Roman Stobiecki - większość gruntów gospodarstwa położonych jest w pobliżu Bzury.Tomasz Ślęzak
StoryEditormaszyny rolnicze

20 lat temu kupił pług marzeń. Dziś używa go tylko do jednego zadania

28.06.2026., 15:00h

Ponad dwadzieścia lat temu zakup nowego, nowoczesnego pługa rozpoczął maszynową ewolucję tego gospodarstwa. Modele tej maszyny stanowiły wtedy prawdziwą sensację wśród rolników, którzy tuż przed wejściem naszego kraju do UE, dokonywali technologicznej modernizacji. Dziś pług ma znaczenie marginalne a jego rola ogranicza się jedynie do orania likwidowanych trwałych użytków zielonych. Gospodarstwo od piętnastu lat stawia na uproszone technologie uprawy.

Uprawa bezorkowa jako tarcza przed erozją: Jak gospodarować na terenach zalewowych nad Bzurą?

Technologie uproszczone nie są wykorzystywane dlatego, że są tańsze i pozwalają szybciej dokonywać siewu nowych plantacji roślin. Wymagają przeprowadzenia kilku zabiegów i potrzebują do pracy ciągników dysponujących silnikami o dużej mocy.

– Z pługa zrezygnowaliśmy po to, aby przeciwdziałać erozji wietrznej i przede wszystkim wodnej. Nasze grunty położone są w większości w pobliżu Bzury. Sporo działek sąsiaduje z korytem Wisły. To są tereny zalewowe. Dawniej w większości stanowiły trwałe użytki zielone. Teraz to w części grunty uprawowe. Gdybyśmy wykonywali orkę, to w przypadku wylania Bzury, całą najcenniejszą warstwę uprawową zwyczajnie, by nam wymyło. To dlatego mamy opracowane systemy uprawy uproszczonej, które od wielu lat u nas się sprawdzają. Prowadzimy produkcję roślinną na terenach, gdzie może mieć miejsce wiosenna powódź a po miesiącu może już wystąpić susza. Musieliśmy uwzględnić specyficzne warunki terenowe wykonując zabiegi uprawowe – mówi Roman Stobiecki ze wsi Witkowice w powiecie sochaczewskim.

image
W gospodarstwie utrzymywane jest bydło mięsne rasy limousine. Stado mamek liczy 150 szt.
FOTO: Tomasz Ślęzak

Maszynowa ewolucja w Witkowicach: Legendarny New Holland TL100 i nocna orka na ugorach

Maszynowa ewolucja rozpoczęła się jednak od zakupu nowego pługa. W 2003 r. do gospodarstwa zostało sprowadzone nowe czteroskibowe zagonowe narzędzie marki Kverneland model AB100.

Inwestycja okazała się być jak na tamte czasy bardzo kosztowna. Pług jednak wyróżniał się bardzo solidną i mocną budową w porównaniu z maszynami produkowanymi w tamtym czasie przez polskie firmy. Doceniali go także rolnicy, którzy składali u dilerów wiele zamówień na realizację, których trzeba było odpowiednio długo czekać.

– Skiby były w pługu w rozstawie 100 cm. W sierpniu 2003 r. kupiłem także nowy ciągnik TL100 marki New Holland. Produkowany był we Włoszech i mam go zresztą do tej pory. Najlepszy ciągnik, jaki pracował w historii gospodarstwa. Te traktory obecnie bardzo są poszukiwane na rynku maszyn używanych. Po przeprowadzeniu maszynowych inwestycji udało się wydzierżawić działkę od Skarbu Państwa. Była przez wiele lat ugorowana. Warunkiem otrzymania dotacji było przywrócenie jej kultury rolnej. Jesienią zapiąłem pług do ciągnika i przeprowadziłem nocną orkę. Maszyna pracowała bardzo intensywnie w niezwykle trudnym terenie. Radziła sobie nawet z brzozami, które zdołały wyrosnąć na polu. Z odkładnic sypały się iskry po kontakcie z dużymi kamieniami. Pług bez problemu kładł gęste chwasty. Jego konstrukcja była tak opracowana, że nie było możliwości doprowadzenia skib do zapchania – wspomina Roman Stobiecki.

Pozostało 73% tekstu
Dostęp do tego artykułu mają tylko Prenumeratorzy Tygodnika Poradnika Rolniczego.
Żeby przeczytać ten i inne artykuły Premium wykup dostęp.
Masz już prenumeratę? Zaloguj się
Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
28. czerwiec 2026 15:02