Podział tuczu na fazy wynika z dynamicznie zmieniających się potrzeb pokarmowych zwierząt. Tuczniki w początkowym okresie intensywnie budują tkankę mięśniową, natomiast w końcowym etapie rośnie udział odkładania tłuszczu. Dzięki zmianom parametrów paszy, takich jak poziom energii, ilość białka i lizyny, możliwe jest lepsze wykorzystanie składników pokarmowych, a przede wszystkim obniżenie kosztów żywienia. Trzy podstawowe fazy tuczu to:
- faza starter (30–45 kg masy ciała) – największe zapotrzebowanie na lizynę strawną i energię, niska tolerancja na nadmiar białka ogólnego;
- faza grower (45–75 kg masy ciała) – stabilizacja przyrostów, możliwość stopniowego zmniejszania stężenia białka przy zachowaniu aminokwasów limitujących;
- faza finisher (75–115/120 kg masy ciała) – dalsze zmniejszanie ilości białka i aminokwasów, kontrola otłuszczenia i konwersji paszy.
Znaczenie żywienia fazowego w tuczu świń
Badania przeprowadzone przez SEGES Innovation porównywały trzy modele żywienia: jednofazowy, trójfazowy i pięciofazowy. Przyrosty dzienne (ADG) były końcowo podobne we wszystkich systemach. W konwersji paszy (FCR) również nie odnotowano istotnych różnic na koniec tuczu. W systemie pięciofazowym zdecydowanie lepsze były wyniki na początku tuczu. Do 65 kg masy ciała zarówno przyrosty dobowe, jak i konwersja paszy były najwyższe ze wszystkich grup. Gorsze wyniki były w końcowej fazie. Natomiast w systemie jednofazowym odnotowano słabszy start, a lepsze wyniki w późniejszym okresie.
Badania pokazały, że duże stężenie białka i lizyny w początkowym etapie tuczu zwiększa ryzyko wystąpienia biegunek, co potwierdza, że nadmiar białka może negatywnie wpływać na mikroflorę jelitową. Ryzyko to było najniższe przy żywieniu jednofazowym, gdyż dawki składników pokarmowych ze względu na ich uśrednienie na cały okres tuczu były niższe na jego początku. Jednak nie wykorzystywano wówczas potencjału zwierząt.
Zmniejszenie ilości białka bez kontroli aminokwasów jest błędem, który prowadzi do niedoborów, a także zwiększenia liczby zachowań agresywnych. Kluczowe znaczenie ma tutaj odpowiednie stężenie lizyny strawnej, zwłaszcza u młodszych tuczników. Badania prowadzone przez duński instytut SEGES Innovation pokazują, że trójfazowe żywienie pozwala lepiej dopasować poziom energii, ilość białka i aminokwasów do zmieniających się potrzeb tuczników.
Ile paszy w tuczu to optimum?
Energia i lizyna to kluczowe składniki dla maksymalizacji wzrostu i produkcji mięsa. Lizyna odgrywa fundamentalną rolę w budowie mięśni i efektywności wykorzystania paszy. Zbyt małe stężenie lizyny na początku tuczu może prowadzić do spadku przyrostów i pogorszenia wykorzystania paszy. Duże stężenie lizyny jest szczególnie kluczowe dla wzrostu do 45 kg masy ciała. Powyżej 75 kg jej ilość można zmniejszyć.
Wraz ze wzrostem masy ciała zapotrzebowanie na białko maleje. Nadmiar tego składnika zwiększa koszty, sprzyja zaburzeniom jelitowym, nasila rozwój niepożądanej flory bakteryjnej. Pomiędzy 30 a 45 kg masy ciała zalecane jest około 16,5% białka ogólnego, w przedziale 45–75 kg masy ciała – 15,5%, a powyżej 75 kg – około 14%.
Energia powinna być, oczywiście, najwyższa na początku tuczu i stopniowo obniżana, w przeciwieństwie do włókna, którego ilość rośnie w końcowej fazie (tańszy komponent, stabilizuje trawienie). Ograniczenie nadmiaru białka, a zwiększenie ilości włókna w końcowej fazie tuczu zmniejsza obciążenie metaboliczne organizmu oraz poprawia wykorzystanie energii z paszy. Badania wykazały, że maksymalne wyniki produkcyjne osiąga się przy dużym pobraniu paszy, ale najlepszy wynik ekonomiczny (optymalny stosunek przyrostów do kosztów) uzyskano przy około 3,3 kg paszy dziennie na tucznika. Intensywne żywienie zwiększa przyrosty, ale pogarsza konwersję paszy i mięsność.
Optymalne rozdrobnienie paszy to 60–75% cząstek < 1 mm. Pozostałe między 1 a 2 mm. Pasza powinna być na tyle drobna, aby jej wykorzystanie na kilogram przyrostu było małe bez negatywnego wpływu na zdrowie. Zbyt drobna pasza zwiększa ryzyko wrzodów żołądka, szczególnie przy stosowaniu pasz gotowych.
Optymalizacja ekonomiczna tuczu
Postęp hodowlany znacząco zmienił potrzeby żywieniowe tuczników. Przyrosty wzrosły z około 850 g do ponad 1100 g dziennie, a konwersja paszy poprawiła się z 2,7–2,8 do nawet 2,3 kg/kg przyrostu. Współczesne tuczniki lepiej wykorzystują paszę, wymagają precyzyjnego bilansowania i są bardziej wrażliwe na błędy żywieniowe, a najczęstsze z nich to:
- zbyt duże stężenie białka – szczególnie na początku tuczu;
- niedobór lizyny w fazie startowej;
- zbyt mocne rozdrobnienie paszy;
- brak dostosowania żywienia do genetyki;
- przekarmianie w pogoni za przyrostami.
Genetycznie lepsze świnie są wydajniejsze i rosną bardziej równomiernie, pod warunkiem że skład paszy jest dopasowany do potrzeb organizmu w danym etapie tuczu. Zastosowanie żywienia fazowego pozwala precyzyjnie dopasować skład paszy do aktualnych potrzeb, ograniczyć nadmiar kosztownych składników (np. białka), poprawić zdrowotność układu pokarmowego, zmniejszyć emisję azotu i fosforu do środowiska. Jednocześnie system ten wymaga dokładnego bilansowania dawek.
Dominika Stancelewska
