Zrzuty ekranu i wniosek wysłany w ostatniej chwili
Wraz z mężem Maciejem prowadzi gospodarstwo w miejscowości Czarnostów. Park maszynowy stanowią nowoczesne urządzenia, które są dobrane pod areał, płodozmian i skalę produkcji roślinnej. Rolnicy korzystają z dostępnych programów wsparcia, które pozwoliły na przestrzeni kilku ostatnich lat na modernizację parku maszynowego. Jednym z ostatnich zakupów był nowy rozsiewacz wraz z zestawem nawigacji, która została zamontowana w najmocniejszym ciągniku modelu McCormick ZTX 260.
– Udało się nam skorzystać rzutem na taśmę z dofinansowania na wdrożenie rozwiązań w zakresie rolnictwa 4.0. Dotarła do nas informacja, że kończy się termin składania wniosków. To był ostatni dzień, kiedy można było wysyłać wnioski elektroniczne do ARiMR. Sąsiad udostępnił nam swój wniosek, który pomógł mu wypełniać doradca, mieliśmy go użyć jako szablon, ale nie udało się elektronicznego dokumentu w naszym komputerze otworzyć – wspomina Maciej Gadomski.
Rolnicy postanowili nie poddawać się. Samodzielnie wypełnili wymagany przez Agencję dokument. Problem jednak pojawił się w przypadku zaprezentowania ofert kilku różnych dystrybutorów maszyn.
– Kiedy zaczynaliśmy kompletować dokumentację była godz. 22. Do 24 trzeba było wysłać wniosek. Z oczywistych względów o dostarczenie ofert nie mogliśmy poprosić dilerów. Żaden nie pracuje o tej porze. Z pomocą przyszedł nam Internet. Sprzedawcy reklamują się i zamieszczają swoje oferty na portalach internetowych. Maszyny można nawet przez niektóre zamawiać i kupować. Wybraliśmy więc wymaganą ilość ofert i zrobiliśmy zrzuty ekranów. Dołączyliśmy je do wniosku i wysłaliśmy przez elektroniczną platformę Agencji. Wniosek ku naszemu zadowoleniu przeszedł. Trzeba było w nim wpisać warunki handlowe z ofert. Zrzuty ekranów załączyliśmy zaś jako zdjęcia. Oferta internetowa była tak samo wiążąca, jak te pochodzące bezpośrednio od dilerów maszyn – wspomina Małgorzata Gadomska.
