Substancji ubywa, a jeżeli rolnicy stosując co roku odchwaszczanie mniejszą pulą dostępnych herbicydów doprowadzą do odporności chwastów. Odporność to duży problem i spotykany w Polsce coraz częściej, zarówno chwastów jednoliściennych, jak i dwuliściennych.
Olbrzymi potencjał rozmnożenia chwastów
Tym zagadnieniom poświęcony był specjalny wykład dr. inż. Witolda Łykowskiego z firmy BASF na tegorocznych Dniach Pola w Strzelcach pt. "Rosnący problem – chwasty jednoliścienne w zbożach". Najbardziej powszechnymi chwastami jednoliściennymi występującymi w Polsce w zbożach są: miotła zbożowa, wyczyniec polny (skala zależy od regionu kraju i rodzaju gleb), życica wielokwiatowa (to rosnący problem), wiechlina roczna i stokłosy (problem wzrastający). W odchwaszczaniu zbóż i innych gatunków roślin poza uzyskaniem wysokiej skuteczności zabiegów najważniejszym zadaniem jest ograniczanie banku nasion chwastów w glebie.
Jak jest to istotne, prelegent pokazał na konkretnych obliczeniach. Jeżeli obserwujemy na polu niedostateczną skuteczność zwalczania miotły zbożowej i w efekcie tego zostanie nam ok. 30 roślin niezwalczonych na m2, to grozi to ponad 20% stratą plonu pszenicy ozimej. Biorąc pod uwagę wysoki potencjał reprodukcji (jedna roślina wytwarza 2000 nasion, a zatem na metrze kwadratowym da to 60 000 nasion, a na hektarze 600 mln nasion) i przeżywalność wytworzonych nasion na poziomie 40–60%, to finalnie pozostanie nam na 1 ha 240–360 mln nasion miotły zbożowej zdolnych do kiełkowania i rozwoju w kolejnych sezonach.
Wiedząc ile wysiewamy ziaren pszenicy (ok, 3,5 mln szt./ha) można sobie wyobrazić jak duży jest potencjał konkurencyjny miotły zbożowej w stosunku do zbóż. Ten przykład pokazuje, jak wielki jest bank nasion chwastów i jak istotne jest jego ograniczanie.
Wyczyniec szczególnie niebezpieczny w pszenicy
Wyczyniec polny upodobał sobie w kraju niektóre rejony i niektóre gleby. Tam powszechnie występuje głównie w zbożach, a najbardziej w pszenicy ozimej. Sytuacja jest bardzo trudna, ponieważ wycofywanie substancji czynnych znacząco ogranicza możliwości reagowania na zachwaszczenie.
W przypadku wyczyńca polnego zachwaszczenie na poziomie 500–1000 kłosów chwastu/m2 oznacza ponad 30% straty w plonie pszenicy. Problemy z zachwaszczeniem wyczyńcem zaczynają się niewinnie. Wydaje się, że jedna niezwalczona roślina wyczyńca na 1 m2 to żaden problem. Ale jedna roślina wytwarza średnio 10 kłosów, każdy kłos produkuje 80–150 nasion. A zatem, ta jedna roślina wytwarza 800–1500 nasion, których przeżywalność wynosi ok. 60%. Oznacza to, że średnio przy jednej pozostawionej roślinie wyczyńca polnego na m2 po sezonie do gleby na 1 ha trafi 5–9 mln żywych, zdolnych do rozwoju nasion tego chwastu.
Aby w kolejnych latach zapobiec powiększeniu banku nasion w glebie musimy uzyskać co najmniej 97% skuteczności ograniczania wyczyńca polnego. To bardzo trudne, bo wyczyniec wschodzi głównie jesienią (ponad 80% wschodów), ale również na wiosnę (do 20% wschodów). Ciekawy i podpowiadający terminy walki z chwastem jest rozkład wschodów wyczyńca: w polskich warunkach ok. 13% wschodów ma miejsce w sierpniu, 70% wschodów rozkłada się na wrzesień i październik, 8% na listopad i grudzień, 2% na styczeń i luty, 5 % na marzec i kwiecień oraz 2% na maj.
Zintegrowane ograniczanie – 99% skuteczności
Czy zatem można uzyskać wysoką, ponad 97% skuteczność ograniczania wyczyńca? Samymi herbicydami to niemożliwe, ale w zintegrowanych metodach ograniczania – tak. Jak pokazywał w prezentacji dr inż. Witold Łykowski, przy potencjalnym zachwaszczeniu na poziomie 1000 roślin wyczyńca/m2 można uzyskać poziom 99% ograniczania. W tym modelu popartym wynikami doświadczeń jeden zabieg herbicydowy zwykle nie wystarczy, ale też nie jest najważniejszy. Kluczowe znaczenie mają tutaj integrowane metody ograniczania tego gatunku, czyli przede wszystkim agrotechnika wsparta herbicydami.
Co do samej agrotechniki prelegent zaznaczył, że zespół uprawek pożniwnych dobrze eliminuje chwasty dwuliścienne, ale nie wyczyńca. Dlaczego? Bo masowo wschodzi on zdecydowanie później (wrzesień, październik). Zdecydowanie najlepiej na wyczyńca działa orka – mocno ogranicza bank nasion w glebie. Ale tutaj jedna uwaga, na którą wskazał dr inż. Witold Łykowski – musimy być pewni, że nie mamy biotypów odpornych wyczyńca polnego. Jeżeli mamy wyczyńca odpornego i co roku będziemy wykonywali orkę i będziemy nawet stosowali skuteczny herbicyd, to co roku wyorzemy niestety nasion biotypów odpornych na powierzchnię. Jeżeli nie mamy odpornego wyczyńca – koniecznie wykonujemy orkę. Jeżeli mamy wyczyńca odpornego – upraszczamy, nie wprowadzamy nasion do glebowego banku.
Poza orką w celu redukcji wyczyńca skuteczne jest opóźnianie siewu pszenicy ozimej. O ile? Jeżeli dla naszego rejonu optymalny termin siewu pszenicy ozimej przypada na przełom września/października, to siejemy po połowie października, opóźniamy siew o 2–3 tygodnie i zwiększamy normę wysiewu. Czas przed siewem musimy wykorzystać na walkę z wyczyńcem (uprawki, glifosat). Warto świadomie wybierać odmiany nadające się do opóźnionych siewów, ale także o szybkim krzewieniu i bardziej konkurencyjne. O to trzeba pytać hodowców. No i ostatni decydujący czynnik ochrony integrowanej – herbicydy jesienią i wiosną.
Te wymienione, zintegrowane działania pozwalają razem uzyskać 99% skuteczność ograniczania wyczyńca. Biorąc pod uwagę wyjściowy potencjał zachwaszczenia na poziomie 1000 roślin wyczyńca/m2 orka jest w stanie go zredukować o 69%, do 310 roślin wyczyńca/m2. Kolejną redukcję tego potencjału na poziomie 31% da nam opóźniony siew pszenicy i z 310 roślin wyczyńca/m2, zostanie nam 214 roślin wyczyńca/m2. I znów z tego potencjału (214 roślin/m2) możemy o 26% zbić przez podwyższenie normy wysiewu pszenicy – zostaje nam 158 roślin wyczyńca/m2. Wybierając bardziej konkurencyjne odmiany uzyskamy kolejną 22% redukcję i ze 158 zostaje nam 123 roślin wyczyńca. Wykonując odchwaszczanie herbicydem o skuteczności 90% pozostanie na m2 12 niezwalczonych roślin wyczyńca. Biorąc pod uwagę ten wyjściowy potencjał zintegrowane metody ograniczania dadzą nam razem aż 99% skuteczność.
Flufenacet miało w składzie 70% herbicydów zbożowych
Taki poziom skuteczności trudno w praktyce uzyskać, bo coraz słabszym ogniwem w tym łańcuchu są herbicydy oraz rosnąca odporność chwastu. Kończy się czas na stosowanie flufenacetu, a na pozostałe mniej skuteczne substancje wyczyniec jest coraz częściej odporny. Dr inż. Witold Łykowski pokazywał w Strzelcach wyniki z doświadczeń, gdzie na polu silnie zachwaszczonym wyczyńcem polnym kilkukrotnie stosowano odchwaszczanie z użyciem takich substancji jak: flufenacet, pendimetalina, mezosulfuron, jodosulfuron i skuteczność była niska. Dlaczego? Bo okazało się, że wyczyniec polny już był odporny na te substancje.
Niestety, sama ochrona herbicydowa nie pozwala osiągnąć wysokiej skuteczności ograniczania, a przy wyczyńcu odpornym jest katastrofa. Obecnie praktycznie nie ma substancji czynnych zwalczających wyczyńca nieodpornego ze skutecznością powyżej 97%, a na odpornego nie ma zarejestrowanego rozwiązania. Praktycznie nic nie da się z tym problemem w pszenicy zrobić, chyba że zmienimy płodozmian.
Oczywiście mniejszym problemem jest kiedy chwasty są wrażliwe na herbicydy, ale jak podkreślał dr inż. Witold Łykowski, w każdej populacji chwastów są osobniki wrażliwe, średnio wrażliwe, tolerancyjne. W takiej sytuacji ograniczanie dawek herbicydów albo stosowanie cały czas tych samych substancji czynnych może generować problem odporności. Chwasty średnio wrażliwe wytworzą pokolenia chwastów odpornych.
Duża grupa herbicydów opartych na flufenacecie, skutecznie ograniczającym w zbożach wszystkie chwasty jednoliścienne, znika z rynku. Ten sezon jest ostatnim na jego stosowanie. Średnio ok. 70% herbicydów zbożowych obecnych na rynku zawierało flufenacet. Powstanie duża luka po tej substancji, która odgrywała kluczową rolę w walce z chwastami jednoliściennymi.
Powszechna odporność miotły i wyczyńca
Odporność miotły zbożowej i wyczyńca, ale także chabra bławatka i maku polnego badało konsorcjum ConResi: instytucji, uczelni rolniczych, ośrodków doradztwa rolniczego i firm chemicznych w programie BioHerOd realizowany w ramach dofinansowania BIOSTRATEG III. Z zebranych do badań 1200 próbek nasion miotły zbożowej 1048 próbek wykazywało odporność na niektóre substancje czynne herbicydów, w tym na jeden mechanizm działania 855 próbek, na 2 mechanizmy działania – 166 próbek, na 3 mechanizmy działania – 18 próbek, na 4 mechanizmy działania – 9 próbek.
W przypadku wyczyńca na 160 badanych próbek 144 było odpornych na herbicydy, przy czym na jeden mechanizm działania było odpornych 21 próbek, na 2 mechanizmy – 54 próbki, na 3 mechanizmy – 52 próbki i na 4 mechanizmy – 17 próbek.
Odporność na cztery mechanizmy działania to odporność na praktycznie wszystkie dostępne herbicydy zbożowe w Polsce. W badaniach wyczyńca odpornego nawet 30-krotne dawki niektórych substancji nie robiły na nim wrażenia. Przy wyczyńcu wrażliwym był on zwalczany zarejestrowaną, 1-krotną dawką.
Sytuacja z wyczyńcem i biotypami wyczyńca odpornego jest bardzo zróżnicowana regionalnie. Najbardziej dotyka plantacje w lubuskim, pomorskim, warmińsko-mazurskim. Co można z tymi problemami zrobić? Niestety główną przyczyną tej sytuacji są zmiany regulacyjne i wycofywanie substancji czynnych, na co rolnicy nie mają wpływu. Ograniczona jest dostępność skutecznych herbicydów, ale rolnicy mają wpływ na zarządzanie odpornością. Niestety, odporność powstaje z powodu popełnianych błędów, w tym przez uproszczanie zmianowania, obniżanie dawek herbicydów i brak ich rotacji.
W Niemczech jest zezwolenie na skuteczny Luximo
Firma BASF ma już skuteczne rozwiązanie na problematyczne w zbożach chwasty jednoliścienne, ale w Polsce jeszcze niedostępne, niezarejestrowane. To produkty oparte na molekule czynnej o nazwie Luximo, od kilku już lat sprzedawane w Wielkiej Brytanii, Australii i Japonii. Produkty opierają się na całkowicie nowej skutecznej substancji o nazwie cynmetylina, z nowej grupy chemicznej, o odmiennym mechanizmie działania (HRAC 30), do zwalczania chwastów jednoliściennych i niektórych chwastów dwuliściennych. Substancja zwalcza biotypy odporne na inne substancje. Wykazuje bardzo wysoką skuteczność w zwalczaniu wyczyńca polnego, miotły zbożowej, życicy wielokwiatowej oraz wiechliny rocznej. Substancja może być stosowana posiewnie i wcześnie powschodowo.
Jacek Brol, Head of Technical Operations Agricultural Solutions BASF Polska mówił wiosną br. na polach Centrum Kompetencji BASF w Pamiątkowie, że są spore szanse na to, aby polscy rolnicy mogli skorzystać z produktów zawierających cynmetylinę jesienią 2027 r., chociaż bardziej realny jest rok 2028. Czy można udostępnić to rozwiązanie wcześniej? Przykład niemiecki pokazuje, że tak. Wg informacji z 23 lipca br. herbicyd o nazwie Luxinum zawierający substancję Luximo otrzymał zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach w Niemczech. Zezwolenie wydał Federalny Urząd Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności (BVL). Zezwolenie dotyczy możliwości wprowadzania do obrotu i stosowania herbicydu Luxinum do zwalczania wyczyńca polnego na obszarze 400 000 hektarów pszenicy ozimej, w okresie od 1 września do 29 grudnia 2026 r.
Marek Kalinowski
