kondycji zdrowotnej jest także wygląd nóg. Stan nawodnienia organizmu można ocenić właśnie po kończynach – skóra powinna być elastyczna, bez ostrych fałd, z widoczną siatką naczyń krwionośnych. U gąsiąt odwodnionych naczynia te przybierają kolor brunatno-żółty, co świadczy o pogorszeniu kondycji i obniżeniu wartości produkcyjnej piskląt.
Dlaczego gąsięta idą za człowiekiem
Jedną z najbardziej charakterystycznych cech gąsiąt jest zjawisko imprintingu, czyli trwałego zapamiętywania pierwszego opiekuna. Gąsięta już w jajach słyszą głosy pracowników wylęgarni, a po wykluciu uznają człowieka za rodzica. Ma to ogromne znaczenie praktyczne. Po wstawieniu do wychowalni ptaki dążą do bliskości człowieka, zamiast skupić się na pobieraniu paszy i wody. Dlatego tak istotne jest, aby przed rozpakowaniem gąsiąt wszystkie poidła i karmidła były już napełnione. Każde zbędne przemieszczanie się obsługi po wychowalni w pierwszych godzinach życia ptaków zaburza ich zachowanie i może prowadzić
do strat.
Gąsięta powinny być transportowane w temperaturze około 25°C, co zapewnia w kartonach temperaturę rzędu 27–28°C i wilgotność na poziomie ponad 70%. W pierwszym dniu temperatura w wychowalni powinna wynosić około 26°C, natomiast pod promiennikiem maksymalnie 31°C. Różnica temperatur nie powinna przekraczać 4°C. Jak tłumaczył ekspert, zarówno zbyt wysoka, jak i zbyt niska temperatura prowadzą do zmniejszenia pobrania paszy, zahamowania wzrostu, zwiększonego pobrania wody, biegunek, skazy moczanowej oraz wzrostu podatności na choroby bakteryjne i grzybicze.
Obsada i przestrzeń bytowa dla gęsi
– Prawidłowa obsada gąsiąt jest jednym z kluczowych elementów technologii odchowu. W pierwszym tygodniu życia zaleca się obsadę 10–12 gąsiąt na 1 m². W kolejnych tygodniach obsadę stopniowo się zmniejsza. Zbyt duże zagęszczenie prowadzi do zawilgocenia ściółki, rozwoju grzybów i zwiększonej emisji gazów, takich jak amoniak czy dwutlenek węgla. Co istotne, największe stężenie tych gazów występuje tuż nad ściółką – dokładnie na wysokości, na której przebywają gąsięta – podkreślał ekspert.
Wyjaśniał, iż w pierwszych dwóch tygodniach temperatura ściółki jest zwykle o 1–1,5°C niższa niż temperatura powietrza. Od trzeciego tygodnia zaczyna ona rosnąć, często przekraczając temperaturę otoczenia, co wynika z aktywności mikroorganizmów w wilgotnej
słomie.
– Regularne dościelanie świeżej słomy jest niezbędne, aby ograniczyć emisję gazów i zarodników grzybów do powietrza. Zaniedbania w tym zakresie znacząco zwiększają ryzyko chorób układu oddechowego – tłumaczył dr Jakub Badowski.
Podział wychowalni na kojce to warunek spokoju
Brak podziału wychowalni na kojce prowadzi do nerwowości i zbędnej ruchliwości. Gąsięta biegają wzdłuż hali w poszukiwaniu opiekuna, tracąc energię, zamiast pobierać paszę i wodę. Skrajne przypadki kończą się wycieńczeniem, odwodnieniem, a nawet agresją i wzajemnym dziobaniem. Dodatkowo brak kojców utrudnia obsługę, obserwację ptaków i zwiększa ryzyko zadeptania piskląt przez człowieka.
Gąsięta muszą mieć dostęp do wody od pierwszych minut po rozpakowaniu. Najlepszym rozwiązaniem są poidła umożliwiające zanurzenie dzioba aż po otwory nosowe w celu przepłukania nozdrzy, gdyż środowisko odchowu jest niezwykle zapylone. Najlepsze są poidła odwracalne (jedno na 40 sztuk). Odwodnienie prowadzi do zagęszczenia treści woreczka żółtkowego, który jest rezerwuarem wody, energii i odporności. Zaburzenia w jego wykorzystaniu skutkują osłabieniem odporności i większą podatnością na choroby.
Dominika Stancelewska
