Rolnik znalazł drona na polu. Na miejsce wkroczyła Żandarmeria WojskowaJustyna Czupryniak-Paluszkiewicz/Canva
StoryEditorDron na polu

Rolnik znalazł drona na polu. Na miejsce wkroczyła Żandarmeria Wojskowa

04.08.2026., 15:00h

Niecodzienne znalezisko podczas prac polowych postawiło na nogi służby. Rolnik z Głupianki na Mazowszu natrafił na polu na przedmiot przypominający bezzałogowy statek powietrzny. Na miejsce skierowano policję, straż pożarną oraz Żandarmerię Wojskową. Teraz wojskowi próbują ustalić, skąd maszyna znalazła się na polu i do kogo należała.

Rolnik znalazł drona podczas prac polowych

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 2 sierpnia, w miejscowości Głupianka w gminie Kołbiel, w powiecie otwockim. Około godz. 18:20 do otwockiej policji wpłynęło zgłoszenie od rolnika, który podczas prac polowych zauważył przedmiot przypominający drona.

Na miejsce natychmiast skierowano funkcjonariuszy. Policjanci potwierdzili, że znaleziony obiekt przypomina bezzałogowy statek powietrzny. Po wstępnym rozpoznaniu uznano jednak, że sprawa wykracza poza kompetencje policji.

Do Głupianki wezwano więc żołnierzy z Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej w Warszawie. Miejsce znaleziska zabezpieczali również strażacy.

Zobacz też: To na ich pole spadł pocisk. „Mamy 40 tys. zł strat i nie wiemy, co dalej”

Dron na polu. Sprawdzono, czy nie ma ładunku

Jednym z pierwszych zadań służb było sprawdzenie, czy urządzenie nie stanowi zagrożenia. Jak wynika z przekazanych informacji, przeprowadzone rozpoznanie nie wykazało obecności ładunku bojowego.

Bezzałogowiec został następnie zabezpieczony przez wojskowych. To właśnie oni będą prowadzić dalsze czynności mające wyjaśnić pochodzenie maszyny.

O znalezieniu urządzenia poinformowano również odpowiednie służby, w tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

To nie był wojskowy dron

Jak ustalił reporter RMF FM Krzysztof Zasada, wstępne ustalenia służb wskazują, że dron znaleziony na polu w Głupiance nie jest maszyną wojskową. Wszystko wskazuje na to, że jest to cywilny bezzałogowy statek powietrzny, nad którym operator miał utracić kontrolę.

Według informacji RMF FM urządzenie ma cylindryczny kształt i około 50 cm długości. Posiada elementy sterów oraz oderwane śmigło.

Z naszych informacji wynika natomiast, że nie jest to popularny wielowirnikowiec. To innego typu bezzałogowy statek powietrzny o rozpiętości około 500 mm.

Zobacz też: Rosyjska rakieta zatrzymała żniwa. Co z odszkodowaniem?

Wojskowi ustalą, skąd dron trafił na pole

Na tym jednak sprawa się nie kończy. Wojskowi będą musieli ustalić dokładne przeznaczenie urządzenia, jego producenta oraz – jeśli będzie to możliwe – właściciela.

W postępowaniu przygotowawczym ma zostać powołany biegły. Jego zadaniem będzie również określenie, w jaki sposób bezzałogowiec znalazł się na polu w Głupiance.

Na razie wiadomo jedynie, że operator cywilnej maszyny miał utracić nad nią kontrolę. Dalsze czynności mają wyjaśnić, skąd dokładnie wystartowała i dlaczego zakończyła lot właśnie na polu rolnika.

oprac. Justyna Czupryniak-Paluszkiewicz na podst. rmf.fm, Miejski Reporter

Warsaw
wi_00
mon
wi_00
tue
wi_00
wed
wi_00
thu
wi_00
fri
wi_00
04. sierpień 2026 15:02