Założeniem algorytmu jest przesunięcie części rozliczenia sprzedaży warchlaka na okres po sprzedaży tucznikaDominika Stancelewska
StoryEditorŚwinie

Pieniądze w świniach są, ale trafiają nie tam gdzie trzeba. Ten model ma to zmienić

03.04.2026., 12:30h

W warunkach narastającej presji kosztowej, niestabilności cen oraz strukturalnych zmian w europejskiej produkcji trzody chlewnej coraz wyraźniej widać, że problem sektora nie sprowadza się wyłącznie do technologii produkcji. Kluczowe staje się zarządzanie ryzykiem ekonomicznym w całym łańcuchu – od prosięcia po tucznika. W tym kontekście propozycja zaprezentowana przez Łukasza Kryszak pomaga złagodzić niestabilność i pozwala sprawiedliwie dzielić się zyskami.

Spis treści:

  • Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce
  • Algorytm jako narzędzie stabilizacji
  • Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw
  • Mniej wahań cen świń, więcej przewidywalności
  • Integracja producentów trzody to przyszłość branży
Polska, mimo długoterminowego spadku pogłowia świń, nadal pozostaje istotnym producentem wieprzowiny w Unii Europejskiej. Jednak, jak podkreślał dr Łukasz Kryszak z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, głównym problemem nie jest sam poziom produkcji, lecz cykliczność rynku. Tzw. cykl świński powoduje gwałtowne wahania cen, które bezpośrednio przekładają się na dochody producentów. W praktyce oznacza to sytuacje, w których jedna część łańcucha osiąga wysokie zyski, podczas gdy druga ponosi dotkliwe straty. Przykładem może być rok 2024, kiedy producenci tucznika kupowali warchlaki po bardzo wysokich cenach, a po zakończeniu tuczu sprzedawali żywiec poniżej opłacalności. Jak wynika z analizy przedstawionej przez eksperta, to nie są incydenty, tylko systemowy problem rynku.

Jednocześnie, gdy spojrzymy na cały łańcuch produkcji – od prosięcia do tucznika – obraz jest zupełnie inny. W większości analizowanych okresów całość generuje dodatnią marżę. Problem polega na tym, że jest ona dzielona w sposób przypadkowy i silnie zmienny. Jak trafnie ujął to Kryszak, tu nie chodzi o to, że pieniędzy brakuje. One są. Problemem jest to, że dzielone są w sposób kompletnie nieprzewidywalny. Przedstawiony przez niego algorytm stanowi odpowiedź na fundamentalny problem branży, czyli nierówny podział dochodów.

Strukturalne osłabienie produkcji świń w Polsce

Dodatkowym tłem dla proponowanych rozwiązań są niekorzystne zmiany strukturalne. W ciągu ostatnich dwóch dekad pogłowie świń w Polsce spadło o prawie 50%, a liczba prosiąt aż o około 70%. Jednocześnie w takich krajach jak Hiszpania obserwujemy dynamiczny wzrost produkcji. Różnice te wynikają m.in. z konkurencyjności kosztowej.

W Hiszpanii koszt produkcji tucznika jest wyraźnie niższy niż średnia unijna, co pozwala tamtejszym producentom utrzymywać stabilność i rozwijać skalę produkcji. Polska natomiast doświadcza spadku pogłowia, a jednocześnie niewielki odsetek dużych gospodarstw odpowiada za większość produkcji. W tym kontekście stabilizacja dochodów staje się warunkiem koniecznym dla odbudowy sektora.

image
Udział w zysku producentów warchlaków i tuczników jest wyliczany na podstawie kilkuletnich danych kosztowych i cenowych
FOTO: Dominika Stancelewska

Algorytm jako narzędzie stabilizacji

Proponowany przez Kryszaka algorytm rozliczeń stanowi próbę przejścia od modelu indywidualnego do modelu łańcuchowego. Jego istota polega na zmianie momentu i sposobu ustalania ceny warchlaka. W tradycyjnym modelu producent prosiąt sprzedaje warchlaka po cenie rynkowej w dniu dostawy, a producent tucznika ponosi całe ryzyko dalszych zmian cen. Obie strony funkcjonują niezależnie, a ich wyniki finansowe są silnie rozbieżne.

Algorytm odwraca tę logikę. Wynik ekonomiczny analizowany jest dla całego cyklu produkcyjnego dopiero po sprzedaży tucznika. Sumowane są przychody oraz wszystkie koszty obu stron, a następnie wyliczana jest nadwyżka (lub strata), która podlega podziałowi. Jak wyjaśnia dr Kryszak, algorytm wyrównuje to, co rynek ustawicznie rozrywa.

– Trzeba patrzeć nie na wynik jednego etapu produkcji, ale na efekt końcowy całego cyklu. Najpierw policzyć wspólny zysk, dopiero później go podzielić – tłumaczy dr Kryszak.

Praktyka rozliczeń chroni płynność gospodarstw

Kluczowym elementem systemu jest przyjęcie ujednoliconego standardu produkcyjnego. Obejmuje on m.in.:

- tucz od 30 do 126 kg masy ciała,

- współczynnik wykorzystania paszy (FCR) na poziomie 2,60,

- określone parametry rozrodu (np. 28 prosiąt od lochy rocznie),

- standardowe koszty pracy, paszy, weterynarii i mediów.

Standaryzacja jest niezbędna, aby model był porównywalny i możliwy do zastosowania w różnych gospodarstwach. Jednocześnie system pozostawia przestrzeń na indywidualną efektywność.

Najbardziej innowacyjnym elementem algorytmu jest sposób ustalania proporcji podziału zysków. Nie są one arbitralne, wynikają z analizy danych historycznych. Dla każdego momentu rozliczenia analizowane są wyniki z ostatnich 208 tygodni (czyli około czterech lat). Na tej podstawie wyliczany jest średni udział w zysku producentów warchlaków i tuczników. To właśnie ta proporcja decyduje o podziale bieżącej nadwyżki.

Na przykład na początku 2026 roku proporcja wynosiła około 62% dla producenta warchlaka i 38% dla producenta tucznika. System uwzględnia także kwestie płynności finansowej. Producent warchlaka w momencie sprzedaży otrzymuje kwotę pokrywającą koszty produkcji (ok. 250 zł), natomiast ostateczne rozliczenie następuje po zakończeniu tuczu. Rozwiązanie to eliminuje konieczność finansowania produkcji przez kilkanaście tygodni i jednocześnie utrzymuje powiązanie wyniku obu stron.

image
Zdaniem Łukasza Kryszaka współpraca pomiędzy producentami warchlaków i tuczników oraz rozliczanie się na zasadach algorytmu pomagają złagodzić niestabilność
FOTO: Dominika Stancelewska

Mniej wahań cen świń, więcej przewidywalności

Analiza danych z lat 2022–2026 pokazuje, że zastosowanie algorytmu prowadzi do wyraźnej stabilizacji dochodów. Zmienność zysków spada nawet o połowę. Co szczególnie istotne, w analizowanym okresie praktycznie wyeliminowano sytuacje, w których jedna ze stron ponosiła straty, podczas gdy druga osiągała wysokie zyski.

– Największy stres znika. Producent wie, że nie będzie miesiąca, w którym nagle znajdzie się na minusie. To jeden z kluczowych wniosków działania algorytmu – mówi Kryszak.

Znaczenie algorytmu wykracza poza sam mechanizm rozliczeń. Może on stanowić fundament szerszej integracji pionowej w sektorze trzody chlewnej – obszaru, w którym Polska wyraźnie odstaje od liderów europejskich. Stabilność dochodów sprzyja długoterminowej współpracy, poprawia bezpieczeństwo dostaw i ogranicza spekulacyjny charakter rynku. W efekcie możliwe jest budowanie trwałych relacji między producentami prosiąt i tuczników.

– Integracja przestaje budzić opór, gdy ludzie widzą, że można przewidywać wynik na trzy, cztery kwartały do przodu – zauważa Kryszak.

Integracja producentów trzody to przyszłość branży

W realiach rosnących kosztów, presji konkurencyjnej i zagrożeń epizootycznych stabilizacja ekonomiczna staje się warunkiem przetrwania gospodarstw. Model oparty na podziale marży w całym łańcuchu produkcji wpisuje się w logikę nowoczesnego rolnictwa, opartego na danych i zarządzaniu ryzykiem. Nie eliminuje on cyklu świńskiego, ale znacząco ogranicza jego skutki, wprowadza element przewidywalności. A to w obecnych warunkach może być dla wielu producentów wartością kluczową.

Dominika Stancelewska

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
03. kwiecień 2026 12:32