Rolnicy alarmowali o dramatycznej sytuacji
Izba Rolnicza w Opolu w piśmie z 16 lipca 2026 r. zwróciła uwagę na bardzo trudną sytuację producentów trzody chlewnej. Do izby docierały sygnały od rolników prowadzących małe i średnie gospodarstwa, którzy z powodu niskich cen byli zmuszeni do wyprzedaży pogłowia.
Według stanowiska izby cena skupu tuczników wynosiła wówczas około 4 zł/kg, co w wielu gospodarstwach nie pozwalało nawet na pokrycie podstawowych kosztów produkcji.
– W konsekwencji dochodzi do likwidacji stad w gospodarstwach rodzinnych oraz ograniczania produkcji trzody chlewnej – napisano w stanowisku.
Izba zwróciła również uwagę na skalę zmian zachodzących w regionie.
– Szczególnie niepokojące są dane wskazujące, że w ciągu ostatnich pięciu lat liczba gospodarstw utrzymujących świnie w województwie opolskim zmniejszyła się o około 75% – podkreślono.
Zdaniem samorządu rolniczego dalsze ograniczanie krajowej produkcji może mieć konsekwencje nie tylko dla gospodarstw, ale także dla bezpieczeństwa żywnościowego Polski.
1000 zł za świnię zamiast 400 zł?
Izba Rolnicza w Opolu wskazywała, że poziom cen pozwalający na dalsze prowadzenie produkcji powinien być znacznie wyższy od ówczesnych stawek.
– Wskazywane przez rolników wartości, rzędu ok. 1000 zł za sztukę (w zależności od wagi i kosztów produkcji), pokazują skalę rozbieżności pomiędzy rzeczywistymi kosztami a ceną rynkową – napisano.
Jednocześnie izba podała, że cena skupu tuczników wynosiła średnio około 400 zł za sztukę.
– Cena ta w wielu przypadkach nie pokrywa nawet podstawowych kosztów produkcji, co prowadzi do systematycznego pogarszania kondycji ekonomicznej gospodarstw rolnych – alarmowała izba.
Ceny świń odbiły. Skupujący szukają tuczników
Od czasu wystosowania stanowiska przez Izbę Rolniczą w Opolu sytuacja na rynku trzody chlewnej wyraźnie się zmieniła. Jak informujemy w naszym Raporcie Rynkowym, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech podaż żywca wieprzowego nie jest obecnie wystarczająca, aby w pełni pokryć zapotrzebowanie ubojni. Cieplejsza pogoda przełożyła się na wolniejsze przyrosty, a tym samym na niższą masę i liczbę zwierząt kierowanych do uboju.
Na polskim rynku jeszcze miesiąc temu tuczniki były towarem nadwyżkowym, którego sprzedaż nie zawsze była łatwa. Dziś sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Skupujący sami dzwonią do hodowców i pytają, czy mają świnie na sprzedaż.
W ubiegłym tygodniu za tuczniki w klasie E oferowano w Polsce nawet 7,20 zł/kg, natomiast na początku tego tygodnia, przy indywidualnych negocjacjach, pojawiały się stawki sięgające 7,40 zł/kg. W naszej sondzie z 7 sierpnia ceny również w wielu zakładach wzrosły. W Kabanospolu w Wielopolu Skrzyńskim stawka wzrosła o 1,10 zł/kg, a w niektórych zakładach na Lubelszczyźnie czy Podlasiu podwyżki wyniosły 20–40 gr/kg.
To pokazuje, jak szybko krajowy rynek reaguje na ograniczoną podaż żywca.
Ceny świń w Niemczech także rosną
Podobny trend obserwowany jest za zachodnią granicą. Ceny świń w Niemczech wzrosły o 10 centów, do 1,50 euro/kg w klasie E, co po przeliczeniu daje około 6,45 zł/kg.
– Podaż żywca wieprzowego na rynku nie jest już wystarczająca, aby w pełni zaspokoić popyt w rzeźniach. Skutkiem tego jest znaczny wzrost cen – poinformowało Stowarzyszenie Grup Producentów Świń VEZG.
MRiRW: problem dotyczył całej Unii Europejskiej
W odpowiedzi na pismo Izby Rolniczej w Opolu Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazało, że wcześniejszy spadek cen nie był wyłącznie polskim problemem.
– Spadkowy trend cenowy wystąpił na całym rynku UE i był wynikiem relacji zwiększonej produkcji wieprzowiny z umiarkowanym popytem na rynku wewnętrznym UE oraz krajów trzecich – poinformowało ministerstwo.
Resort wyjaśnia jednocześnie, że możliwości bezpośredniego reagowania na sytuację na rynku trzody są ograniczone przepisami wspólnej polityki rolnej.
– Możliwość rynkowego reagowania na niestabilność cen jest ograniczona i wynika z zakresu instrumentów wspólnej polityki rolnej określonych w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 1308/2013 – czytamy w odpowiedzi.
Czy będą dopłaty do prywatnego przechowywania wieprzowiny?
Jednym z mechanizmów przewidzianych dla rynku wieprzowiny jest dopłata do prywatnego przechowywania mięsa. Nie może jednak zostać uruchomiona jednostronnie przez polski rząd.
– W przypadku rynku wieprzowiny w ramach takiej interwencji możliwy jest wyłącznie mechanizm dopłat do prywatnego przechowywania wieprzowiny, przy czym decyzja o wdrożeniu tego mechanizmu należy do kompetencji Komisji Europejskiej, państwom członkowskim nie pozostawia się tu swobody decyzyjnej i realizowanie dopłat w ramach mechanizmu krajowego – wyjaśnia MRiRW.
Na razie Komisja Europejska nie zdecydowała się jednak na taki krok.
– W chwili obecnej KE nie widzi uzasadnienia do wdrożenia mechanizmu dopłat do prywatnego przechowywania wieprzowiny – poinformowało ministerstwo.
Minister rolnictwa zabiega o nadzwyczajną pomoc
Resort wskazuje jednak, że podejmuje działania na poziomie unijnym. Minister rolnictwa Stefan Krajewski 22 lipca 2026 r. skierował do Komisarza ds. Rolnictwa i Żywności kolejny wniosek o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy finansowej.
– Ze względu na przedłużający się okres spadku cen na rynku wieprzowiny Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi w dniu 22 lipca br. skierował do Komisarza ds. Rolnictwa i Żywności kolejny wniosek o uruchomienie nadzwyczajnej pomocy finansowej w ramach ww. środków wyjątkowych, w celu zrekompensowania producentom strat finansowych – przekazało MRiRW.
We wniosku podkreślono wzrastające koszty produkcji i brak opłacalności zagrażający dalszemu prowadzeniu produkcji nawet w gospodarstwach mających potencjał rozwoju.
MRiRW analizuje pomoc na zakup loszek
Ministerstwo analizuje również możliwość uruchomienia krajowego wsparcia.
– Jednocześnie informuję, że obecnie analizowana jest możliwość wsparcia w ramach pomocy krajowej m.in. zakupu loszek hodowlanych – poinformował resort.
Na razie nie ma jednak decyzji o uruchomieniu takiej pomocy.
Jakie wsparcie mogą obecnie otrzymać hodowcy świń?
W odpowiedzi na stanowisko Izby Rolniczej w Opolu MRiRW wymieniło także instrumenty, z których obecnie mogą korzystać producenci trzody chlewnej. Są to m.in. kredyty inwestycyjne, dofinansowanie utylizacji padłych zwierząt, refundacja kosztów bioasekuracji, dopłaty do ubezpieczeń oraz zwrot części podatku akcyzowego zawartego w cenie oleju napędowego.
W przypadku kredytów inwestycyjnych okres kredytowania może wynosić maksymalnie 15 lat. Kredyt może pokryć do 80% wartości inwestycji w gospodarstwie rolnym, przy limicie 5 mln zł. W przypadku działów specjalnych produkcji rolnej jest to do 70% wartości inwestycji i maksymalnie 8 mln zł.
Resort przypomina także o możliwości refundacji kosztów bioasekuracji. Pomoc może obejmować m.in. zakup mat dezynfekcyjnych, sprzętu i środków do dezynfekcji, odzieży ochronnej i obuwia, a także zabezpieczenie budynków przed dostępem zwierząt domowych.
W 2026 r. dopłata do składek ubezpieczenia upraw i zwierząt gospodarskich wynosi 65% składki.
Producenci świń mogą również ubiegać się o refundację 70% składki ubezpieczenia od ryzyka strat w dochodach w produkcji zwierząt spowodowanych wystąpieniem określonych chorób zakaźnych.
Będzie pomoc dla organizacji producentów wieprzowiny?
Ministerstwo pracuje również nad zmianą Planu Strategicznego WPR 2023–2027. Celem jest stworzenie mechanizmu wsparcia dla organizacji producentów w sektorze wieprzowiny i wołowiny.
– W MRiRW prowadzone są również prace nad modyfikacją Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej na lata 2023-2027, w celu uwzględnienia w nim mechanizmu, za pośrednictwem którego udzielana będzie pomoc na rzecz organizacji producentów w sektorach wieprzowiny oraz wołowiny – poinformował resort.
Wsparcie ma być kierowane do uznanych organizacji producentów, które dzięki niemu będą mogły wzmacniać swoją pozycję wobec innych uczestników łańcucha dostaw.
– Proponowane w ramach ww. mechanizmu wsparcie udzielane będzie organizacjom producentów, które zostały uznane w ww. sektorach od 1 stycznia 2023 r., w celu finansowania działań i inwestycji, dzięki którym będą mogły umacniać swoją pozycję w relacjach z innymi podmiotami łańcucha handlowego i zwiększać swoją konkurencyjność – wyjaśnia MRiRW.
Na razie jest to jednak rozwiązanie na etapie prac.
– Jeśli planowane zmiany uzyskają zgodę Komisji Europejskiej, opracowane zostaną wytyczne MRiRW dla tego mechanizmu wsparcia i będą one podlegały konsultacjom społecznym – zaznacza ministerstwo.
Ceny rosną, ale problem opłacalności nie zniknął
Choć sytuacja cenowa na rynku świń od połowy lipca wyraźnie się poprawiła, trudno uznać, że problemy producentów zostały rozwiązane. W momencie wystosowania stanowiska przez Izbę Rolniczą w Opolu ceny były znacznie niższe, a część gospodarstw podejmowała decyzje o likwidacji stad. Obecnie ograniczona podaż żywca spowodowała serię podwyżek, a skupujący coraz aktywniej poszukują świń.
Ministerstwo Rolnictwa wskazuje jednocześnie, że nie pozostaje bezczynne. Zabiega w Komisji Europejskiej o nadzwyczajną pomoc finansową, analizuje możliwość wsparcia zakupu loszek, przygotowuje zmiany dotyczące organizacji producentów i przypomina o dostępnych już instrumentach pomocowych.
Dla hodowców kluczowe będzie jednak to, czy obecny wzrost cen okaże się trwały. To od relacji między kosztami produkcji a ceną tucznika zależeć będzie, czy gospodarstwa, które jeszcze utrzymują produkcję, będą chciały ją kontynuować.
Oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. IRwO
