Jednocześnie, gdy spojrzymy na cały łańcuch produkcji – od prosięcia do tucznika – obraz jest zupełnie inny. W większości analizowanych okresów całość generuje dodatnią marżę. Problem polega na tym, że jest ona dzielona w sposób przypadkowy i silnie zmienny. Jak trafnie ujął to Kryszak, tu nie chodzi o to, że pieniędzy brakuje. One są. Problemem jest to, że dzielone są w sposób kompletnie nieprzewidywalny. Przedstawiony przez niego algorytm stanowi odpowiedź na fundamentalny problem branży, czyli nierówny podział dochodów.
Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce
Dodatkowym tłem dla proponowanych rozwiązań są niekorzystne zmiany strukturalne. W ciągu ostatnich dwóch dekad pogłowie świń w Polsce spadło o prawie 50%, a liczba prosiąt aż o około 70%. Jednocześnie w takich krajach jak Hiszpania obserwujemy dynamiczny wzrost produkcji. Różnice te wynikają m.in. z konkurencyjności kosztowej.
W Hiszpanii koszt produkcji tucznika jest wyraźnie niższy niż średnia unijna, co pozwala tamtejszym producentom utrzymywać stabilność i rozwijać skalę produkcji. Polska natomiast doświadcza spadku pogłowia, a jednocześnie niewielki odsetek dużych gospodarstw odpowiada za większość produkcji. W tym kontekście stabilizacja dochodów staje się warunkiem koniecznym dla odbudowy sektora.
Algorytm jako narzędzie stabilizacji
Proponowany przez Kryszaka algorytm rozliczeń stanowi próbę przejścia od modelu indywidualnego do modelu łańcuchowego. Jego istota polega na zmianie momentu i sposobu ustalania ceny warchlaka. W tradycyjnym modelu producent prosiąt sprzedaje warchlaka po cenie rynkowej w dniu dostawy, a producent tucznika ponosi całe ryzyko dalszych zmian cen. Obie strony funkcjonują niezależnie, a ich wyniki finansowe są silnie rozbieżne.
Algorytm odwraca tę logikę. Wynik ekonomiczny analizowany jest dla całego cyklu produkcyjnego dopiero po sprzedaży tucznika. Sumowane są przychody oraz wszystkie koszty obu stron, a następnie wyliczana jest nadwyżka (lub strata), która podlega podziałowi. Jak wyjaśnia dr Kryszak, algorytm wyrównuje to, co rynek ustawicznie rozrywa.
– Trzeba patrzeć nie na wynik jednego etapu produkcji, ale na efekt końcowy całego cyklu. Najpierw policzyć wspólny zysk, dopiero później go podzielić – tłumaczy dr Kryszak.
Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw
Kluczowym elementem systemu jest przyjęcie ujednoliconego standardu produkcyjnego. Obejmuje on m.in.:
- tucz od 30 do 126 kg masy ciała,
- współczynnik wykorzystania paszy (FCR) na poziomie 2,60,
- określone parametry rozrodu (np. 28 prosiąt od lochy rocznie),
- standardowe koszty pracy, paszy, weterynarii i mediów.
Standaryzacja jest niezbędna, aby model był porównywalny i możliwy do zastosowania w różnych gospodarstwach. Jednocześnie system pozostawia przestrzeń na indywidualną efektywność.
Najbardziej innowacyjnym elementem algorytmu jest sposób ustalania proporcji podziału zysków. Nie są one arbitralne, wynikają z analizy danych historycznych. Dla każdego momentu rozliczenia analizowane są wyniki z ostatnich 208 tygodni (czyli około czterech lat). Na tej podstawie wyliczany jest średni udział w zysku producentów warchlaków i tuczników. To właśnie ta proporcja decyduje o podziale bieżącej nadwyżki.
Na przykład na początku 2026 roku proporcja wynosiła około 62% dla producenta warchlaka i 38% dla producenta tucznika. System uwzględnia także kwestie płynności finansowej. Producent warchlaka w momencie sprzedaży otrzymuje kwotę pokrywającą koszty produkcji (ok. 250 zł), natomiast ostateczne rozliczenie następuje po zakończeniu tuczu. Rozwiązanie to eliminuje konieczność finansowania produkcji przez kilkanaście tygodni i jednocześnie utrzymuje powiązanie wyniku obu stron.
Mniej wahań cen świń, więcej przewidywalności
Analiza danych z lat 2022–2026 pokazuje, że zastosowanie algorytmu prowadzi do wyraźnej stabilizacji dochodów. Zmienność zysków spada nawet o połowę. Co szczególnie istotne, w analizowanym okresie praktycznie wyeliminowano sytuacje, w których jedna ze stron ponosiła straty, podczas gdy druga osiągała wysokie zyski.
– Największy stres znika. Producent wie, że nie będzie miesiąca, w którym nagle znajdzie się na minusie. To jeden z kluczowych wniosków działania algorytmu – mówi Kryszak.
Znaczenie algorytmu wykracza poza sam mechanizm rozliczeń. Może on stanowić fundament szerszej integracji pionowej w sektorze trzody chlewnej – obszaru, w którym Polska wyraźnie odstaje od liderów europejskich. Stabilność dochodów sprzyja długoterminowej współpracy, poprawia bezpieczeństwo dostaw i ogranicza spekulacyjny charakter rynku. W efekcie możliwe jest budowanie trwałych relacji między producentami prosiąt i tuczników.
– Integracja przestaje budzić opór, gdy ludzie widzą, że można przewidywać wynik na trzy, cztery kwartały do przodu – zauważa Kryszak.
Integracja producentów trzody to przyszłość branży
W realiach rosnących kosztów, presji konkurencyjnej i zagrożeń epizootycznych stabilizacja ekonomiczna staje się warunkiem przetrwania gospodarstw. Model oparty na podziale marży w całym łańcuchu produkcji wpisuje się w logikę nowoczesnego rolnictwa, opartego na danych i zarządzaniu ryzykiem. Nie eliminuje on cyklu świńskiego, ale znacząco ogranicza jego skutki, wprowadza element przewidywalności. A to w obecnych warunkach może być dla wielu producentów wartością kluczową.
Dominika Stancelewska
