Izby rolnicze ogłaszają krytyczną suszę
Izby rolnicze woj. opolskiego i dolnośląskiego alarmują, że susza rolnicza nie odpuszcza i pogłębia się z każdym dniem. Jak podkreślają długotrwałe występowanie ekstremalnych temperatur doprowadziło do ogromnych strat w produkcji rolnej. Ich zdaniem nie ma na co czekać i trzeba wprowadzić stan klęski żywiołowej.
Rolnicy z Opolszczyzny boją się o przyszłość gospodarstw
Na Opolszczyźnie rolnicy widzą, że skrajne warunki atmosferyczne spowodowały gwałtowne przesuszenie gleb, zahamowanie procesów wegetacyjnych, przedwczesne zamieranie roślin oraz doprowadziły do powstania rozległych strat w produkcji rolnej.
Obecnie niedobór wody występuje w większości upraw rolniczych oraz na plantacjach warzyw i owoców, czy roślin pastewnych. Z kolei rolnicy hodujący zwierzęta obawiają się, że przez suszę nie uda im się zabezpieczyć odpowiedniej bazy paszowej dla bydła, co jednocześnie może doprowadzić do bankructwa gospodarstw rolnych, które poniosły ogromne koszty na założenie zniszczonych przez suszę upraw.
Izba Rolnicza w Opolu nadmienia, że we wrześniu 2024 r. Rada Ministrów zdecydował się na wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na terenach dotkniętych katastrofalną powodzią. Zdaniem rolników obecna sytuacja jest równie poważna, zwłaszcza, że uprawy wysychają nawet na I klasy ziemi.
Na Dolnym Śląsku drastyczny deficyt wody
Nie lepiej wygląda sytuacja na Dolnym Śląsku. Jak alarmuje samorząd rolniczy woj. dolnośląskiego, w roku 2026 na Dolnym Śląsku odnotowano wyjątkowo niekorzystny splot zjawisk atmosferycznych. Rolnicy wskazują, że obecnie nie mają już do czynienia z niedoborem opadów, a pogłębiającym się deficytem wody w środowisku wynikającym z występowania nierównomiernych opadów deszczu oraz wysokich temperatur. Zwracają również uwagę na pogłębiającą się suszę hydrologiczną, której postęp jest odnotowywany przez poszczególne zlewnie.
Samorząd rolniczy wyraźnie podkreśla, że pojedynczy opad nie załatwi problemu krytycznej suszy. Rolnicy wskazują, że niedobó wody przełożył się na ograniczenie rozwoju systemu korzeniowego roślin, przedwczesne zasychanie roślin, osłabienie i przerzedzenie łanów zbóż, obniżenie potencjału plonowania zbóż ozimych i jarych, problemy z prawidłowym zawiązywaniem i dojrzewaniem rzepaku, wysychanie łuszczyn rzepaku oraz nierównomierne i opóźnione wschody kukurydzy.
Rolnictwa na Dolnym Śląsku nie oszczędziły w br. również przymrozki, grad i nawalne deszcze, co zdaniem rolników powoduje efekt znacznie poważniejszy niż suma pojedynczych szkód. Jak wskazują, spodziewają się, że straty ekonomiczne będą porażające, a wiele gospodarstw utraci płynność finansową.
W związku z powyższym DIR, podobnie jak Opolska Izba, zaapelowała o wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, a także o wypłacenie pomocy finansowej rolnikom jeszcze przed rozpoczęciem jesiennych prac agrotechnicznych.
Minister rolnictwa: „Stan klęski żywiołowej nic nie wnosi”
Minister rolnictwa i rozwoju wst Stefan Krajewski podczas rozmowy w radiu RMF FM dotyczącej skutków tegorocznych nawałnic oraz suszy ocenił, że formalne ogłoszenie stanu klęski żywiołowej nie powinno być wdrażane w sytuacji, która jest wskazywana obecnie przez rolników.
– Stan klęski żywiołowej powinien być wprowadzony wtedy, kiedy musimy ratować ludzkie mienie bądź życie. I to mienie bądź życie ludzkie jest zagrożone. Takiego zagrożenia przy tych anomaliach nie ma. Ta klęska żywiołowa nic nie wnosi, nic nie zmienia – ocenił Krajewski, dodając, że odszkodowania zostaną rolnikom wypłacone.
Szef resortu rolnictwa zdecydowanie podkreślił, że brak rozporządzenia o stanie klęski żywiołowej nie jest równoważny z brakiem gotówki na wypłaty, a pieniądze na rekompensaty są zabezpieczone.
– Pieniądze są zabezpieczone w rezerwie budżetowej. Nikt nie zostanie bez pomocy, w którego gospodarstwie takie straty wystąpiły – zadeklarował minister rolnictwa.
Czy rząd zmieni decyzję w sprawie suszy?
Stanowisko izb rolniczych pozostaje więc jednoznaczne – skala strat jest na tyle duża, że potrzebne są nadzwyczajne działania państwa. Rolnicy z Opolszczyzny i Dolnego Śląska oczekują nie tylko uruchomienia pomocy finansowej, ale również szybkiej oceny rzeczywistej skali strat i wsparcia gospodarstw jeszcze przed rozpoczęciem jesiennych prac polowych.
Minister rolnictwa zapewnia natomiast, że pomoc dla poszkodowanych gospodarstw zostanie wypłacona niezależnie od tego, czy stan klęski żywiołowej zostanie formalnie wprowadzony. Kluczowe będzie teraz to, kiedy rolnicy otrzymają pieniądze i na jakich zasadach będą mogli się o nie ubiegać. Dla wielu gospodarstw, które już dziś zmagają się z brakiem paszy, niższymi plonami i utratą płynności finansowej, czas oczekiwania może mieć decydujące znaczenie.
oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. RMF FM, DIR, IRwO
