– Jest duży problem, żeby dopłacać do niskiej ceny – przyznał wprost minister Stefan Krajewski, pytany o sytuację producentów świń.
Choć hodowcy od tygodni alarmują o pogarszającej się opłacalności produkcji, podczas konferencji 8 lipca nie padły zapowiedzi nowego programu pomocowego. Resort deklaruje analizę sytuacji i dalsze rozmowy z Komisją Europejską.
Wtorkowa konferencja w gmachu resortu rolnictwa poświęcona była inauguracji kampanii promującej polskie owoce, jednak jednym z głównych tematów pytań dziennikarzy okazał się kryzys na rynku trzody chlewnej.
Było to następstwo wydarzeń z ostatnich dni, kiedy po spotkaniu hodowców z ministrem w mediach branżowych pojawiły się relacje producentów alarmujących o pogłębiającej się nieopłacalności produkcji. Część z nich informowała o ograniczaniu inwestycji, a nawet rozważała zakończenie chowu świń.
Producenci zwracają uwagę przede wszystkim na utrzymujące się niskie ceny skupu, wysokie koszty produkcji, skutki ASForaz presję konkurencyjną na wspólnym rynku Unii Europejskiej. W takiej sytuacji oczekują od resortu konkretnych działań, które mogłyby poprawić rentowność produkcji.
Minister odpowiada na alarm hodowców
Jedno z pierwszych pytań dotyczyło informacji o hodowcach sprzedających gospodarstwa z powodu pogarszającej się sytuacji ekonomicznej. Pisaliśmy o tym tutaj.
Stefan Krajewski zakwestionował sposób przedstawiania części tych doniesień. Wyjaśnił, że w przypadku jednego z opisywanych gospodarstw nie chodzi o sprzedaż podstawowego gospodarstwa prowadzącego produkcję świń, lecz dodatkowego siedliska należącego do rolnika.
Minister zwrócił jednocześnie uwagę, że sytuacji na rynku nie należy oceniać wyłącznie przez pryzmat aktualnych cen.
– Rynek trzody charakteryzuje się górkami i dołkami. Trzeba to rozpatrywać w dłuższej perspektywie, nie tylko tą ceną aktualną – stwierdził.
Czy będą nowe dopłaty dla producentów świń?
Najważniejsze pytanie dotyczyło możliwości uruchomienia pomocy finansowej dla producentów świń.
Minister nie wykluczył wsparcia, ale przyznał, że dopłaty do niskich cen skupu nie są rozwiązaniem, które można łatwo zastosować.
– Tę sytuację analizujemy. Jeżeli będzie taka możliwość wsparcia, takiego wsparcia udzielimy, ale też jest duży problem, żeby dopłacać do niskiej cen – powiedział Stefan Krajewski.
Wyjaśnił, że ewentualne programy pomocowe muszą być zgodne z unijnymi przepisami dotyczącymi pomocy publicznej i wymagają uzgodnień z Komisją Europejską. Dodał również, że Komisja Europejska przygotowuje instrumenty wsparcia dla produkcji zwierzęcej, których szczegóły mają zostać przedstawione w najbliższym czasie.
Podczas konferencji nie padły jednak informacje ani o terminie uruchomienia ewentualnej pomocy, ani o jej wysokości. Oznacza to, że producenci świń nadal nie wiedzą, czy i kiedy mogą liczyć na dodatkowe wsparcie finansowe.
Dlaczego minister nie zapowiada dopłat?
Minister wskazał, że pomoc dla producentów świń jest tylko jednym z wielu wyzwań, z którymi mierzy się obecnie resort.
Jak podkreślił, znaczne środki z budżetu państwa są kierowane także do gospodarstw dotkniętych ASF, grypą ptaków, rzekomym pomorem drobiu oraz skutkami ekstremalnych zjawisk pogodowych.
– Po drodze jest wiele obszarów, gdzie musimy wypłacać pieniądze dla tych, którzy odczuli różnego rodzaju negatywne skutki czy anomalii pogodowych, czy też chorób zwierzęcych – powiedział minister.
Resort analizuje również możliwość zmian w systemie ubezpieczeń rolniczych, które w przyszłości mogłyby ułatwić reagowanie na podobne kryzysy.
Maliszewski: dopłaty nie wystarczą
Do dyskusji odniósł się również przewodniczący Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi Mirosław Maliszewski.
Jego zdaniem poprawy sytuacji producentów świń nie zapewnią wyłącznie kolejne programy pomocowe.
– Rozwiązanie tego problemu to nie jest tylko proste danie dopłat do wyrównania ceny (...), tylko może też warto przeanalizować, dlaczego w innych krajach te ceny są wyższe i te gospodarstwa tam nie bankrutują – powiedział.
Jak wskazał, w wielu krajach hodowcy uczestniczą nie tylko w produkcji, ale również w przetwórstwie i kolejnych ogniwach łańcucha dostaw, dzięki czemu większa część marży pozostaje w gospodarstwach. To – jego zdaniem – jeden z kierunków, który warto rozwijać również w Polsce.
Jeszcze mocniej wybrzmiała jego kolejna wypowiedź.
– Nie tylko bardzo prostą dyskusję: "Panie ministrze, proszę nam dopłacać, bo nam się nie opłaci". Taka dyskusja nie prowadzi do żadnego dobrego, konstruktywnego rozwiązania – ocenił przewodniczący komisji.
Według Maliszewskiego większy nacisk powinien zostać położony na poprawę organizacji rynku, rozwój przetwórstwa, skracanie łańcucha dostaw oraz budowanie przewag konkurencyjnych, które pozwolą producentom osiągać wyższe dochody.
Rolnicy nadal czekają na decyzje
Wtorkowa konferencja pokazała, że Ministerstwo Rolnictwa i Rozowju Wsi dostrzega trudną sytuację na rynku trzody chlewnej. Nie przyniosła jednak odpowiedzi na najważniejsze pytanie zadawane dziś przez producentów – czy i kiedy pojawi się nowy program wsparcia dla sektora.
Resort zapowiada dalszą analizę sytuacji oraz rozmowy z Komisją Europejską. Na razie nie wskazano jednak ani terminu ewentualnej pomocy, ani jej skali. Dla wielu hodowców oznacza to, że na konkretne decyzje nadal trzeba poczekać.
Krzysztof Zacharuk
