Ustawa dla rolników na papierze? Inne przepisy mogą ją zablokowaćKrzysztof Janisławski
StoryEditorWiadomości

Ochrona rolników na papierze? Inne przepisy mogą ją zablokować

13.04.2026., 14:30h

Spór o to, jak mają wyglądać polskie wsie, wchodzi na coraz wyższy poziom. Z jednej strony rolnicy i organizacje branżowe mówią o potrzebie ochrony produkcji rolnej. Z drugiej mieszkańcy terenów podmiejskich coraz częściej kierują sprawy do sądów, domagając się odszkodowań za uciążliwości zapachowe czy hałas.

Sprawę komentuje Unia Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego, wskazując, że przykładem jest sprawa rolnika Szymona Kluki, która według ekspertów może stać się początkiem większej fali pozwów. Pod koniec marca br. kolejny rolnik z Pomorza został pozwany przez sąsiadów o 60 tys. zł za sąsiedztwo chlewni, w której utrzymywanych jest 50 sztuk trzody chlewnej.

Ustawa ma chronić rolników, ale czy zadziała?

W tym napiętym kontekście dobrze przyjęto zapowiedź Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które planuje przyjąć ustawę o ochronie funkcji produkcyjnych wsi do końca pierwszego półrocza.

Podobne kierunki zmian pojawiają się też w propozycjach Prezydenta RP, co pokazuje, że problem rosnących roszczeń wobec rolników stał się tematem ogólnopolskiej debaty.

Na papierze wygląda to dobrze, ponieważ rolnicy mają zyskać ochronę przed nieuzasadnionymi pozwami i presją sąsiedzką. Jednak, jak ostrzegają eksperci, w praktyce może być z tym duży problem.

Plan ogólny i OUZ mogą wszystko zatrzymać

Największe wątpliwości budzą przepisy dotyczące Planów Ogólnych oraz Obszarów Uzupełnienia Zabudowy (OUZ), nad którymi pracowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

Jak wskazują przedstawiciele branży i prawnicy, to właśnie te regulacje mogą sprawić, że nawet najlepsza „ustawa dla rolników” nie będzie działać w praktyce.

Problem jest prosty, ale bardzo poważny. Chodzi o to, że po uchwaleniu planów ogólnych decyzje o warunkach zabudowy (WZ) będą możliwe tylko na terenach objętych OUZ, a gmina nie musi takich obszarów wyznaczać.

Co to oznacza dla rolnika?

Jeśli przepisy nie zostaną zmienione, rolnik, który będzie chciał:

  • postawić nową chlewnię,
  • wybudować kurnik,
  • rozbudować oborę,

może nie dostać warunków zabudowy.

To samo dotyczy zakładów przetwórstwa mięsnego czy innych inwestycji na wsi. W praktyce brak OUZ może zablokować rozwój gospodarstw i firm.

Prawnik: system jest niespójny

O problemach w rozmowie z UPEMI mówi dr hab. Bogusław Ulijasz z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Radomskiego.

Zwraca uwagę, że wyznaczanie OUZ przez gminy jest dobrowolne, budynki inwentarskie (np. chlewnie, obory, kurniki) nie są uwzględniane w przepisach jako element tworzący zgrupowania zabudowy, a przez to często nie powstaje żaden OUZ, a więc nie ma podstaw do wydania WZ.

Dodatkowo rozporządzenie z 2 maja 2024 r. w sprawie sposobu wyznaczania OUZ wprowadza warunek minimum 5 budynków w odpowiednim zgrupowaniu. Problem w tym, że budynki inwentarskie w wielu przypadkach nie są w ogóle brane pod uwagę.

Fermy poza systemem?

Eksperci wskazują też na kolejny problem w postaci konstrukcji samego OUZ. W praktyce to bardzo wąski pas przy istniejącej zabudowie, często o szerokości ok. 10 metrów.

Dla gospodarstw rolnych to ogromne ograniczenie. Hale produkcyjne muszą być często oddalone od siebie ze względów technologicznych, sanitarnych i bioasekuracyjnych, a przepisy tego nie uwzględniają.

Jeśli odległość między budynkami przekroczy 100 metrów to OUZ w ogóle nie powstaje.

Rolnictwo pod presją przepisów

UPEMI ostrzega, że mamy do czynienia z poważną niespójnością systemu, w którym z jednej strony państwo chce chronić funkcję produkcyjną wsi, a z drugiej przepisy planistyczne mogą tę produkcję skutecznie blokować.

Co może się stać?

Jeśli sytuacja się nie zmieni, skutki mogą być poważne:

  • zahamowanie inwestycji w gospodarstwach,
  • problemy w rozwoju przetwórstwa,
  • wypychanie produkcji rolnej w niekontrolowane miejsca,
  • coraz więcej konfliktów między mieszkańcami a rolnikami.

A to wszystko stoi w sprzeczności z ideą uporządkowanego rozwoju wsi.

Ustawa to nie wszystko

Rolnicy mogą więc usłyszeć o nowej „ustawie ochronnej”, ale jeśli przepisy planistyczne nie zostaną dostosowane, jej działanie może pozostać tylko na papierze, bo bez spójnych zasad planowania przestrzennego nawet najlepsze prawo nie ochroni produkcji rolnej w praktyce.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. UPEMI

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
13. kwiecień 2026 15:54